Część expose dotyczącą edukacji premier Szydło rozpoczęła od zapewnienia, że jej rząd cofnie zmiany dotyczące obowiązku szkolnego dla sześciolatków. – Polscy rodzice będą mieć prawo wyboru, czy posłać do szkoły sześcio- czy siedmioletnie dziecko – zapowiedziała Beata Szydło.
Te słowa wywołały burzę oklasków. Nieco mniej entuzjastycznie sala zareagowała na zapowiedź „stopniowego powrotu do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum”, która padła chwilę potem. Beata Szydło uniknęła przy tym sformułowania „likwidacja gimnazjów”. Zwróciła się za to do nauczycieli z zapewnieniem, że celem jej rządu będzie „wykorzystanie ich doświadczenia” - Te zmiany będą miały charakter ewolucyjny – zapewniła i dodała, że będą one wprowadzane w uzgodnieniu z nauczycielami "tak, by zawód nauczyciela zyskał należną mu pozycję i godność, by polskie dzieci były jak najlepiej kształcone i wychowywane przez polską szkołę i by wreszcie rodzice byli partnerami w tym procesie kształcenia swoich dzieci".
Premier obiecała też nauczycielom, że jedną z pierwszych decyzji minister edukacji będzie zlikwidowanie tzw. godzin karcianych. Chodzi o dwie dodatkowe godziny w tygodniu, które każdy nauczyciel musi przepracować z uczniami np. prowadząc zajęcia dodatkowe. Za te godziny nauczycielom nie przysługuje dodatkowe wynagrodzenie, dlatego są przez nich często nazywane pogardliwie „darmochą”. Wprowadzenie kilka lat temu do Karty Nauczyciela „godzin karcianych” spotkało się z protestami uczących. Ci zrzeszeni w powstałym w Krakowie pod przewodnictwem obecnej radnej PiS Barbary Nowak Towarzystwie Nauczycieli Szkół Polskich, zbierali nawet podpisy pod protestem w tej sprawie i zapowiadali złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.
Na likwidacji „godzin karcianych” na pewno zyskają nauczyciele, stracić mogą jednak uczniowie, którzy dzięki nim mogli uczestniczyć w ciekawych zajęciach dodatkowych, kółkach zainteresowań czy kursach wyrównawczych.
W swoim expose premier Szydło zapowiedziała również „odbiurokratyzowanie polskiej szkoły”, ale nie powiedziała, jak zamierza się za to zabrać. Beata Szydło skrytykowała też system testowy podkreślając, że szkoła powinna kształtować wiedzę i postawę uczniów. Nie sprecyzowała jednak, z których testów chciałaby zrezygnować.
Obecny rząd chce też kształtować wśród uczniów silne poczucie tożsamości narodowej i patriotyzm. Pomóc ma w tym przywrócenie pełnego nauczania historii i klasycznego kanonu lektur. Te ostatnie zapowiedzi wywołały prawdziwą owację wśród posłów PiS, choć nie były podparte żadnymi konkretami.
Beata Szydło w swoim expose wspomniała również o „odbudowie szkolnictwa zawodowego” i jego dostosowaniu do potrzeb rynku pracy i polskiej gospodarki.
(AK)
Fot. Rafał Zambrzycki, sejm.gov.pl
(AK)
Fot. Rafał Zambrzycki, sejm.gov.pl