Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Wiceprezydent apeluje: przygarnijcie jabłka

19.03.2015

Wiceprezydent apeluje: przygarnijcie jabłka
Uczniowie mogą dostać do schrupania tysiące ton warzyw i owoców. Jednak szkoły niechętnie zgłaszają się po te produkty. Choć program został ogłoszony we wrześniu ubiegłego roku do dziś przystąpiło do niego zaledwie 14 krakowskich szkół.

Tysiące ton niesprzedanych warzyw i owoców czeka na uczniów. To produkty wycofane z rynku w związku z rosyjskim embargiem. Producenci, którym nie udało się sprzedać swoich plonów, otrzymali za to unijne rekompensaty, a porcje witamin mają teraz trafić do szkół, przedszkoli czy domów dziecka. W ubiegłym miesiącu pisaliśmy o apelu ministerstwa edukacji zachęcającym do zgłaszania się po owoce. Teraz o to samo zaapelowała Katarzyna Cięciak, wiceprezydent Krakowa odpowiedzialna za edukację. – Okazuje się, że tylko 14 krakowskich szkół zgłosiło się do tego programu – mówi Katarzyna Cięciak. - Ja chętnie przygarnęłabym te wszystkie warzywa i owoce dla krakowskich szkół, ale nie mogę tego zrobić sama. To dyrektorzy placówek muszą złożyć odpowiedni wniosek.

Można go przesłać za pośrednictwem strony internetowej Agencji Rynku Rolnego. Potem ze szkołami kontaktują się już sami dostawcy z najbliższej okolicy, którzy przywiozą produkty za darmo, bo za to również otrzymują pieniądze z UE.

Henryk Hołysz, dyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych nr 2 w Krakowie już we wrześniu ubiegłego roku zapisał swoją szkołę do programu ARR. – Wniosek do wypełnienia liczy kilka stron, ale to naprawdę nie jest skomplikowane – zapewnia dyrektor Hołysz.

Do jego szkoły pierwsze owoce dotarły 4 marca. Od tej pory, dwa razy w tygodniu przyszli kucharze dostają nowy transport świeżych jabłek z Jodłownika. - Przejedliśmy już kilka ton tych owoców. Uczniowie chrupią jabłka na przerwie, zabierają do domu, a także gotują z nich na lekcjach. Poprosiłem nawet nauczycieli, żeby wprowadzili dodatkowe potrawy z jabłek, nasi uczniowie będą specjalistami w tej dziedzinie – śmieje się Henryk Hołysz.

Oprócz szkół, darmowe dostawy owoców i warzyw mogą trafiać do przedszkoli, żłobków, organizacji charytatywnych, placówek opieki zdrowotnej, zakładów penitencjarnych, placówek opiekuńczo-wychowawczych czy placówek pomocy społecznej.

Nie tylko w Krakowie program nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem. W całej Polsce po darmowe owoce i warzywa zgłosiło się zaledwie 600 placówek oświatowych, z czego 20 z terenu Małopolski.

(AK)

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio