Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Kurator Barbara Nowak dobrze ocenia dyrektorów szkół. Ale to wcale nie jest dobrze

15.04.2021

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Kurator Barbara Nowak dobrze ocenia dyrektorów szkół. Ale to wcale nie jest dobrze

Fot. Aleksandra Piechota, II LO im. Sobieskiego w Krakowie. Od prawej B. Nowak, M. Stępski

Marek Stępski, który od 30 lat kieruje II LO im. Jana III Sobieskiego w Krakowie nie będzie mógł w tym roku ponownie wystartować w konkursie jako nauczyciel. Wszystko przez to, że otrzymał od kurator Barbary Nowak dobrą ocenę pracy. Jednym z zarzutów kuratorki jest to, że liceum przyjęło za dużo uczniów.

II LO to jedna z najlepszych szkół w Krakowie, od lat zajmująca czołowe miejsca w rankingach. Szkoła znana jest też z tego, że jej absolwentem jest prezydent Andrzej Duda, a jego żona Agata, zanim została pierwszą damą, uczyła tu języka niemieckiego.

Ocena dobra wcale nie jest dobra

Od 30 lat szkołą kieruje Marek Stępski. W tym roku również planował wystartować w konkursie, ale jego plany pokrzyżowała małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, wystawiając mu dobrą ocenę pracy. Zgodnie z procedurą nauczyciel, który chce zostać dyrektorem szkoły musi wystąpić do kuratorium o taką ocenę. Ta może być wyróżniająca, bardzo dobra, dobra lub naganna. Tylko dwie pierwsze pozwalają na ubieganie się o fotel dyrektora szkoły, mając dobrą lub naganną ocenę nauczyciel nie może startować w konkursie.

- Po raz pierwszy w karierze otrzymałem dobrą ocenę, do tej pory kuratorzy, w tym kurator Nowak, zawsze wystawiali mi wyróżniającą - mówi w rozmowie z nami Marek Stępski.

Bo klasy były zbyt liczne

Barbara Nowak sformułowała pod jego adresem trzy zarzuty. - Pierwszy jest taki, że w szkole są zbyt liczne klasy, drugi, że nie zawsze miałem zatwierdzone arkusze organizacyjne, a trzeci dotyczył braku podpisanych kart wyjść na wycieczki - wymienia Marek Stępski i tłumaczy: Arkusze nie zawsze były wysyłane w terminie do zatwierdzenia z powodu niezależnych ode mnie problemów technicznych, a za wyjścia i wycieczki odpowiada wicedyrektor.

- Zgadzam się jedynie z tym, że klasy w naszym liceum są dość liczne, ale to też nie do końca moja wina - dodaje Stępski.

Średnia dla szkoły wynosi 32. Są klasy, które mają po 25 uczniów, ale jest też taka, w której uczy się aż 37 licealistów. - Te najliczniejsze klasy powstały w czasie rekrutacji podwójnego rocznika w 2019 roku - tłumaczy Marek Stępski.

Przypomnijmy, podwójny rocznik trafił do liceów dwa lata temu w wyniku reformy edukacji autorstwa Anny Zalewskiej. Wówczas w rekrutacji do szkół średnich brali udział pierwsi absolwenci nowych ośmioklasowych szkół podstawowych i ostatni absolwenci gimnazjów. W sumie w Krakowie było 7 tys. kandydatów więcej niż zazwyczaj. Dyrektorzy szkół musieli się mocno nagimnastykować, by nie skrzywdzić żadnego zdolnego ucznia pozbawiając go możliwości nauki w jego wymarzonej szkole.

W pierwszym etapie rekrutacji aż 2,5 tys. osób nie dostało się do żadnej szkoły, a na biurkach dyrektorów wylądowały stosy odwołań. Tak było też w II LO. - Miałem ogromny dylemat, czy odsiać zdolne dzieci, czy powiększyć klasy, wybrałem to drugie - tłumaczy Marek Stępski.

Więcej dobrego niż złego

Jego zdaniem, zarzuty sformułowane przez kurator Nowak są “mało istotne” jeśli na drugiej szali położy się to, ile dobrego zrobił dla szkoły przez ostatnie lata.

