Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Nauczyciele nie chcą testów na COVID. Rządowy eksperyment może nie wypalić

08.02.2021

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Nauczyciele nie chcą testów na COVID. Rządowy eksperyment może nie wypalić

Fot. pixabay.com

Nauczyciele nie chcą testów na obecność koronawirusa, woleliby sprawdzić, czy przechodzili już chorobę. Takie badania obiecał krakowskim nauczycielom prezydent Jacek Majchrowski, ale właśnie wycofał się z tej obietnicy.

Od wczoraj w całym kraju trwa ponowna akcja testowania nauczycieli na obecność koronawirusa. Pierwszą przeprowadzono w połowie stycznia, kiedy było wiadomo, że dzieci z klas I-III wracają po feriach do nauki stacjonarnej.

Tym razem badaniem mają być objęci nauczyciele klas I-III szkół podstawowych i szkół specjalnych, którzy byli już testowani, otrzymali wynik negatywny i chcą się ponownie poddać badaniu. Badania tej grupy potrwają do 12 lutego. Dwa dni później rozpocznie się testowanie nauczycieli w przedszkolach, które potrwa do 19 lutego. Badaniem nie zostaną natomiast objęci pracownicy administracji i inne osoby zatrudnione w szkołach.

W styczniowych badaniach w całym kraju wzięło udział 136 tys. osób. Wyniki otrzymało około 134 tys. z nich. Zakażenie wykryto u 2591 osób, czyli u 2 proc. przebadanych.

Nauczyciele nie chcą się testować

Rząd nie ukrywa, że ponowne testy mają dać odpowiedź na pytanie, czy można otwierać szkoły dla kolejnych roczników. - Jeśli się okaże, że otwarcie klas I-III nie przyczyniło się do wzrostu wskaźnika zachorowań, to będzie to dawało możliwość powrotu do szkół starszych uczniów - mówił kilka dni temu minister zdrowia Adam Niedzielski na jednej z konferencji prasowych.

Tyle tylko, że nauczyciele młodszych klas nie chcą brać udziału w tym eksperymencie. Jak udało nam się ustalić, w samej Małopolsce do ponownych testów chce stanąć zalewie 1783 nauczycieli. Tymczasem do pierwszego badania zgłosiło się tu 10,5 tys. pracowników szkół. Nawet jeśli odejmiemy od tego ok. 2,5 tys. personelu niepedagogicznego, którzy tym razem nie mają prawa do testów, różnica w zainteresowaniu badaniem jest ogromna. Podobnie jest w całym kraju, w sumie do testów zgłosiło się 32 tys. osób. 

Widać to też na przykładzie konkretnych szkół.

W krakowskim Zespole Szkół Integracyjnych nr 3 na ponowne testy nie zgłosiła się ani jedna osoba, choć w pierwszym badaniu chętnych było 12. - Zdecydował o tym chyba wzrost świadomości nauczycieli. Uznali, że te badania nic im nie dają - mówi Jerzy Kubieniec, dyrektor szkoły.

Podobnie argumentuje Małgorzata Dobrucka, dyrektorka SP nr 126 w Krakowie. W styczniu przebadało się 8 nauczyciel z tej szkoły. Teraz chęć powtórnego badania zgłosiło tylko czworo. - Pozostali nie widzą sensu - mówi dyrektor Dobrucka.

Z kolei w SP nr 2 w styczniowych testach brało udział 26 nauczycieli. Teraz, do ponownego testowania zgłosiło się zaledwie 5. - Za pierwszym razem zwyciężyła ciekawość, chcieliśmy wiedzieć, czy ktoś z nas rzeczywiście przechodzi chorobę bezobjawowo. Teraz uważamy, że robienie takich badań nie ma sensu, bo jest to jedynie obraz tego, że danego dnia między 16 a 17 byliśmy zdrowi - komentuje Jolanta Gajęcka, dyrektorka krakowskiej “dwójki”. - Poza tym Kraków zapowiedział, że sfinansuje testy na przeciwciała i na to czekają moi nauczyciele - dodaje.

