Projekt uchwały w tej sprawie został już złożony, a radni zajmą się nim najprawdopodobniej jeszcze we wrześniu. O tym, że miasto chce podnieść dotację publicznym przedszkolom niesamorządowym pisaliśmy pod koniec kwietnia (http://www.miastopociech.pl/aktualnosci/polowa-przedszkoli-do-zamkniecia). W rozmowie z nami Katarzyna Cięciak, wiceprezydent miasta ds. edukacji zapowiadała również, że przedszkola, które pozostaną prywatnymi dostaną z budżetu miasta mniej pieniędzy niż obecnie. Teraz dostają 85 proc. tego, co idzie na przedszkolaka w placówce samorządowej, ale zgodnie z ustawą mogłyby dostawać 75 proc. – Na razie nie będziemy jednak obniżać tej dotacji, mam nadzieję, że podwyżka dla publicznych przedszkoli niesamorządowych zachęci pozostałe do przekształcania się – mówi Katarzyna Cięciak.
Miastu zależy na tym, bo od 2017 roku zgodnie z ustawą przedszkolną będzie musiało zapewnić miejsca w przedszkolach za złotówkę, wszystkim dzieciom w wieku przedszkolnym. Zgodnie z zapewnieniami prezydenta Majchrowskiego od stycznia przyszłego roku przedszkola niesamorządowe dostaną o 10 proc. (tj. o 74,37 zł) więcej na każde dziecko.
Skorzystają na tym 33 niesamorządowe przedszkola publiczne, do których uczęszcza obecnie 1910 dzieci. Część z nich to placówki, które jeszcze do niedawna były przedszkolami prywatnymi, ale postanowiły zmienić swój status i wcale tego nie żałują.
- Długo się zastanawialiśmy nad tym krokiem, ale w końcu podjęliśmy decyzję i od stycznia jesteśmy przedszkolem publicznym – mówi Elżbieta Musiał, dyrektorka istniejącego od czterech lat przedszkola „Nasze Skarby”.
Przejście na garnuszek miasta oznacza, że przedszkole dostaje identyczną dotację, jak przedszkola samorządowe, ale nie może pobierać od rodziców żadnych dodatkowych opłat prócz złotówki za godzinę pobytu dziecka ponad pięciogodzinne bezpłatne pensum. Rodzic, który maksymalnie wykorzystuje czas pobytu w przedszkolu płaci czesne w wysokości ok. 100 zł miesięcznie plus stawkę za wyżywienie. W przedszkolach prywatnych opłaty nie schodzą zwykle poniżej 400 zł, a są i takie, które pobierają od rodziców nawet 1800 zł miesięcznie.
Elżbieta Musiał zwraca uwagę, że choć teraz jej przedszkole nie może pobierać wyższego czesnego, to jednak jest to rekompensowane tym, że otrzymuje zwiększoną dotację z budżetu miasta: zamiast 667 zł na jedno dziecko miesięcznie, jest to 785 zł, a od stycznia będzie ok. 860 zł.
- Wzrosła nam również liczba dzieci. Mamy zapełnione wszystkie cztery grupy, co wcześniej rzadko się zdarzało, a na kolejny rok mamy nawet listę rezerwową, co również wcześniej nigdy nie miało miejsca – podkreśla dyrektorka „Naszych Skarbów”.
Dzięki temu, że przedszkole otrzymuje wyższą dotację i ma więcej dzieci niż wcześniej, jego dochody – jak zapewnia Elżbieta Musiał - nie zmalały znacznie.
Plan zakłada, że przedszkola będą otrzymywać powiększoną o 10 proc. dotację na razie do 31 sierpnia 2018 r.
Katarzyna Cięciak zaznacza, że w Krakowie rozrasta się również sieć przedszkoli samorządowych. Rozbudowywane i tworzone są przedszkola w rejonach miasta, w których jest najwięcej nowych osiedli. Trwa właśnie rozbudowa placówek przy ul. Mackiewicza i Emaus, otwarte zostaną na ul. Kościuszkowców i Babińskiego. Miasto przygotowuje także dokumentację, aby rozpocząć budowę zespołu szkolno – przedszkolnego przy ul. Bartla.
(AK)
Fot. Wiesław Majka