Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Razem zmieniamy polską szkołę - podsumowanie dyskusji

27.06.2016

Razem zmieniamy polską szkołę - podsumowanie dyskusji
Kilka dni temu zaprosiliśmy was do dyskusji na temat oceniania uczniów i tego, jaka powinna być szkoła. Inspiracją był wywiad z Martą Tatulińską, inicjatorką powstania krakowskiego Forum Rad Rodziców zamieszczony w ostatnim numerze miesięcznika MIASTO pociech. 
 
Nasza rozmówczyni przekonywała, że Polska szkoła tkwi w XIX – wiecznym pruskim modelu, a receptą na jej szybką zmianę jest m.in. rezygnacja z klasycznego oceniania, które szkodzi dzieciom. Jej zdaniem dużo lepsza od postawienia dziecku piątki za rozwiązanie zadania byłaby informacja: „Świetnie poradziłeś sobie z rozpisaniem równań z jedną niewiadomą. Nie miałeś problemu z obliczeniami. Pamiętaj jednak, że należy napisać odpowiedź na zadane pytanie. Dobra robota!”.

Uczeń – jak podkreśla Marta Tatulińska - powinien otrzymać informację zwrotną o swoich postępach: wspierającą i konstruktywną. Tymczasem, klasyczne ocenianie sprowadza się często do tego, żeby podkreślać braki i porażki, punktować błędy, a to jest szkodliwe i fatalnie wpływa na motywację. Ten rodzaj oceniania może sprawić, że z lęku przed złą oceną dziecko zacznie instynktownie oszukiwać, ściągać i spada jego samoocena. Zdaniem naszej rozmówczyni zamiast klasycznego oceniania, dużo lepiej sprawdza się ocenianie kształtujące. Dziecko zanim podejmie trud, wie czego się dowie i na co nauczyciel będzie zwracał uwagę oceniając jego pracę. Zna cel, a ocena polega na tym, że uczeń dowiaduje się gdzie odniósł sukces, czego się nauczył, co wyszło dobrze, a nad czym musi jeszcze popracować. Zamiast oceniać dzieci, zacznijmy je doceniać.

Nasi czytelnicy również mają mnóstwo pomysłów na stworzenie nowoczesnej szkoły, do której dzieci będą chodzić z przyjemnością, jednak nie wszyscy zgadzają się z opinią, że rezygnacja z oceniania może wyjść uczniom na dobre.

- Gdyby nie ocenianie to który uczeń byłby zmotywowany? - pyta Ada Frąckowiak. - W szkole byłoby "hulaj duszo, piekła nie ma!" Każdy olewałby testy, sprawdziany i prace domowe. W jakiś sposób nauczyciele muszą sprawdzić pracę uczniów, którą wykonali w domu. Tak jak mama i tata chodzą do pracy tak dziecka pracą jest szkoła. Wyjątkiem w ocenianiu powinna być dla mnie plastyka, muzyka i wf. Tu nie powinno być żadnych ocen, a zaliczenie przedmiotu odbywać się powinno poprzez uczęszczanie na zajęcia lub staranie się by aktywnie w nich uczestniczyć. Zawsze byłam antytalentem plastycznym i czułam się koszmarnie, gdy dostawałam trójki, a reszta koleżanek szóstki. Co z tego, że chodziłam na lekcje, starałam się, jak i tak na koniec miałam tróję. To było dla mnie koszmarne. A jaka powinna być szkoła żeby uczniowie chcieli się w niej uczyć i do niej chodzić? Myślę, że tu nie znajdziemy odpowiedzi, która byłaby kompromisem dla wszystkich. Każdy chce czegoś innego i każdy ma inne oczekiwania. Myślę, że placówki z wachlarzem zajęć popołudniowych czy dodatkowych i gronem pedagogicznym, które kocha swoją pracę i ma mnóstwo pomysłów na ciekawe zajęcia na pewno jest wielkim plusem i z pewnością motywuje część uczniów do uczestniczenia w życiu szkoły.

- Nie zgodzę się z odejściem od typowego oceniania na korzyść komentarza, świetnie jakby był on uzupełnieniem oceny. Komentarz stanowiłby problem w kolejnych selekcjach do szkół, tutaj niestety nie mamy wystarczającej ilości placówek – przekonuje Erwin Borkowski. - Odszedłbym także od projektowego nauczania, bo na ustach ciśnie mi się typowe przysposobienie dzieci do przyszłej pracy w korporacji, i tutaj Polacy są wykorzystywani, a to jedynie wzmocni to zjawisko. Praca w grupach jest przydatna, ale gubi się w niej dużo kreatywności i indywidualizmu, na rzecz negatywnej postawy osób pracujących w grupie. Zgodzę się, że należy pogłębiać spectrum wiedzy, aby stwarzać klimat bardziej przyjazny, który powodowałby zaciekawienie dzieci. Należy także przedstawiać im różnorodne zajęcia i aktywności pozalekcyjne, aby rozszerzać umysł dziecka, dostarczać mu odpowiednich bodźców.
 
Małgorzata Jędryka: - Dawniej też były oceny i jakoś nie czułam stresu. Moja mama zawsze pomagała mi odrobić lekcje, uczyła pisać, czytać, a nie tylko czekała na efekty przyniesione ze szkoły. Według mnie zmiana sposobu oceniania niewiele zmieni, jeśli nie będzie odpowiedniego podejścia i współdziałania nauczyciela , ucznia i rodzica. Jestem mamą której córka rozpoczęła naukę ten "rok wcześniej". Córka ma miłą Panią , która dba o swoich uczniów jak kwoka o kurczęta. Mimo iż córka nie ma jeszcze 7 lat umie bardzo dobrze czytać i pisać. Ale to wspólna zasługa nas wszystkich. Myślę, że dla dzieci korzystniejsze są małe klasy, takie jak w mojej miejscowości, dzięki czemu nauczyciel ma więcej czasu, by poświęcić każdemu uczniowi tyle uwagi ile On potrzebuje. A czy oceną jest cyfra czy słoneczko to według mnie jest sprawa drugorzędna.

- Żyjemy w dynamicznie rozwijającej się rzeczywistości i szkoła nie jest od niej oderwana – przypomina Ewa Grzelak. -Niemniej jednak obserwuje się osłabienie pozycji szkoły we współczesnych czasach. Swobody uczniów ciągle są poszerzane, a możliwości stosowania nagan przez nauczycieli zawężane. Dlatego uważam, że najistotniejsze jest wypracowanie dobrej komunikacji na linii uczeń - nauczyciel. Nie jest to takie proste jakby mogło się wydawać, ponieważ współczesne dzieci, nawet te najmniejsze, są cyniczne, bezradne, zdezorientowane. Bardzo często dzieje się tak, dlatego że rodzice nie poświęcają czasu dzieciom. Przecież dziecko szuka autorytetu najpierw we własnych rodzicach, to od nich oczekuje wsparcia, wyjaśnienia, wytłumaczenia, czego częstokroć nie ma. Dlatego współczesny nauczyciel obok nauczania musi wpajać dzieciom wartości, w tym wartości moralne, bo to one kształtują charakter i wówczas dopiero można takim dzieckiem kierować. Jako nauczyciel ubolewam nad tym, że muszę skupiać się na dydaktyce, że brakuje mi czasu na baczniejsze zwrócenie uwagi i na poświęcenie dodatkowego czasu uczniom słabszym i tym, którzy wymagają pomocy. Jak nauczyciel ma rozwijać osobowość dzieci, kiedy na realizację programów niekiedy brakuje czasu? Kwestia rezygnacji z oceniania... to pozytywna koncepcja, w zależności od charakteru dzieci, z którymi się pracuje. Dzieci pochodzą z różnych domów i różne typy wychowania reprezentują. Dzieci wychowywane autokratycznie często są agresywne wobec słabszych i konfliktowe. Takie dzieci powinny mieć jasno wyznaczany przekaz - nauczyłeś się bardzo dobrze dostajesz ocenę 5, nie odrobiłeś pracy domowej otrzymujesz 1. Dzieci wychowane w stylu demokratycznym są nauczone posłuszeństwa i pozytywnego nastawienia do innych, dlatego z takimi dziećmi współpracuje się łatwiej i w tym przypadku moim zdaniem można pokusić się o wprowadzenie ocen opisowych. Takowe dzieci, są w stanie zrozumieć ich przekaz, przemyśleć go, przeanalizować i wprowadzić poprawki w swoim zachowaniu. Dzieci liberalne to takie, którym rodzice niemal na wszystko pozwalają. Zwykle są to egoiści, których zachcianki są z miejsca spełniane. Nie mają one szacunku do rzeczy swoich jak i rówieśników. Nie mają szacunku do nauczycieli i lekceważący stosunek do szkoły. Uważam, że opisowe oceny w przypadku tego typu dzieci z jednej strony mogłyby wpłynąć na ich mobilizację do nauki, poczucie własnej wartości, z drugiej strony mogłyby zostać tak samo zlekceważone jak kolejna 1. Dlatego uważam, że pomysł jest bardzo ciekawy, ale wszystko zależy od dzieci z jakimi nauczycielowi przychodzi pracować. A fakt likwidacji ławek w znanym od stuleci standardzie popieram w 100 procentach. Miałam okazję pracować z dziećmi klas 1-3, nie były to grupy liczne dlatego pracowaliśmy na zasadzie stołów ustawionych w koło. Dla nauczyciela wspaniała sprawa, widzi każde dziecko, ma kontakt wzrokowy z każdym, a nawet na bieżąco widzi co dziecko pisze w zeszycie lub w ćwiczeniu. Na odwrót dzieci wiedząc, że są w tak bliskim kontakcie chociażby wzrokowym z nauczycielem, bardziej się skupiają na nauce i tym co nauczyciel chce im przekazać.
 
