Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Rodzice szykują się do strajku. Mają dość zdalnej edukacji

16.06.2020

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Rodzice szykują się do strajku. Mają dość zdalnej edukacji
Rodzice uczniów obawiają się, że od września szkoły nadal będą pracować zdalnie. Mimo obaw przed koronawirusem rośnie ich opór przeciwko takiej formie edukacji. - Jeśli rząd nie otworzy szkół od września, zamierzamy wyjść na ulice i protestować - zapowiadają.

“Mamy rozwiązania prawne, które umożliwiają ewentualne rozpoczęcie nauczania na odległość wraz z początkiem nowego roku szkolnego - powiedział w ubiegłym tygodniu minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Dodał, że “dostrzega obawy po stronie nauczycieli o powrót do szkoły". Te słowa ministra wywołały prawdziwą lawinę.

Żądamy otwarcia szkół!

- Przelała się czara goryczy. Gdy zamykano szkoły powiedziano rodzicom, że będzie to trwać dwa tygodnie. Na taki termin większość się zgodziła. Potem kilkukrotnie ten termin przekładano, za każdym razem niwecząc nadzieję rodziców na powrót ich dzieci do szkół - mówi Przemysław Popielec, który na początku czerwca założył na facebooku grupę o nazwie “Strajk Rodziców”. W ciągu kilku dni przyłączyło się do niej ponad 2200 osób.

Inna facebookowa grupa “Co z nauką w szkołach 2020! Nie dla zdalnego nauczania!” - liczy już niemal 2 tysiące członków.

“Strajk Rodziców - Nie dla zdalnego nauczania!” ma ich ponad 1,5 tys. choć powstała zaledwie 6 dni temu. - Celem tej grupy jest mówienie głośno o tym, że izolacja dzieci przynosi dużo szkody, bardzo możliwe, że więcej niż koronawirus - mówi Adam Młynar z grupy “Strajk Rodziców - Nie dla zdalnego nauczania!” - Żądamy otworzenia wszystkich szkół, przedszkoli, żłobków. Nie zgadzamy się na naukę zdalną i chcemy jak najszybszego powrotu dzieci do szkół.

Przemysław Popielec: - Jestem rodzicem i rozumiem absurd tej sytuacji. Szkoły są potrzebne, aby edukować i przygotowywać do życia w społeczeństwie poprzez socjalizację naszych dzieci, ale też aby zapewnić opiekę dzieciom w czasie kiedy rodzice są w pracy. Do tego zmusza się dzieci do długiego siedzenia przed ekranem monitora, co jest dla nich bardzo niezdrowe. Źle wpływa na wzrok i kształtuje wady postawy. Uczniom zabrano kontakt z rówieśnikami, który jest niezbędny do prawidłowego rozwoju.

W szkole jest bezpieczniej niż w sklepie i na weselu

Rodzice argumentują, że skoro rząd otworzył już galerie handlowe, restauracje, siłownie, sale zabaw, baseny, kina, czy teatry, dopuścił do organizacji wesel, a na wiecach z politykami kandydującymi na urząd prezydenta spotykają się tłumy ludzi, to nic nie stoi na przeszkodzie, by od września otworzyć również szkoły i skończyć ze zdalną edukacją, która dla wielu rodziców, ale i uczniów jest koszmarem.

- W szkole dzieci przebywają codziennie z określoną grupą rówieśników. W sklepach, które są otwarte cały czas, jest większe zbiorowisko przypadkowych sobie ludzi. Można organizować wesela na 150 osób w zamkniętych pomieszczeniach, a zakazuje się lekcji gdzie w klasie może przebywać pięciokrotnie mniej osób. Na spotkaniach wyborczych dopuszcza się setki osób stojących blisko siebie. Politykom pozwala się fotografować z nieznajomymi osobami. Jest możliwość organizowania kolonii dla dzieci, a szkoły mają być zamknięte? To absurd - denerwuje się Przemysław Popielec.

Zdalna edukacja? To fikcja

Takich głosów jest coraz więcej. Zwłaszcza, że w wielu szkołach zdalna edukacja to fikcja, a odpowiedzialność za realizację programu spada na rodziców.

