Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

"Solidarność" mówi tak dla likwidacji gimnazjów

04.10.2016

17 lat temu pomagali ministrowi Handkemu wprowadzać w życie reformę, polegającą na utworzeniu gimnazjów, dziś popierają ich likwidację, ale pod pewnymi warunkami.
 
Związek Nauczycielstwa Polskiego ostro protestuje przeciwko planowanej reformie oświaty. „Solidarność” twierdzi, że większość nauczycieli zyska na zmianach, a dla tych którzy mogliby stracić związkowcy chcą wprowadzenia pakietu osłonowego.
 
ZNP od kilku miesięcy protestuje przeciwko zapowiadanej przez PiS reformie edukacji. Związkowcy twierdzą, że zmiany mogą doprowadzić do gigantycznych zwolnień w szkołach. Obliczyli, że pracę może stracić nawet 34 tys. osób. Do tego dojdzie chaos związany z koniecznością wprowadzenia nowych programów nauczania i podręczników, na przygotowanie których wydawcy dostaną zaledwie kilka miesięcy. Dlatego na 10 października związek zapowiada pikiety w 16 miastach wojewódzkich. Nie wyklucza również podjęcia bardziej radykalnych kroków, by doprowadzić do wycofania się rządu z pomysłu likwidacji gimnazjów.
 
- Tajfun, który nadciąga wymaga od nas solidarności zawodowej, współpracy z samorządami, mediami lokalnymi, a przede wszystkim rodzicami naszych uczniów. Wspólnie zatrzymamy niedobrą zmianę w edukacji! – czytamy na stronie ZNP.
 
O solidarność może być jednak trudno. Drugi co do wielkości związek zawodowy zrzeszający nauczycieli właśnie zajął oficjalne stanowisko w sprawie reformy.
 
- Prawda jest taka, że na tych zmianach większość nauczycieli zyska - mówi Ryszard Proksa, przewodniczący nauczycielskiej „Solidarności”. – Dotyczy to głównie nauczycieli w szkołach podstawowych i liceach, którzy teraz siedzą cicho, bo wiedzą, że po wejściu w życie reformy na pewno nie stracą pracy. Problem dotyczy niewielkiej liczby osób zatrudnionych w samodzielnych gimnazjach, których w całej Polsce jest 1,5 tys. To oni mogą obawiać się o swoją przyszłość.
 
Szef nauczycielskiej „Solidarności” nie wie jednak, ile osób może to dotyczyć, czeka na . – Czekamy na dokładne szacunki, o które poprosiliśmy w MEN – mówi Proksa.
 
„Solidarność” nie zamierza przyłączać się do protestów organizowanych przez ZNP. – Uważam, że ich działania są polityczne, a nie związkowe. My chcemy negocjować z MEN, bo widzimy, że determinacja rządzących, aby ta reforma weszła w życie jest tak duża, że na pewno nie odpuszczą. W tej sytuacji, chcemy ochronić jak największą liczbę nauczycieli.
 
W ubiegłym tygodniu związkowcy z „Solidarności” spotkali się z minister Anną Zalewską i przedstawili jej swoje stanowisko. Zgodzą się na wejście w życie reformy i nie wyprowadzą nauczycieli na ulice, ale pod warunkiem wprowadzenia „pakietu osłonowego”. – Po pierwsze chcemy przywrócenia prawa nauczycieli do przechodzenia na wcześniejsze emerytury bez względu na wiek – mówi Ryszard Proksa.
 
Dotyczyłoby to osób, które przepracowały 30 lat, z czego 20 przy tablicy. Zdaniem Proksy takie rozwiązanie pomogłoby również młodym nauczycielom, którzy teraz mają małe szanse na znalezienie pracy w szkole, bo etaty blokują starsi pedagodzy.

„Solidarność” proponuje też wprowadzenie programu rekompensat finansowych dla nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi dobrowolnie odchodzących z zawodu lub na emeryturę. – Takie rozwiązanie było stosowane w innych branżach. My proponujemy, aby pracownikom szkół przysługiwała w takim wypadku roczna odprawa – mówi Proksa.

Do roku miałoby też ulec wydłużenie okresu stanu nieczynnego nauczycieli. W skrócie polega to na tym, że nauczyciel, dla którego w danym momencie nie ma pracy w szkole przestaje uczyć, ale cały czas pobiera wynagrodzenie. Obecnie stan nieczynny może trwać maksymalnie 6 miesięcy. 
 
Kolejny warunek, jaki stawia „Solidarność”, to ustalenie maksymalnej liczby uczniów w klasach, bo im mniej są one liczne, tym więcej pracy dla nauczycieli. Teraz o liczebności klas decydują samorządy.   – Dlatego mamy w szkołach ponadgimnazjalnych klasy liczące nawet 42 uczniów. To nonsens, w takich warunkach nie da się pracować. My proponujemy maksymalnie 20 w szkole podstawowej, 25 w liceum i 28 w szkole zawodowej – wylicza Proksa.
 
„Solidarnosć” czeka teraz na ruch ze strony MEN. – na ostatnim spotkaniu z minister Zalewską najwięcej wątpliwości wzbudziła sprawa przywrócenia wcześniejszych emerytur i to, zdaniem pani minister, może być najtrudniejsze do zrealizowania – mówi Ryszard Proksa.
 
Sławomir Broniarz, prezes ZNP zaznacza jednak, że obiecywanie nauczycielom przywrócenia wcześniejszych emerytur to zwykłe oszustwo. – Nie da się w obecnym modelu powrócić do tego rozwiązania. Nauczyciele otrzymywaliby głodowe świadczenia na poziomie tysiąca złotych brutto – zauważa Broniarz.
 
- Co ciekawe, – dodaje szef ZNP - wielu działaczy „Solidarności”, którzy dziś popierają plany MEN, 17 lat temu pomagało ministrowi Handkemu wprowadzać gimnazja w życie, zastanawiam się skąd u nich taka nagła wolta, może chodzi o to, żeby zawsze być „przy korycie”? 

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio