- Przeanalizowaliśmy jak to wygląda w innych miastach. Okazało się, że choć większość tego nie robi, są gminy, które finansują dzieciom te zajęcia. Doszliśmy do wniosku, że Kraków też powinien to robić. Spotkaliśmy się wczoraj z prezydentem i przekonaliśmy go, że finansowanie zajęć dodatkowych w przedszkolach ma sens – mówi w rozmowie z nami Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta.
Zajęć dodatkowych, takich jak angielski, rytmika, czy taniec nie ma w przedszkolach od września tego roku. Wszystko przez ustawę, która obniżyła czesne w przedszkolach do złotówki za godzinę, ale jednocześnie – w imię wyrównywania szans – zabroniła pobierania od rodziców jakichkolwiek dodatkowych opłat.
Ministerstwo Edukacji tłumaczy, że prowadzeniem takich ekstra lekcji mogą zająć się nauczyciele w ramach swoich etatów lub firmy zewnętrzne, które można opłacać z subwencji, jaką samorządy od tego roku dostają z budżetu państwa na każdego przedszkolaka. To ostatnie rozwiązanie wprowadzono m.in. w Warszawie, Opolu, Słupsku, Katowicach, Lublinie, Chorzowie i kilku innych miastach. Kraków długo się przed tym wzbraniał, twierdząc, że subwencja ledwie wystarcza na pokrycie różnicy w opłatach.
Ministerstwo Edukacji tłumaczy, że prowadzeniem takich ekstra lekcji mogą zająć się nauczyciele w ramach swoich etatów lub firmy zewnętrzne, które można opłacać z subwencji, jaką samorządy od tego roku dostają z budżetu państwa na każdego przedszkolaka. To ostatnie rozwiązanie wprowadzono m.in. w Warszawie, Opolu, Słupsku, Katowicach, Lublinie, Chorzowie i kilku innych miastach. Kraków długo się przed tym wzbraniał, twierdząc, że subwencja ledwie wystarcza na pokrycie różnicy w opłatach.
Wczoraj władze miasta zmieniły jednak zdanie. Przedszkola jeszcze w tym roku dostaną na organizacje zajęć 2,4 mln zł, które zostaną podzielone proporcjonalnie pomiędzy wszystkie placówki samorządowe. – Radni uchwalą tę zmianę na najbliższej sesji w środę – zapowiada Bogusław Kośmider.
O tym, na jakie zajęcia przeznaczyć te pieniądze będzie decydował dyrektor przedszkola w porozumieniu z rodzicami.
O tym, na jakie zajęcia przeznaczyć te pieniądze będzie decydował dyrektor przedszkola w porozumieniu z rodzicami.
Problem w tym, że przedszkolom prawdopodobnie nie uda się wykorzystać tych pieniędzy. Do końca roku pozostało bowiem niewiele czasu, a przedszkolaki zaczną tańczyć lub rysować za pieniądze miasta najwcześniej w listopadzie. Poza tym nie wiadomo czy placówki dostaną pieniądze również w przyszłym roku, a to może być poważną przeszkodą w podpisywaniu umów z firmami prowadzącymi takie zajęcia.
(AK)
(AK)