“Nauka na odległość, edukacja zdalna.. nie wiem co to takiego??! - pisze na facebooku jedna z matek. - Jak do tej pory doświadczyłam tylko zadań domowych... To , że nauczyciel napisze w dzienniczku co rodzic musi wykonać z dzieckiem w domu, nie oznacza, że nauczyciel kształci na odległość... U nas w szkole nie ma zdalnych lekcji, e-learningu. Przesłanie rodzicom listy ćwiczeń, czy linków do YouTube to nie jest edukacja zdalna! Pracując po 8 godzin dziennie plus dojazd do pracy i z pracy, plus obowiązki domowe takie jak zakupy, obiad... Gdzie w tym wszystkim mamy znaleźć czas na edukację (...) 

Takich głosów jest więcej. Rodzice zwracają też uwagę, że trudno jest zorganizować dziecku naukę na odległość w niewielkim mieszkaniu, w którym często oni sami muszą pracować zdalnie i w którym nierzadko przebywa więcej pociech w wieku szkolnym. Do tego dochodzi problem dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

- Słyszę mnóstwo wołań o pomoc rodziców dzieci z dysfunkcjami. To na co pracowali latami, przepadło w kilka tygodni - mówi Adam Młynar z grupy “Strajk Rodziców - Nie dla zdalnego nauczania!” .

Strajk rodziców jeszcze przed wyborami?

- Płacimy ogromne podatki na edukację i nie dostajemy w zamian należnej usługi - zaznacza Przemysław Popielec, który nie kryje, że zamierza wyprowadzić rodziców na ulice. - Pacjenci, rodzice i przedsiębiorcy to grupy, które wcześniej nie strajkowały. Teraz pora zabrać głos w debacie publicznej. Strajk Rodziców będzie wielkim wydarzeniem i nie spoczniemy dopóki rząd nie zrezygnuje ze zdalnej edukacji. Rodzice są zdesperowani, ponieważ nie mogą normalnie pracować, aby utrzymać swoje dzieci. Rząd o nich zapomniał.

Popielec przypomina, że rodzice w Polsce to “idąca w miliony potężna grupa wyborców”.
- Politycy muszą zdać sobie sprawę, że bez głosów rodziców nie wygrają żadnych wyborów. Protesty nie będą organizowane tylko we wrześniu, ale też przez wyborami prezydenckimi - zapowiada Przemysław Popielec.

Fot. pixabay.com

Komentarze

Gosia
19.08.2020 21:40
W klasie mojego syna też nie było żadnych kłopotów, dzieci chętnie uczyły się przez internet, nauczyciele albo wysyłali notatki albo kontaktowali się on-line. Syn chętnie się uczył. Jestem za zdalnym nauczaniem. Żal mi też nauczycieli którzy musieliby narażać swoje życie w takich budynkach po 800, 900 i więcej dzieci.
Robert
19.08.2020 21:34
A my mieszkamy w Rybniku ze schorowanymi rodzicami i co? Mamy im hotel na czas edukacji naszych dzieci załatwić?!! Ludzie zastanówcie się jakie głupoty wypisujecie! Tylko nauka on-line i będzie wreszcie spokój! Nasze dzieci też bardzo chętnie uczyły się w domu!
Alicja
19.08.2020 21:30
Ja też jestem za nauką zdalną, w czerwonych strefach taka nauka już powinna być ogłoszona dużo wcześniej!!! Rodzice i nauczyciele w takich strefach nie musieliby się niepotrzebnie martwić!!! Jak dziecko chce się uczyć to też on-line będzie się uczyło!!! I to z większą przyjemnością, bez stresu!!! Strajk to będzie w czerwonych i żółtych strefach o pozostawienie dzieci w domu!!!!!!!!!!!!!!!
jola32
12.08.2020 15:35
Problemem jest nie tylko system edukacyjny, ale fakt, że spora częsć nauczycieli nie potrafi prowadizć lekcji online. Owszem, nie jest to ich decyzja, ale ich decyzją jest fakt, że tego nie potrafią. Mój Antoś na szczęście jeszcze nie chodzi o szkoły, więc nie mam tego dylematu. Na ten moment moim problemem jest bałagan w pokoju i porozrzucane zabawki między meblami dziecięcymi. Na szczęście do tej pory wszystko się ustalbilizuje.
Karolina M.
14.07.2020 00:40
Zlikwidować szkolę online, nie spelnia swoich funkcji wcale, pani Babciu, 8 latek nie otworzy sam tych waszych śmiesznych linków z You Tuba, ani nie zrobi prezentacji, nikt go informatyki nie uczył!!!!!!! Rodzic musi nad wszystkim czuwać... Jeśli szkola w tradycyjnej formie nie wróci, to należy ją zlikwidować.!!!! Pieniądze z tego "tworu" przeznaczyć na rekompensaty dla rodziców za ich trud i poświęcenie kosztem obowiązków zawodowych!!!!!!!
Anna LUBELSKIE
22.06.2020 11:38
Nauczyciel podejmując pracę godził się na to, że będzie żandarmem, kanarem, nadzorującym, pilnującym, przymuszającym itd. To jest część TEGO ZAWODU. Jak komuś to nie pasuje, to niech zmieni zawód. ŻADNE DZIECI nawet zdolne nie uczą się bez przymusu i nadzoru. Taka jest prawda. A nauczyciel na lekcji ma za zadanie PRZEDSTAWIĆ TEMAT, OMÓWIĆ GO, ZAPREZENTOWAĆ, WYŁOŻYĆ ZAGADNIENIE itd. To jest jego obowiązek. Ci którzy nie łączyli się online i nie prezentowali tematu nie powinni pobierać pensji.
Owszem
21.06.2020 16:47
I jeszcze postrajkujcie przeciw pandemii. Ślepcy.
anna
21.06.2020 10:24
Właśnie przez takich " nauczycieli" jak pani o pseudonimie " belfer 2" mamy tak straszną szkołę i naukę a właściwie jej brak , okropna osoba która nigdy nie powinna pracować z uczniami , boi sie "zakichanych" dzieci biedulka....ale do sklepu na pewno popie...dala hipokrytka , wstrętny leń , od lekarzy , pań sklepowych , ludzi transportu , urzedów itp itd wymaga pracy ale pd siebie nie - jak 90% "nauczycieli" . W tym "państwie" szkolnictwo nigdy nie istniało i istnieć nie będzie bo taka mamy szkołe jakich mamy nauczycieli a skoro mamy takich jak ta pani....cóż....
MK
18.06.2020 18:26
Strajkować nie zamierzam, ale przejdę na edukację domową, jeśli od września będzie 'powtórka z rozrywki'. Obecny sposób to jakaś nieafektywna masakra kosztem rodzica i zarwanych nocy jeśli rodzic pracuje. Nauczyciele wysyłają konspekty, drobnym druczkiem kilka stron A4 i tak z większości przedmiotów. Moim zdaniem jest to stricte skierowane do rodzica bo każdy kto lizną choć podstaw psychologii wie, że uczeń niższych klas podstawówki marną ma szansę samemu takie coś poprawnie ogarnąć. Dla mnie szkoła miała sens jako nauka relacji społecznych, samą wiedzę można przekazać znacznie prościej i szybciej - inter dyscyplinarnie. Tak, że sorry żegnaj szkoło jeśli będziesz nadal w tej formie.
