Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Jak pokochaliśmy wodne harce

01.08.2013

Jak pokochaliśmy wodne harce
Nieoczekiwanie dla nas samych odkryliśmy uroki spędzania wolnego czasu w … hali basenowej. Może to i mało oryginalne, ale za to jaka świetna zabawa.
Do tej pory omijaliśmy takie miejsca szerokim łukiem. Kojarzyły nam się z hałasem, tłumem ludzi i ryzykiem przeziębienia. Ale co tu robić, gdy pogoda nie zachęca do spacerów, czy wyjazdów w ciekawe miejsca, a w domu przed telewizorem nie warto spędzać weekendu? W końcu zdecydowaliśmy się na wizytę w krakowskim Parku Wodnym. I nie żałujemy. Pierwszym miłym zaskoczeniem była przebieralnia z wydzielonymi kabinami, dzięki którym nie musieliśmy się publicznie rozbierać. Niestety jest tu dość chłodno, co jest przykre zwłaszcza po wyjściu z pływalni.

Nasze dziecko zabawę na basenie zaczęło od „strzelania” do nas z armatki wodnej. Zresztą na Wyspie Piratów z trzema zjeżdżalniami i na statku piratów spędziliśmy większość czasu. Nasz synek, który do tej pory unikał zanurzania głowy w basenie, dzięki zjeżdżalniom szybko oswoił się z wodą. Duże wrażenie zrobił na nim również Ptak Dziwak i tryskający wodą zielony dinozaur. Nie udało nam się niestety skorzystać z solankowego jacuzzi (wszystkie były zajęte), ale i tak zabawa była doskonała i nawet nie zauważyliśmy jak minęły dwie godziny.

Ponieważ po harcach w wodzie mocno zgłodnieliśmy, przyszedł czas na obiad. I tu kolejne zaskoczenie. Byliśmy przekonani, że w „parkowej” restauracji będzie można zjeść wyłącznie frytki i hamburgery. Okazało się, że mają tam również dania obiadowe. Polecamy szczególnie łososia z surówkami i frytkami. Taki zestaw kosztuje ok. 25 zł, ale jest duży i spokojnie mogą się nim najeść dwie osoby. Po obiedzie przyszła pora na szaleństwa w Gibonie, czyli kulkolandzie (jest w tym samym budynku, co Park Wodny).

Tu spędziliśmy kolejne dwie godziny – synek skacząc, biegając i zjeżdżając, a my pijąc kawę. Do domu wróciliśmy wieczorem, a syn ze zmęczenia padł do łóżka zaraz po dobranocce. I to była kolejna tego dnia miła niespodzianka. 

Park Wodny jest czynny codziennie od 8 do 22. Dwugodzinny bilet rodzinny (maksymalnie dwie osoby dorosłe i dziecko) w soboty i niedziele kosztuje 81 zł. Natomiast dwie godziny zabawy w Gibonie to w weekendy 20 zł.
(AK)

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio