Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x
Pomagamy uczniom pokochać matematykę

Pomagamy uczniom pokochać matematykę

07.10.2014

Rozmowa z Małgorzatą Dobrowolską, redaktor naczelną i współwłaścicielką Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego

Podobno co piąty pięciolatek i co czwarty sześciolatek wykazują wybitne uzdolnienia matematyczne…

To prawda. Z badań przeprowadzonych przez prof. Edytę Gruszczyk-Kolczyńską wynika, że ponad połowa dzieci w wieku przedszkolnym ma zadziwiającą łatwość nabywania wiadomości i umiejętności matematycznych, a ich umysły są ukierunkowane matematycznie. Niestety, tracą te zdolności po kilku miesiącach nauki w szkole.

Dlaczego tak się dzieje? To wina nauczycieli czy programów nauczania?

To nie jest bezpośrednio wina ani nauczycieli, ani programów nauczania. Winna jest zła tradycja nauczania matematyki. Nieefektywne sposoby nauczania – często zabijające naturalną u dzieci fascynację matematyką – są tylko pokłosiem tej tradycji.

Jakie błędy są zatem najczęściej popełniane w nauczaniu matematyki w szkole?

Takich błędów niestety jest sporo, ale wymienię tylko trzy grzechy główne.

Ważnym problemem jest sposób traktowania matematyki przez nauczycieli klas 1–3. Duża część pedagogów stara się nauczyć swoich podopiecznych regułek matematycznych i schematów postępowania. A uczniowie powinni odkrywać matematykę samodzielnie, oczywiście przy odpowiedniej pomocy nauczyciela. Czasami myślę, że na lekcjach matematyki powinien obowiązywać zakaz podawania gotowych recept na to, jak rozwiązać jakieś zadanie. Podpowiedzi – owszem – są dopuszczalne, ale najpierw uczeń powinien mieć czas na samodzielne próby.

A drugi grzech?

To niewłaściwa metodyka wprowadzania zagadnień matematycznych, którą w skrócie można nazwać „brakiem ćwiczeń modelujących”. Dzięki ćwiczeniom modelującym zagadnienia matematyczne są wprowadzane tak, aby uczeń mógł zrozumieć istotę zagadnienia. Rozpatrzmy na przykład temat „mierzenie”. Gdy wprowadzanie tego zagadnienia zaczynamy od pokazania dziecku, jak się przykłada linijkę, aby ustalić wynik mierzenia, popełniamy poważny błąd. Dziecko pozna narzędzie służące do mierzenia i sposób postępowania, ale nie zrozumie istoty mierzenia. W konsekwencji w starszych klasach będzie miało poważny kłopot z zamianą jednostek długości, ponieważ zamiast rozumieć, z czego ta zamiana wynika, będzie musiało zapamiętać schemat postępowania.

To od czego powinien zacząć nauczyciel?

Nauczyciel wprowadzający temat „mierzenie” zanim pokaże uczniom linijkę, powinien polecić im mierzenie różnych odległości i przedmiotów, na przykład krokami, szerokością dłoni, tip-topkami, patyczkiem, guzikiem. Co więcej, aby ułatwić mierzenie, uczniowie powinni zbudować swoje własne miarki. Dopiero po takich ćwiczeniach można pokazać miarki centymetrowe, a wówczas korzystanie z nich okaże się łatwe i oczywiste. I dziecko będzie wiedziało, co to znaczy zmierzyć przedmiot. W umysłach uczniów powinniśmy modelować pewne pojęcia matematyczne, a nie wtłaczać im wyuczone schematy.

Co jeszcze utrudnia uczniom zrozumienie matematyki?

Zbyt powierzchowne i chaotyczne przedstawianie zagadnień matematycznych w klasach 1–3. W wielu podręcznikach zajęcia w części matematycznej to po prostu zbiór różnorodnych, dość przypadkowo dobranych zadań, na przykład najpierw krótko ćwiczymy rachunki, po chwili odczytamy godzinę z zegara, potem coś zmierzymy, na koniec zajęć narysujemy jakąś figurę. W ten sposób nie da się uczyć rozumienia i rozumowania matematycznego. Uczeń po prostu gubi się w tym chaosie i nie ma szans na odkrywanie matematyki.
Zdecydowanie lepiej jest stworzyć uporządkowany układ treści i zadań – tak, aby głodne wiedzy dziecko miało okazję zagłębić się w każdy temat.