Belfer2
18.06.2020 15:12
Belfer2 A ja jestem emerytowaną nauczycielką, osiągnęłam odpowiedni wiek, ale muszę dorabiać nadal żeby mieć z czego się utrzymać. Dla mnie zdalne nauczanie nareszcie pokazało którzy uczniowie są zainteresowani nauką , a którzy do szkoły chodzą w celach towarzyskich. Jestem po 60 i lekcje prowadziłam w normalny sposób, z użyciem podręcznika na ekranie. Zrealizowałam cholerną podstawę programową i nie wyobrażam sobie chodzenia do szkoły będąc w grupie wysokiego ryzyka z chorobami współistniejącymi. O czym państwo myślą chcąc abyśmy wrócili do dwudziestki zakichanych dzieci, które na siłę chore przyprowadzacie do szkoły? Jestem nauczycielką z powołania, ale jeśli będę musiała wrócić do wylęgarni chorób, zrezygnuję.
Atka
18.06.2020 10:38
Nauczycieli nikt nie pyta o zdanie, a na nich wylewa się wszystkie zale. Nauczycieli zamknięto w domu tak samo jak dzieci. Nikt nie zakupił komputerów, programów, dostępu do internetu itd. Kazano im samym sobie radzić. Tak jak inne grupy zawodowe nikt nie płaci pełnej pensji. Cała dyskusja jest po to , żeby znowu ludzi napuścić jednych na drugich.
Pracująca mama
18.06.2020 08:35
Do nauczyciel. I przez właśnie takie postawy jak ta, szacunek do nauczycieli spada. A wyobraża sobie Pani to że część i to spora część rodziców pracuje albo normalnie w sklepach do których Pani chodzi (tylko proszę nie pisać, ze od 15 marca nie była Pani lub ktoś z Pani rodziny na zakupach!! Inna grupa pracuje na Home Office i jak Pani zdaniem należy to pogodzić skoro ja muszę pracować 8 godz, mąż nawet 9 dziennie z opieka nad 6 latkiem? Od godz 16ej mam czas po pracy ale zapominają państwo o tych 8 godz że dziecko samo sobie nie poradzi. Tak źle wychowuje dziecko że w wieku niespełna 6 lat nie umie ugotować sobie obiadu, iść na zakupy samo itp. Oczywiście jest duża grupa nauczycieli którzy wychodzą z siebie w tych ciężkich czasach ale to jednostki. Aktualna sytuacja jest dramatyczna dla obu stron ale i tak cierpią najbardziej dzieci. I to o dzieciach powinno się myśleć. Z Pani wpisu niestety to nie wynika. Moje dziecko idzie do szkoły za rok i pójdzie do szkoły prywatnej takiej która zdała egzamin covidowy. A może się Pani zdziwić ale są takie które zaczęły pracę dydaktyczną nie tylko opiekuńcza już pod koniec maja i chodzą do niej szczęśliwe i zdrowe dzieci. Także nie musi wcale Pani wracać do pracy. Rodzice nauczyli się czegoś przez ten czas. Będę omijać szkoły które prezentują podejście Pani. Ja na pewno. Mamy cudowne przedszkole które robi wszystko żeby dzieci w tym dziwnym czasie miały zapewnioną opiekę i edukację i każda z Pan nauczycielek przychodzi do pracy uśmiechnięta i zadowolona. Moje dziecko kazdego dnia wraca szczęście i uśmiechnięte i takiej szkoły będę dla niego szukać. Pozdrawiam wszystkich oddanych nauczycieli!
Magda
18.06.2020 07:59
do Hanna. Dziwie się, że ludzie nie widzą tego, że to nie nauczyciele wymyślili zdalne nauczanie i jak zawsze to na nich zrzuca się idpowiedzialnosc, jakby to oni mieli moc sprawczą...., znam wielu nauczycieli i oni też chcieliby już powrotu, poza tym teraz w naszej szkole odbywają sie konsultacje, na które dzieci normalnie przychodzą, a nauczyciele nie „kombinuja” aby nie przyjsc. Dla mnie nauka online to fikcja, pomimo tego, że akurat u nas nauczuciele się starają. Moj syn siedzi wiecej godzin przed kompem niż niektórzy w pracy. I sam stwierdzil, że ciężko się uczyć online.... dzieci potrzebuja tez kontaktu z rówiesnikami. Poza tym nie nabywają odporności, i jak w koncu wyjda do szkól to byle wirus spowoduje fale drugiej "pandemii" .Nigdy nie strajkowałam, ale teraz bede
