Jak będzie wyglądać szkolnictwo zawodowe po 1 września 2017 roku?
Pojawi się szkoła branżowa pierwszego stopnia, która zastąpi dotychczasową zasadniczą szkołę zawodową. Przewidziana jest ona w cyklu trzyletnim. Po jej zakończeniu uczniowie mogą kontynuować naukę jeszcze przez dwa lata w tzw. szkole branżowej drugiego stopnia czyli odpowiedniku technikum uzupełniającego, które funkcjonowało przed reformą z 1999 r
.
.
A jaki los czeka obecne technikum?
Będzie funkcjonować równolegle ze szkołą branżową. Czas nauki w nim wydłuży się z czterech do pięciu lat. W rezultacie - na końcu procesu kształcenia – absolwent tej szkoły otrzyma tytuł technika, natomiast szkoły branżowej pierwszego stopnia - specjalisty danej branży. Po uzupełnieniu nauki w szkole branżowej drugiego stopnia zyska również tytuł technika oraz możliwość zdawania egzaminu maturalnego.
Czeka nas zatem powrót do przeszłości. Taka struktura szkolnictwa zawodowego przypomina tą, która funkcjonowała blisko 20 lat temu. Czy przemianowanie szkół zawodowych w branżowe to tylko zabieg techniczny, czy też łączy się ono z głęboką reformą kształcenia zawodowego?
Sedno modernizacji kształcenia zawodowego nie tkwi w zmianie nazwy, a w procesie, który rozpoczął się kilka lat temu. Wymusił ją rynek pracy, który potrzebuje już nie tylko wysokiej klasy specjalistów z wyższym wykształceniem, ale i pracowników z konkretnymi umiejętnościami zawodowymi po szkołach z dobrą kadrą, zapleczem i praktykami.
Dzięki środkom unijnym szkoły techniczne przeobrażają się w nowoczesne placówki, by lepiej przygotowywać młodzież do zawodowego startu. Idzie to w parze ze zrozumieniem przez pracodawców siły wykwalifikowanej kadry, czego efektem jest obejmowanie szkół patronatem. Pracodawcy mają również wpływ na programy realizowane w poszczególnych placówkach, tak by były one nasycone praktyczną nauką zawodu z możliwością korzystania przez uczniów z praktyk i staży w ciągu roku szkolnego jak i w wakacje.
Gdzie młodzież będzie odbywać praktyki?
Liczymy na firmy, które mają siedziby w strefach gospodarczych zlokalizowane wokół miast od Oświęcimia po Gorlice i od Tarnowa po Kraków. W statutach tych stref znajdują się zapisy o współpracy ze szkołami zawodowymi i tam już zaczynają pojawiać się pierwsze komórki lub osoby za tę współpracę odpowiedzialne. Przykładem tego jest Krakowski Park Technologiczny. Oczywiście przedsiębiorcy zainteresowani współpracą ze szkołami zawodowymi są w całej Małopolsce – przede wszystkim poza strefami gospodarczymi. Taka jest struktura przedsiębiorczości w całym kraju.
Małopolska w poprzednich latach rozdysponowała już 150 mln zł na modernizację szkół zawodowych. Teraz do szkół trafi kolejna transza w tej samej wysokości. Na jakim etapie jest proces decyzyjny dotyczący tych unijnych funduszy?
W tej chwili szkoły z całego województwa – reprezentujące wszystkie branże – złożyły stosowne wnioski. Wcześniej organy prowadzące, czyli przede wszystkim starostwa, ale również podmioty niepubliczne, wytypowały te placówki, w których powstaną centra kształcenia zawodowego, gdzie fundusze będą przeznaczone na sprzęt dydaktyczny, czy budowę nowych pracowni, by realizować standardy, które gospodarka nam dyktuje. Te pieniądze zasilą konta szkół od stycznia przyszłego roku. W ślad za nimi pójdą środki na pierwsze staże i praktyki wakacyjne. Dzięki temu, że pojawiła się możliwość refundacji kosztów związanych ze stażem aż do wysokości 5 tys. zł na osobę, pieniądze te trafią do ucznia i pracodawcy. Uczniowie dostaną stypendium w wysokości 1500 zł zaś pracodawca zwrot za koszty związane z: instruktażem, użyciem materiałów podczas szkolenia nowego pracownika, zakupem odzieży ochronnej oraz ubezpieczeniem.
Czy wszystkie szkoły techniczne w Małopolsce mogą liczyć na finansowe wsparcie?
Wsparcie dotyczy wszystkich branż, ale nie łączy się ono z jednakowym udziałem wszystkich szkół w projekcie dotyczącym modernizacji. Jak już mówiłem, organy prowadzące dokonały wyboru wskazując te placówki, które w obszarze kształcenia zawodowego mają na danym terenie charakter wiodący i tam oferowane będą kursy podnoszące kwalifikacje, natomiast w mniejszych szkołach będą realizowane elementy związane z teoretyczną częścią kształcenia zawodowego.
Czy wszyscy uczniowie będą mogli z tych kursów skorzystać? W ich macierzystych szkołach może nie być takiej oferty.
Kursy i staże skierowane są do młodzieży ze wszystkich szkół, ale niekoniecznie muszą być one przeprowadzane w szkołach, do których ta młodzież chodzi. Uczniowie będą mogli uczęszczać na nie w wytypowanych placówkach, które dysponują profesjonalnym sprzętem, a także odbywać zajęcia i praktyki u pracodawcy.
Pieniądze trafią również do gimnazjów. Tam od przyszłego roku szkolnego wprowadzony zostanie program doradztwa zawodowego, by uczniowie bardziej świadomie podejmowali decyzje o wyborze zawodu.
