Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Sale zabaw w czasie epidemii czekają na dzieci. Dezynfekujemy zabawki - zapewniają właściciele

12.03.2020

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Sale zabaw w czasie epidemii czekają na dzieci. Dezynfekujemy zabawki - zapewniają właściciele

Szkoły, przedszkola i żłobki będą zamknięte przez najbliższe dwa tygodnie. Nie działają kina teatry, opery. Odwołano większość imprez artystycznych i sportowych. Tymczasem właściciele wielu sal zabaw dla dzieci niewiele robią sobie z zagrożenia epidemią koronawirusem i wręcz zachęcają rodziców, by przyprowadzali do nich swoje dzieci. - Takie postępowanie jest nieodpowiedzialne - mówi dr med. Paweł Grzesiowski, immunolog, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP.

“Drodzy Rodzice, dokładamy wszelkich starań, aby Kraina Zabaw Dziecięcych Anikino była zawsze czysta. Nasze wyposażenie i zabawki są regularnie myte i dezynfekowane.
Codziennie dbamy o to, by Anikino było miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla naszych gości.
Bez zmian zapraszamy do nas codziennie w godzinach 9:00 - 21:00. Wszystkie przyjęcia i zabawy odbywają się zgodnie z planem” - taką informację zamieścili wczoraj na swoim facebookowym profilu właściciele jednej z najdłużej działających sal zabaw w Krakowie. Post pojawił się kilka godzin po tym, jak ministerstwo edukacji zdecydowało o zamknięciu na dwa tygodnie szkół, przedszkoli i żłobków.

W ślad za tą decyzją, rząd postanowił również o zawieszeniu działalności uczelni i instytucji kultury. Przez najbliższe dwa tygodnie zamknięte będą kina, teatry, opery, filharmonie, domy kultury, biblioteki, odwołano większość imprez kulturalnych i sportowych.

- Działamy zapobiegająco i profilaktycznie. Dzięki takim działaniom ograniczymy w Polsce duże skupiska ludzi. Im mniej ludzi w jednym miejscu, tym mniejsze szanse na szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa lub innych wirusów. Stąd decyzja o ograniczeniu miejsc pełnych ludzi, żebyśmy mogli działać zapobiegawczo - tłumaczy resort zdrowia.


Minister Łukasz Szumowski zaleca, by dzieci i młodzież pozostały w domach. - Chcemy w ten sposób uniknąć modelu włoskiego - tłumaczy minister - Włosi zamknęli szkoły, ale w tym czasie uczniowie wychodzili z domów, do klubów, na spotkania towarzyskie, kin czy restauracji. w efekcie wirus szybko się rozprzestrzenił.

Eksperci podkreślają, że choć koronawirus rzadko atakuje dzieci to jednak często są one nosicielami i zarażają innych, np. swoich dziadków, dla których wirus może być śmiertelnie groźny.

Rodzice, którzy muszą zapewnić opiekę swoim pociechom mają jednak nie lada problem. Choć dzięki specustawie mogą liczyć na wypłatę zasiłku opiekuńczego w wysokości 80 proc. wynagrodzenie, to jednak nie każdy może pozwolić sobie na rezygnację z pracy na tak długo. Z pomocą przychodzą więc sale zabaw, które - o dziwo - nadal działają.

- Pracujemy bez zmian. Na obecną chwilę nie planujemy zamknięcia - słyszymy w GoAir i GoJump.

Ograniczeń w funkcjonowaniu nie planuje również Plac Zabaw - Kulkowo działający m.in. w Galerii Krakowskiej i Galerii Kazimierz. Kilkadziesiąt minut temu na swoim profilu na FB Kulkowo poinformowało za to, że przed wejściem na plac zabaw standardowo używany jest żel antybakteryjny. “Mimo to dla bezpieczeństwa Państwa i Waszych pociech zwiększyliśmy częstotliwość dezynfekcji urządzeń i zabawek na naszych plecach zabaw środkami bakteriobójczym - informują przedstawiciele Kulkowa. - Przypominamy również, że w trosce o zdrowie dzieci personel pracujący w danym dniu może odmówić wejścia na plac zabaw osobom z widocznymi oznakami infekcji”.

Czy przyprowadzanie dzieci do sal zabaw w obecnej sytuacji jest rozsądne? - Oczywiście, że nie jest. Nie polecam tego typu miejsc, w których dzieci wręcz pławią się w swoich wydzielinach. Myślę, że za chwilę decyzją wojewodów takie obiekty będą odgórnie zamykane - mówi doktor Paweł Grzesiowski. Jego zdaniem właściciele obiektów, zachęcając rodziców do przyprowadzania pociech postępują nieodpowiedzialnie.

Zapytaliśmy w biurze prasowym wojewody małopolskiego czy decyzja o zamknięciu tego typu obiektów zostanie podjęta. Na odpowiedź czekamy.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy podchodzą do problemu z takim lekceważeniem. Od dziś nie działa np. sala zabaw Simba w Mogilanach, której właściciele informują:

"Szanowni Państwo, Informujemy, że od dnia 12 marca 2020 r. do odwołania zawieszamy wszystkie urodziny oraz zajęcia dodatkowe. Samo funkcjonowanie sali również zamykamy do odwołania. O dalszych decyzjach będziemy informować na bieżąco. Jednocześnie informujemy, że zajęcia będą odrobione, a urodziny przełożone na bezpieczny i dogodny dla Państwa termin. Wszelkie działania podejmujemy w trosce o wspólne bezpieczeństwo i w celu zminimalizowania zagrożenia, dlatego liczymy na Państwa świadomość i wyrozumiałość.

Dodaj komentarz

made in osostudio