Czy braki z początków edukacji można nadrobić na kolejnych etapach nauki?

Niestety, jest to bardzo trudne. Po pierwsze dlatego, że w klasach 4–6 po prostu nie ma czasu na nadrabianie zaległości. Program nauczania jest bardzo napięty, a nauczyciel na jego zrealizowanie ma zaledwie 2,5 roku (już w kwietniu jest sprawdzian szóstoklasisty). Po drugie, uczeń, który nie wyniósł z klas 1–3 solidnej wiedzy matematycznej, nie ma podstaw do dalszego rozwoju zdolności matematycznych. A po trzecie, uczeń, któremu już na początku edukacji zaszczepiono niechęć do matematyki, jest praktycznie stracony. Bardzo trudno później wykorzenić tę niechęć. Dlatego nauczyciele klas 1–3 powinni robić wszystko, aby pierwsze 3 lata w szkole wykształciły w młodym człowieku przekonanie, że matematyka to dziedzina ciekawa i przydatna w życiu, a przy tym może być świetną zabawą.

Ważne są także podręczniki i ćwiczenia, z których korzystają uczniowie.

My jako wydawnictwo robimy co w naszej mocy, aby zmienić podejście do nauczania tego przedmiotu. Od 1991 roku tworzymy podręczniki, w których pozwalamy uczniom na odkrywanie matematyki i pokazujemy, że matematyka jest przydatna w każdej dziedzinie życia. Nauczyciele starszych klas to docenili. Dziś 6 na 10 uczniów szkół podstawowych i gimnazjów uczy się z naszych podręczników Matematyki z plusem. W tym roku zakończyliśmy pracę nad serią dla klas 1–3, część matematyczną tworzyli współautorzy Matematyki z plusem. Lokomotywa – nasza seria do edukacji wczesnoszkolnej – to jej młodsza siostra. Nauczyciele, którzy korzystają z Lokomotywy, twierdzą, że ich uczniowie po prostu uwielbiają matematykę. Z tego jesteśmy bardzo dumni.
 
Czy kiedy szkoła zawodzi, rodzic może jakoś pomóc swojemu dziecku w polubieniu matematyki?

Oczywiście. Przede wszystkim powinien rozmawiać z dzieckiem, zadawać zagadki, grać z nim w szachy albo w karty, wspólnie rozwiązywać sudoku albo testy na inteligencję. Najistotniejsze jest to, żeby matematyka była zabawą. Dziecka do niczego nie można zmuszać i nie należy go wyprzedzać – trzeba dać mu czas na samodzielne dojście do rozwiązania. Pozwólmy dzieciom odkrywać matematykę. Zapewnijmy im swobodę myślenia, pozwólmy, aby własnymi sposobami dochodziły do rozwiązań. Nie pomijajmy zadań, które są w zasięgu możliwości dziecka, a nie da się ich rozwiązania zapisać. Chociażby takie: Pan Karol ma żonę starszą o 3 lata. Siostra Pana Karola jest od niego o 5 lat starsza. Która z pań jest młodsza?

Czy rodzic znajdzie na rynku jakieś materiały edukacyjne, które pomogą mu w ćwiczeniach z pociechą?

Rodzice mogą korzystać z wielu materiałów edukacyjnych – podręczników, ćwiczeń czy gier. Obecnie nasze wydawnictwo przygotowuje bardzo ciekawą propozycję materiałów edukacyjnych przeznaczonych właśnie dla rodziców, którzy chcą u swoich dzieci rozwijać zainteresowania matematyczne. Są to multimedialne ćwiczenia z serii Lokomotywa, dzięki którym rodzice będą mogli uczyć swoje pociechy poprzez zabawę.

Rozmawiała Agnieszka Karska
Fot. Archiwum prywatne

 

made in osostudio