- W czerwcu kończę 65 lat i być może pani kurator uznała, że powinienem sobie już odpocząć, ale ja nie zamierzam się poddać, bo rozpocząłem duże inwestycje i nie widzę osoby, która mogłaby się tym zająć. Robimy kapitalny remont budynku, połączony z adaptacją poddasza i montażem wind dla niepełnosprawnych, to wieloletnia inwestycja i chciałbym ją dokończyć - mówi dyrektor “dwójki”.

Dyrektor menadżer

Dlatego zdecydował, że mimo wszystko wystartuje w tegorocznym konkursie, ale nie jako nauczyciel tylko menadżer (wówczas ocena pracy wystawiona przez kuratora nie jest wymagana).

Prawo oświatowe dopuszcza taką możliwość. Tyle tylko, że osoba powołana na dyrektora szkoły jako menedżer jest zatrudniona na stanowisku niepedagogicznym, a co za tym idzie nie może np. prowadzić w danej szkole lekcji (bo nie można być jednocześnie pracodawcą i pracownikiem w tej samej szkole), a także nie otrzymuje dodatków do pensji, które zgodnie z Kartą należą się nauczycielom, jak chociażby dodatku motywacyjnego. Szef “dwójki” obliczył, że może na tym stracić nawet 2 tys. zł miesięcznie.

Miał własny pomysł na reformę edukacji

Co tak naprawdę mogło zaszkodzić Stępskiemu? Być może to, że razem z trzema innymi dyrektorami szkół forsował alternatywny do pomysłu Anny Zalewskiej plan reformy edukacji. Szefowie krakowskich placówek proponowali, by zamiast likwidować gimnazja wprowadzić system 4x4 - cztery lata przedszkola, cztery podstawówki, cztery gimnazjum i cztery liceum.
Swój projekt przedstawili nawet prezydentowi Dudzie, co nie spodobało się Barbarze Nowak.

Stępskiemu na pewno nie pomogły też komentarze, jakich często udziela mediom, czasem nawet krytykując poczynania kuratorki. Kiedy w roku kumulacji roczników, małopolska kurator zapowiedziała, że licea mają otworzyć dla podwójnego rocznika dwa razy więcej klas pierwszych, niż mają obecnie Stępski w “Gazecie Wyborczej“ mówił: – To jest niewykonalne, nienormalne, chore. Nawet nie będę tego komentował.

Marek Stępski nie jest jedynym dyrektorem, który w tym roku został dobrze oceniony przez małopolską kurator oświaty. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zwrócił uwagę na ten problem w rozmowie, którą opublikowaliśmy wczoraj na naszym portalu. W ubiegłym tygodniu zapytaliśmy w kuratorium oświaty o to, ile dokładnie jest takich przypadków, ale do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Kurator Nowak steruje konkursami?

Nie pierwszy już raz małopolska kurator oświaty próbuje wpłynąć na obsadę dyrektorskich stanowisk. Pięć lat temu sporo kontrowersji wywołały konkursy na dyrektorów krakowskich szkół. Kilkudziesięciu nie udało się rozstrzygnąć, a decydowały o tym najczęściej głosy przedstawicieli kuratorium oświaty. Tak było m.in. w przypadku konkursu na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Gastronomicznych nr 2, Zespołu Szkół Specjalnych nr 4, Szkoły Podstawowej nr 1, Zespołu Szkół Mechanicznych Nr 4, czy Przedszkola nr 10. W tej ostatniej sprawie interweniował nawet senator PiS Marek Pęk, którego dzieci chodziły do tego przedszkola, ale Barbara Nowak postawiła na swoim i dyrektorem została wyznaczona przez nią osoba.

Ze stanowiska dyrektora Zespołu Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7 musiał odejść również Artur Ławrowski. Prezydent po nierozstrzygniętym konkursie chciał powierzyć mu dalsze kierowanie szkołą, ale nie zgodziła się na to Barbara Nowak, nie podając przy tym żadnych merytorycznych argumentów. Chwilę później mąż małopolskiej kurator - Ryszard Nowak obraził Ławrowskiego na swoim FB pisząc o nim “pederasta, który zostawił żonę i dwójkę dzieci dla swojego kochasia”. Nowaka nie spotkały za to żadne konsekwencje, nadal kieruje XII LO w Krakowie.

Komentarze (1)

czytelnik
21.04.2021 14:47
Bardzo proszę o skorygowanie podpisu pod zdjęciem. Obecny podpis nie jest zgodny z prawdą

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

made in osostudio