Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Czy urzędniczka ma prawo strajkować? Krakowski radny uważa, że to “przerażające”

28.10.2020

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Czy urzędniczka ma prawo strajkować? Krakowski radny uważa, że to “przerażające”
Ewa Całus, dyrektorka Wydziału Edukacji krakowskiego magistratu poinformowała, że przyłącza się do Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i dziś nie będzie jej w pracy. “To przerażające” - skomentował radny PiS Adam Kalita.

Prezydent Jacek Majchrowski odniósł się wczoraj na swoim facebooku do planowanego na dziś ogólnopolskiego strajku kobiet. Prezydent napisał: "Dla mnie – jako pracodawcy – jest oczywiste, że każda pracownica urzędu, która będzie chciała dołączyć do tej inicjatywy, ma do tego pełne prawo. Nie będę utrudniał ani zniechęcał do przystąpienia do strajku i mam nadzieję, że tak samo postąpią też inni krakowscy pracodawcy".

Chwilę później Ewa Całus, dyrektorka Wydziału Edukacji UMK zamieściła na swoim profilu plakat Ogólnopolskiego Strajku Kobiet z informacją: “W środę nie pracujemy. Protestujemy”. Na ten wpis zareagował Adam Kalita, krakowski radny Prawa i Sprawiedliwości.

- Urzędnik Miasta Krakowa strajkuje i to Dyrektor Wydziału Edukacji. To przerażające - napisał, a swoim komentarzem wywołał gorącą dyskusję.

- Chyba Pan Radny nie czytał wczorajszych słów Prezydenta na ten temat - stwierdziła dyrektor Całus.

- Czytałem Pani Dyrektor i absolutnie się z nimi nie zgadzam, a tak przy okazji Dyrektor Wydziału Edukacji jest od tego aby dbać o szkoły w trudnej pandemicznej sytuacji, a nie pozwalać sobie na strajkowanie. Gdzieś słyszałem, że szkoła ma być wolna od politycznych przepychanek - odpowiedział Kalita.

- Panie Radny, każdy z nas działa zgodnie z własnym sumieniem. Ja nie ograniczam Pana wolności i nie mówię co ma Pan robić a co nie i prosiłabym o to samo - usłyszał w odpowiedzi.

Radny jednak nie odpuszczał: - Ma Pani rację. Każdy działa zgodnie z własnym sumieniem tylko, że Pani reprezentuje władze i to, czy się to Pani podoba czy nie, wymaga trochę innego spojrzenia na konflikty społeczne. Jeszcze raz napisze: na Pani miejscu pracy nie ma miejsca na Pani światopogląd.

Do dyskusji włączył się radny prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków Łukasz Wantuch: - Najpierw jest się kobietą, a potem urzędnikiem. Brawo! - napisał

- Nie każdy musi być urzędnikiem - odpowiedział mu Kalita.

Jeden z mieszkańców przypomniał o zachowaniu innej krakowskiej urzędniczki Barbary Nowak, która słynie z politycznych wystąpień i ostrych światopoglądowych komentarzy. Zamieścił też link do naszego dzisiejszego tekstu, w którym opisujemy reakcję małopolskiej kurator oświaty na wydarzenia ostatnich dni. - Ma Pan okazję na publiczną krytykę Pani kurator - napisał.

- Szkoła nie jest miejscem na światopogląd taki czy inny - upierał się rady Kalita. - Jest miejscem, aby mówić o różnych rzeczach także światopoglądowych, a młodzież i dzieci są od tego aby się uczyły i później wybierały to co im odpowiada. Złe się dzieje w szkołach jeżeli młodzież używa takiego języka na ulicach i to bez względu na światopogląd. Złe się dzieje jeżeli Dyrektor Wydziału Edukacji Miasta Krakowa strajkuje.

Na koniec radny stwierdził, że nie zamierza przekonywać dyrektorki do swoich poglądów i wyraził nadzieję, że “wzięła Pani dzień wolny w pracy i jako mieszkaniec Krakowa nie płacę za Pani udział w strajku”

- Jestem na urlopie - zapewniła Całus w odpowiedzi.

Kto waszym zdaniem ma rację w tym sporze?



Fot. Tomasz Stankiewicz / krakow.pl

Dodaj komentarz

made in osostudio