Tak przynajmniej wynika z internetowej ankiety opublikowanej przez „Głos Nauczycielski”. Na początku roku szkolnego gazeta zapytała nauczycieli, w jakiej kondycji wracają po wakacjach do szkoły. Większość odpowiedziała, że w złej. Tylko 5 proc. ankietowanych przyznało, że odpoczęło przez wakacje i cieszy się z powrotu do pracy.
- W poprzednich latach - w podobnych ankietach - duża część uczestników skarżyła się na zmęczenie, którego nie potrafili się pozbyć nawet podczas tak długich wakacji – przyznają przedstawiciele gazety.
Nie mogą uwolnić się od stresu
Nie inaczej jest w tym roku. 33 proc. głosujących odpowiedziało, że czuje się źle i nie potrafi uwolnić się od stresu i wyczerpania. 23 proc. rozpoczyna rok szkolny ani w złej, ani w dobrej kondycji, czyli raczej bez entuzjazmu, ale też bez większej niechęci, 17 proc. przyznaje, że nie udało im się odpocząć w czasie wakacji. Tyle samo oświadczyło, że jest w dobrej kondycji, ale już w znakomitej jest tylko 5 proc. respondentów.
Dla wielu nauczycieli dwumiesięczne wakacje to fikcja. W tym roku w Krakowie większość szkół podstawowych było otwartych w lipcu lub sierpniu, a nauczyciele organizowali czas dzieciom, które nie wyjechały z miasta na wakacje. Inni zatrudnili się jako wychowawcy kolonijni. - Część wyjechała do pracy za granicę, żeby zbierać owoce. Znam też takich, którzy w wakacje lepią pierogi, chcąc sobie dorobić do pensji – mówi polonistka z jednego z krakowskich liceów.
Nic zatem dziwnego, że po takich „wakacjach” nauczyciele wracają do pracy zmęczeni i zestresowani.
Statystyczny nauczyciel ma 42 lata i jest kobietą
Kondycję nauczycieli i ich stosunek do pracy zbadał również Instytut Badań Edukacyjnych w ramach międzynarodowego badania nauczania i uczenia się TALIS 2013, organizowanego przez OECD. W badaniu wzięło udział ponad 170 tysięcy nauczycieli z 34 krajów i regionów z całego świata. W Polsce byli to nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących i zawodowych pracujący w szkołach podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych – w sumie 10 tys. nauczycieli i ponad 500 dyrektorów szkół.
Co można powiedzieć o polskich belfrach na podstawie tego badania?
Statystyczny nauczyciel w naszym kraju ma 42 lata i 17 lat pracy w szkole za sobą. Podobnie jak na całym świecie, również u nas, w tym zawodzie dominują kobiety. Jednak im wyższy etap edukacyjny, tym mniej kobiet na stanowiskach dyrektorskich. W Polsce odsetek kobiet dyrektorów w szkołach podstawowych wynosi 72 proc., w gimnazjach 67 proc., a w szkołach ponadgimnazjalnych już tylko 53 proc. Dyrektorami są najczęściej osoby w wieku 56-65 lat.
Polscy nauczyciele i dyrektorzy mają lepsze wykształcenie formalne niż w wielu innych krajach, 99 proc. to absolwenci studiów wyższych.
Chętnie się dokształcają, ale nie mają z tego korzyści
W Polsce wzrósł odsetek nauczycieli uczestniczących w różnych formach doskonalenia zawodowego (z 90 do 94 proc.), głównie wybierają przy tym szkolenia z wiedzy przedmiotowej, kompetencji pedagogicznych, pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, oceniania i programu nauczania. Jednak nauczyciele korzyści z udziału w tych zajęciach oceniają raczej krytycznie, ich wpływ na sposób nauczania określiło jako „umiarkowany” od 44 proc. do 58 proc. osób.
Gorzej motywują i nie słuchają uczniów
Polscy nauczyciele pytani o to, jak skutecznie rozwiązują pewne problemy, na ile potrafią zainteresować uczniów i ich wesprzeć, czy urozmaicają formy lekcji – wypadają gorzej od swoich kolegów z innych krajów. Gorzej oceniają też swoją skuteczność w motywowaniu uczniów i uczeniu krytycznego myślenia.
Jednocześnie polscy nauczyciele w mniejszym stopniu niż nauczyciele z innych krajów zainteresowani są dobrym samopoczuciem uczniów i mniej interesują się tym, co uczniowie mają do powiedzenia. Zarazem lepiej oceniają swoją skuteczność w zakresie utrzymywania dyscypliny w klasie (88 proc.) i poświęcają na to najmniej czasu lekcyjnego spośród nauczycieli badanych w innych krajach (8 proc., średnia TALIS: 13 proc.).
Lubią swoją pracę, ale narzekają na niskie zarobki
Polscy nauczyciele ogólnie są zadowoleni ze swojej pracy, przy czym więcej satysfakcji czerpią z pracy w szkole, w której uczą, niż z zawodu jako takiego. Aż 90 proc. zgadza się lub zdecydowanie zgadza ze stwierdzeniem, że lubi pracę w swojej szkole, 85 proc. poleciłoby ją jako dobre miejsce pracy, a jedynie 17 proc. zgadza się lub zdecydowanie zgadza ze stwierdzeniem, że chciałoby zmienić szkołę, gdyby było to możliwe. Nauczyciele są też zadowoleni z jakości swojej pracy – odpowiedź taką wskazało 93 proc. badanych nauczycieli gimnazjum.
Mimo zadowolenia z wykonywanej pracy ponad 2/3 nauczycieli jako największe problemy wskazuje przeciążenie pracą, niepewność zatrudnienia, niski prestiż zawodu, a czterech na pięciu – niesatysfakcjonujące zarobki.