Kraków nie zbada przeciwciał

Chodzi o testy, wykrywające we krwi przeciwciała przeciw SARS-CoV-2. Ich obecność zmniejsza ryzyko zarażenia COVID-19. 28 stycznia prezydent Jacek Majchrowski zapewniał nauczycieli, że miasto sfinansuje takie badania wszystkim uczącym w klasach I-III, w przedszkolach oraz pracownikom żłobków. W nagraniu zamieszczonym na swoim Facebooku prezydent Majchrowski przekonywał, że nauczyciel, który otrzyma pozytywny wynik takiego testu będzie mógł “normalnie funkcjonować” i bez strachu opiekować się dziećmi. - To uspokoi nie tylko uczących, ale również rodziców dzieci - zaznaczał prezydent Majchrowski.

Dziś po tym nagraniu nie ma już śladu, zostało usunięte z profilu prezydenta, informacji na temat zapowiadanej akcji nie ma też na portalu miasta.

Zapytaliśmy w biurze prasowym, o to kiedy rozpoczną się badania, ale nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi. O tym, że ich nie będzie dowiadujemy się natomiast od radnego z prezydenckiego klubu Łukasza Wantucha. - Włączenie nauczycieli przedszkoli i klas I-III do programu szczepień oznacza, że program przesiewowy na przeciwciała nie jest już potrzebny - tłumaczy Wantuch. - Premier Morawiecki i ministrowie ogłosili, że do końca lutego wszyscy nauczyciele zostaną zaszczepieni. W tej sytuacji trzeba zaufać rządowi i skoro tak twierdzi, to tak będzie.

Wantuch zauważa, że programem szczepień nie są natomiast objęci pracownicy niepedagogiczni ze szkół i placówek. - Dlatego rozmawiałem już z prezydentem Andrzejem Kuligiem na ten temat i jeżeli rząd nie zmieni zdania w tej sprawie, to Kraków pokryje koszty testów na przeciwciała dla tej grupy -zapowiada Wantuch.

Radny przyznaje, że wielu nauczycieli informowało go, że nie chce szczepić się szczepionką AstraZeneca, którą zaproponowano tej grupie zawodowej i wolą poczekać na Pfizera czy Modernę, robiąc sobie test na przeciwciała. Takim osobom miasto również nie zamierza finansować badań. Podobnie jak nauczycielom starszych klas, którzy na razie nie zostali objęci programem szczepień. Na badania na przeciwciała prawdopodobnie nie załapią się również nauczyciele 60 plus, którzy nie mogą skorzystać ze szczepionki AstraZneca, tylko muszą czekać na szczepienia swojej grupy wiekowej, co nastąpi w bliżej nieokreślonej przyszłości.

AKTUALIZACJA: Stanowisko Urzędu Miasta Krakowa w sprawie odwołanych testów:

"W związku z podjętą przez administrację rządową decyzją w sprawie szczepień przeciw COVID-19 dla nauczycieli i personelu żłobków, z których w pierwszej kolejności skorzystają m.in. nauczyciele wychowania przedszkolnego, pracownicy żłobków, klubów dziecięcych oraz nauczyciele klas I-III szkół podstawowych, niecelowe jest przeprowadzanie przez Gminę Miejską Kraków akcji badań przesiewowych w kierunku ustalenia przeciwciał u osób, które zostaną zaszczepione. W związku z tym miasto odstępuje od realizacji badań przesiewowych w zaplanowanej dotychczas formie. Niemniej jednak na bieżąco będziemy śledzić informacje na temat przebiegu rejestracji i szczepień kadry pedagogicznej uprawnionej do skorzystania ze szczepienia w pierwszej kolejności, a także dalsze decyzje rządu w tym zakresie, w tym w odniesieniu do pozostałych pracowników sektora edukacji. W razie nieuwzględnienia w aktualnym etapie programu szczepień wszystkich osób zatrudnionych w szkołach miasto planuje przeprowadzenie akcji badań przesiewowych w stosunku do osób, których szczepienie nie będzie obejmowało. Wymagać to będzie jednak wykonania ponownej szczegółowej analizy liczby osób chętnych i uprawnionych do skorzystania z badania".

Weź udział w sondzie!

Czy zaszczepisz się preparatem AstraZeneca?

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

made in osostudio