Ask
18.06.2020 00:50
Jestem nauczycielem . Pracuję w przedszkolu,już od połowy maja. W domu 2 moich dzieci, z którymi uczymy się zdalnie. Do przedszkola rodzice przysyłają dzieci choć nie pracują- chodzą po osiedlu i chwała się,że "oddali bachory do przedszkola i mają luz". Grupy mamy pełne. Nauczyciele nie boją się powrotu do pracy. I my chcemy powrotu do normalnosci, i my jesteśmy rodzicami. W zeszłym tygodniu był u nas sanepid. Robili testy...panią z biura... Tyle w temacie.
Wiki
17.06.2020 23:42
Quwerty. Nikt nie mowi, ze nauczyciele zle sobie radza, ty obia wszystko co moga, ale model zdalnego nauczania sie nie sprawdzi na dluzsza mete. Jaj niby zweryfikowac wiedze, jak wytlumaczyc zdalnie zwlaszcza, ze kupe szkol nie ma takixh mozliwosci gdyz brakuje sprzetu do takiej formy nauki. Ja tlumaczac mojemu dziecku nie wiem czy robie to dobrze. Poza tym gdzie sprawiedliwosc. Niejednojrotnie slabeusze uzyskuja oceny lepsze lub takie same od dzieci zdolniejszych bo rodzice za nich to robia!!! od uczciwie pracujacych wykonujacych samodzielnie, nie oto w tym chodzi i tyle. Musimy wrocic id wrzesnia do tradycyjnej nauki bo bedzie b. Zle z edukacja. Tez wyjde na ulice bo mam tego dosc.
Klii
17.06.2020 23:35
Cholera jasna z przechwalkami na temat wspanialosci zdalnego nauczania. To na dluzsza mete do d... y, wszystko potwierali a szkoly i przychodnie pozamykane i od wrzesnia chca tak nadal. Moze ich dzieci sa tak tepe ze nie radza sobie z nauka w tradycyjnej formie?? Wiec pseudonauka to dla nich rizwiazanie tak jak i innej patologii, ktora ich poprze w wyborach
Klii
17.06.2020 23:35
Cholera jasna z przechwalkami na temat wspanialosci zdalnego nauczania. To na dluzsza mete do d... y, wszystko potwierali a szkoly i przychodnie pozamykane i od wrzesnia chca tak nadal. Moze ich dzieci sa tak tepe ze nie radza sobie z nauka w tradycyjnej formie?? Wiec pseudonauka to dla nich rizwiazanie tak jak i innej patologii, ktora ich poprze w wyborach
Wsciekla
17.06.2020 23:24
Nie!!!! dla zdalnej edukacji od wrzesnia. Kolejny stracony sem, dol psyxhiczny dzieci i rodzicow. Bzdura jest to co mowi Piatkowski nauczyciele sie nie obawiaja powrotu do tradycyjnej formy nauczania. Predzej oni sie obawiaja chyba tego by zbyt wielu inteligentnych obywateli mniejszych i wiekszych bo ciemnota latwo manipulowac. Sama jestem pracownikiem szkoly nie nauczycielem i widze i slysze co sie mowi. Niech pan Piatkowski i Morawiecki razem z Szumowskim w koncu zrobia cos dobrego dla ludzi bez przekretow i manipulacj tak jask i wykorzystywania pandemii i swojej funkcji dla wlasnych interesow,
Belfet
17.06.2020 13:59
Nie wyobrażam sobie nauczania na odległość od września. Szczególnie w klasach pierwszych. Już teraz jest to fikacja, uczniowie kombinują i większości nic nie robią. Udają siedząc przy komputerze i grają, a rodzice uważają, że są przepracowani. Teraz widać kto pracuje i pracował, a nie tylko bywał w szkole
daria
17.06.2020 09:29