- Ocenianie dzieci w szkole nie jest łatwą sprawą - zaznacza Joanna Grześkowiak. - Nadal istnieją tacy nauczyciele, którzy idą "starym" tokiem i stawiają dzieciom oceny nawet w klasach 1-3. Jest to krzywdzące według mnie dla tak małych dzieci. Każde dziecko chce wypaść jak najlepiej, ale faktycznie dzieci boją się, że dostaną 1 czy 2. To nie powinno mieć miejsca. Jednak są również szkoły przyjazne dzieciom, gdzie ocenianie maluchów odbywa się za pomocą buziek, znaczków, a informacje dla rodziców są opisowe. Zarówno rodzice, jak i dzieci poznają mocne strony, a także słabe, nad którymi muszą popracować. Ciekawe zajęcia, praca w grupach, poza obszarem klasy - to wszystko sprawia, że dzieci aktywnie uczestniczą w zajęciach. Miło jest popatrzeć jak dzieci z uśmiechem idą na lekcje, jak z pasją opowiadają co dziś robiły. Taka właśnie powinna być dobra szkoła: przyjazna dla dzieci. By mogły zdobywać wiedzę, rozwijać się i czuć się bezpiecznie, by doceniano ich wysiłek, by motywować je i sprawiać, by realizowały coraz to nowsze cele. Mam nadzieję, że niedługo takie szkoły będą wszędzie i nie będzie już niechlubnych wyjątków gdzie nauka jest ramowa: w ławce, z książką i z oceną zamykającą poziom wiedzy dziecka w "jakiejś ramie". Przyszedł czas na zmiany na lepsze!

- Oceny są niepotrzebne! – twierdzi Patrycja Sobanska-Rey. - Polscy uczniowie za mało wynoszą z lekcji, dodatkowo są obciążeni dużą ilością zadań domowych... Nauczyciele nie są wystarczająco zmotywowani, by z entuzjazmem i ciekawością prowadzić lekcje! Oczywiście zawsze gdzieś znajdziemy wyjątki ... Ocenianie pogłębia frustracje szczególnie tam gdzie zamiast 5 jest słoneczko, a 1 deszczyk lub inne symbole, które zastąpiły oceny.