Pieniądze trafią również do gimnazjów. Tam od przyszłego roku szkolnego wprowadzony zostanie program doradztwa zawodowego, by uczniowie bardziej świadomie podejmowali decyzje o wyborze zawodu.
Do tej pory dedykowane działania z zakresu doradztwa edukacyjno-zawodowego w gimnazjach miały charakter incydentalny, nieskoordynowany. Nie było wyznaczonych godzin lekcyjnych w siatce zajęć poświęconych orientacji zawodowej. Najpopularniejszym elementem doradztwa był udział młodzieży w lokalnych targach edukacyjnych, spotkania z osobami reprezentującymi różne funkcje społeczne i zawodowe. Często jednak te działania miały charakter przypadkowy. Różnice między poszczególnymi szkołami były bardzo duże.
Jak będzie teraz?
Od czterech lat gimnazjaliści mają możliwość uczestnictwa w organizowanych przez Województwo Małopolskie regionalnych Targach Edukacyjnych – Festiwal Zawodów, na których obecni są doradcy zawodowi. Teraz przygotowujemy jednak ofertę bardziej powszechną. 100 małopolskich gmin zdecydowało się zgłosić do partnerstwa w naszym projekcie choć niebawem prawdopodobnie rozpocznie się likwidacja gimnazjów. Otrzymaliśmy jednak zapewnienia właściwych ministerstw, że znaczenie ma nie rodzaj szkoły, lecz grupa wiekowa, do której kierowane jest to wsparcie. Tak więc po likwidacji gimnazjów otrzymają je uczniowie siódmych i ósmych klas.
Jak w praktyce będzie wyglądać doradztwo zawodowe w gimnazjach?
Zaproponowaliśmy utworzenie szkolnych punktów informacji i kariery zawodowej, w których uczniowie pod czujnym okiem doradcy będą mogli odnaleźć informacje o poszczególnych zawodach, w tym za pośrednictwem ogólnopolskiego portalu informacji zawodowej. Ten portal będzie miał też swoje wersje regionalne. Najważniejszym elementem systemu będzie blok zajęć edukacyjnych obejmujących zajęcia grupowe, zajęcia z udziałem rodziców oraz indywidualne połączone z diagnozą predyspozycji edukacyjno – zawodowych ucznia. Za pracę punktów informacji i kariery będą odpowiedzialni nauczyciele - doradcy posiadający niezbędne kwalifikacje lub będący w trakcie ich uzyskiwania w formie studiów podyplomowych.
Może się zdarzyć, że doradcami zostaną osoby zagrożone bezrobociem, niekoniecznie nadające się do tego, by doradzać młodzieży w wyborze odpowiedniego zawodu, bo same nigdy nie zmieniały pracy.
Oczywiście istnieje takie zagrożenie. Jeżeli jednak pojawią się chętni do bycia doradcą zawodowym, którzy nie pracowali w innych środowiskach, to muszą mieć duże wsparcie przy realizacji tego programu. Będziemy stwarzać warunki, by doradcy mieli kontakt ze światem zewnętrznym czyli przedsiębiorcami, a nie tylko z rodzicami i uczniami. Pomogą nam w tym nasi partnerzy: Politechnika Krakowska i podmioty gospodarcze.
Gdzie oprócz punktów doradczych w gimnazjach będzie jeszcze można zdobyć wiedzę na temat oferty małopolskich szkół zawodowych.
Na święcie szkolnictwa zawodowego czyli Festiwalu Zawodów w Małopolsce. Nasi partnerzy z Regionu Rhone - Alpes, którzy zainspirowali nas do realizacji tego przedsięwzięcia nazwali go mundialem zawodów. My mamy festiwal, bo chcieliśmy umiejętności zawodowe porównać do artystycznych, których przeglądy są zazwyczaj nazwane festiwalem. Takie wydarzenie to doskonałe miejsce, by informować uczniów, rodziców i społeczeństwo o tym, co dobrego w szkołach zawodowych się dzieje. Uświadamiać, jak te placówki oddalają się od dawnego stereotypu i zaczynają być nowoczesnymi szkołami.
Jakie zawody mają w tej chwili przyszłość w Małopolsce?
To najczęściej zadawane pytanie przez adeptów szkół gimnazjalnych. Pamiętajmy jednak o tym, że gospodarka rynkowa rządzi się własnymi prawami, więc przewidywanie jest bardzo trudne. Z wielu analiz wynika jednak, że Małopolska może zyskać przewagę ekonomiczną w tzw. life science, czyli naukach związanych z poprawą komfortu życia (medycyną, biochemią). Dobre perspektywy stwarza również mechatronika, która łączy elementy mechaniki, elektroniki, informatyki czy automatyki. Ważne też będą zawody związane z chemią, przetwórstwem metali, a także przemysłem czasu wolnego czyli tym wszystkim, co związane jest z gastronomią, usługami turystycznymi i hotelarskimi. Prężnie rozwija się również sektor IT zarówno telekomunikacyjny jak i informatyczny i w tym obszarze mamy bardzo dużo inwestycji w naszym województwie. Przykładem jest wspomniany wyżej Krakowski Park Technologiczny.
Po 2023 roku szkoły zawodowe przestaną korzystać z funduszy unijnych. Czy państwo przewiduje dla nich pomoc?
Obecnie z dużym zainteresowaniem patrzymy na zapowiedzi rządu, który zapewnia, że będzie starał się stworzyć instrument finansowy wspierający szkolnictwo zawodowe ze środków publicznych niezależnie od tego, jak długo będą do dyspozycji pieniądze z UE. W różnych projektach mówi się o funduszu kształcenia zawodowego, który ma służyć wsparciu pracodawców na rzecz organizowania staży i praktyk. Miejmy nadzieje, że nie będą to tylko deklaracje.
Rozmawiała: Magdalena Strzebońska-Jasińska