Do Nauczyciel - a od kiedy zasiłek jest pobierany za darmo?? Zasiłek jest wypłacany w sytuacji gdy ktoś PRACUJE, nie jest za darmo. Wynosi on 80% wynagrodzenia i jeżeli jest wypłacany przez zus to pieniądze wpływają na konto z mniej więcej 1,5 miesięcznym opóźnieniem. Być może dla niektórych to nie jest problem ale jednak dla większości praca to nie rozrywka, a konieczność. Można sobie wyobrazić również zadowolenie pracodawcy, który ma pracownika tylko w teorii, bo w praktyce przebywa on już ponad kwartał na opiece. Dlatego między innymi ważne jest żeby dzieci chodziły do szkoły - żeby nie wyrastali z nich niedouczeni dorośli, którzy wygłaszają tak absurdalne komentarze. W mentalności niektórych wszyscy którzy posiadają dzieci są nierobami żyjącymi tylko z 500+. Wypadałoby nieco więcej obiektywizmu. Poza tym wszyscy ci mędrcy zdają się nie dostrzegać, że szkoła pełni również funkcję socjalizacyjną i zamknięcie dzieci w domu na tak długi czas wyrządza szkody także w ich psychice.
Qwerty
17.06.2020 09:00
Czytam komentarze i nie wierzę w to co piszą niektórzy... Kochani strajk wynika z tego,że większość nauczycieli nie wykonuje swojej pracy jaką jest nauczanie. Ograniczyli się do wysyłania zadań bez przerabiania z uczniami materiału, którego te zadania dotyczą. Nie realizują nauczania!!!! Nie wszyscy rodzice siedzą w domach z dziećmi!!! Muszą pracować, żeby utrzymać rodziny! A po pracy mają wdomu drugi etat w postaci domowego nauczania. Czyli wykonują czyjąś pracę!!! I na to się nie godzą!
Xo
17.06.2020 06:24
Serio? Ma wam ktoś płacić za to że siedzicie z wlasnymi dziećmi? 500+ dostajecie i dostaniecie bon na wakacje. To jest wasz zasrany obowiązek, a jak się nie chce trzeba było się zastanowić nad posiadaniem dzieci. Jak widać nie kazfy powinien je mieć.
Babcia
17.06.2020 00:38
Narzekajacy rodzice są sami sobie winni. Tak wychowali dzieci, że teraz muszą z nimi siedzieć, zeby cokolwiek wykonały. Kiedys nie do pomyślenia. Rodzice pomagali tylko tym naprawdę malo zdolnym. Dzisiejsi rodzice potrzebuja nianiek. Niech sobie wynajma. Maja 500 + i zasiłek. Nauczyciel nie jest od pilnowania dzieci. Ma wlasnie zadac i wymagac. A dzieci powinny byc zdyscyplinowane przez rodzicow i robic same. Moim zdaniem ta edukacja pokazuje, że uczymy się dla siebie.
Nauczyciel
16.06.2020 23:29
Do p. Wera, przecież ma pani płacone, dostaje pani zasiłek na opiekę przyznany przez rząd, za darmo pani z dzieckiem w domu nie siedzi, przecież pani w tym momencie nie pracuje, w dodatku chciałaby pani pobierać podwójną pensję? Szczyt bezczelności, ktoś powinien się wziąć za wychowanie rodziców, wtedy łatwiej będzie nauczycielom wychować ich dzieci.
Wera
16.06.2020 23:22
Do Pani Agaty. Jeżeli to ja mam siedzieć z dzieckiem i wykonywać zadania przesłane przez nauczyciela to nie ma problemu, tylko chce za to mieć zapłacone... I mogę tak siedzieć i siedzieć. Tylko wtedy właśnie może okazać się, że nauczyciel nie jest do niczego potrzebny i będzie płacz ....
Agata
16.06.2020 23:00
Ojeeej, no proszę, nauczyciele są potrzebni. Przecież to nieroby debilne, które nie znalazły innej pracy w takiej, chociażby, Biedronce. Ojeeej. Mili państwo, wam zależy na niańkach do dzieci, nie na nauczycielach. Pretensje kierować do Pana Boga, nie do belfrów. A zawsze można stanąć z transparentami u bram piotrowych. A nuż zadziała. A covid zniknie.
Karo
16.06.2020 22:16
Dlaczego mieszają w to nauczycieli? Ciągle są czemuś wonni. A to nie oni decydują. Nikt ich o zdanie nie pyta. O jakich obawach mówi minister? Może niech powie po prostu, ze nie mają pomysłu, co dalej . powinni otworzyć przychodnie i szkoły , żeby ewentualnie można było miec, gdzie się leczyć. Nauczyciele chcą wrócić do normalnego życia os września.
Hanna
16.06.2020 18:38
Nie skuchajcie tych kłamst, że nauczyciele mają obawy. Nikt nauczycieli o nic nie pyta i nie pytał. Chcemy wrócić do pracy!
MM
16.06.2020 18:31
Niepoprawnie dodana ankieta. Wyświetlają się 2 pytania - na które odpowiadam?

Dodaj komentarz

made in osostudio