Sylwia Zawlocka pracowała jako nauczycielka katechezy w SP nr 62 w Krakowie. Kiedy okazało się, że jest w ciąży biskup diecezjalny cofnął jej skierowania do nauczania religii, twierdząc, że katechetka, żyjąc w konkubinacie sieje zgorszenie w środowisku. Zdaniem szkoły obligowało to do rozwiązania z takim nauczycielem stosunku pracy w świetle przepisów Karty Nauczyciela.
Zwolniona nauczycielka wytoczyła powództwo o przywrócenie do pracy; żądała także m.in. zasądzenia odszkodowania z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. We wtorek krakowski sąd oddalił powództwo, uznając, że szkoła miała prawo rozwiązać z nią stosunek pracy.
Kodeks pracy zakazuje rozwiązywania stosunku pracy z kobietą w ciąży. Zdaniem pełnomocników Zawlockiej szkoła nie mogła jej zwolnić i powinna była zapewnić jej pracę w charakterze innym niż nauczyciel katechezy. - Wyrok oznacza, że zdaniem sądu istnieje grupa kobiet w ciąży, którym nie przysługuje ochrona przed wypowiedzeniem w okresie ciąży. Są nimi nauczycielki katechezy. Trudno się z tym zgodzić - mówi mecenas Marzanna Sobaniec, która na prośbę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka reprezentowała katechetkę w tej sprawie.
Artykuł 12. konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską mówi, że nauczyciele religii muszą posiadać upoważnienie (missio canonica) od biskupa diecezjalnego. Cofnięcie tego upoważnienia oznacza utratę prawa do nauczania religii. W sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym, a w innych sprawach przepisom państwowym - stanowi konkordat.
(AK)
(AK)