Magdalena Zając: - Brakuje ciekawych lekcji, które potrafiłyby na tyle zaciekawić ucznia, by sam próbował szukać informacji na poznany temat. W dzisiejszych czasach nauczyciele mają duże pole do popisu. Mogą robić ciekawe prezentacje, mogliby uczyć poprzez zabawę bądź z użyciem nowych technologii. Na rynku jest też masa ciekawych aplikacji, które mogą pomóc uczniom zdobywać wiedzę. Fajnie by było, gdyby nauczyciele coś o nich wiedzieli i by mogli jakieś polecić. Wydaje mi się również, iż fajnie by było, gdyby na samym początku edukacji były wszystkie przedmioty, ale jednak później na przykład w gimnazjum po testach, uczniowie mogli wybrać, co ich interesuje. Miło by było, gdyby uczeń choć w małym stopniu mógł zdecydować, w jakim kierunku chce iść oraz by miał możliwość zmiany decyzji. Brakuje również przedmiotów, które nie tylko przekazywałyby wiedzę, ale również mogłyby się przydać w życiu. Fajnie by było, gdyby były przedmioty, które uczyłyby pisać różne dokumenty, wypełniać pity czy pokazywały matematykę w codziennym życiu (i nie mam tu na myśli tylko wydawania pieniędzy). Ludziom brakuje wiedzy na temat ekonomii i funkcjonowania kraju, świata. Brakuje również wiedzy na temat różnych religii czy ustrojów. Zamiast wbijania się w klucz, dziecko powinno mieć możliwość nauczenia się tworzenia swoich myśli, bycia kreatywnym, otwartym na świat. To powinna być najbardziej potrzebna zmiana.

- W zapytaniu o indywidualne podejście w szkole, odpowiedzią powinny być zajęcia pozalekcyjne - twierdzi Sara S. Monetti. - Byłby to czas nie tylko dla wybitnie uzdolnionych, lecz także dla wyrównania różnic w nauce pozostałych uczniów. W przypadku przedmiotów szkolnych, które wymagają uzdolnień artystycznych, pod uwagę powinno się wziąć inne kryteria, np. staranność wykonanego zadania. Natomiast zajęcia sportowe mogłyby mieć dogodną formę dla uczniów. Zamiast sprawdzianów oceniających umiejętności sprawnościowe, powinno się wprowadzić, np. plenery bądź rozgrywki z wybranego przez siebie sportu. Rozwiązaniem dla pragnących poznać swoje postępy w nauce powinien być komentarz na koniec semestru jako podsumowanie pracy ucznia. W przypadku dużych zaległości czy trudności w nauce uczeń powinien otrzymać skierowanie na tzw. zajęcia wyrównawcze, by poza lekcjami ustalić dla niego indywidualny plan ćwiczeń do zrealizowania i starannie go wykonywać.

Jolanta Studencka-Wierzycka: - Fajna szkoła to taka, w której dzieci są doceniane, a nie oceniane za to czego nie umieją, która jest zainteresowana dziećmi i ich słabościami, a nie taka która podnosi poziom by być super szkołą. To szkoła która motywuje. Ważne by lekcje były ciekawe, aby zainteresować uczniów, a nie tylko powiedzieć swoje i zadać mnóstwo zadań do domu. Fajna szkoła to taka, która prowadzi zajęcia nie tylko w teorii, ale też w praktyce. A co najważniejsze powinno być wesoło.

Anna Wasyliszyn dodaje: - Dla mnie szkoła powinna być przede wszystkim przyjazna, a zadaniem nauczycieli powinno być znalezienie jakiejś mocnej strony każdego podopiecznego, bo przecież każde dziecko ma jakiś talent. Nie rozumiem sensu ocen z wychowania fizycznego i myślę, że likwidacja ocen z tego przedmiotu na rzecz zaliczenia rozwiązałaby problem masowych zwolnień lekarskich. Na muzyce uczmy o muzyce poważnej, filmowej, uczmy rozróżniać operę od operetki, dajmy podstawy wiedzy muzycznej, bo nie każdy ma anielski głos. Podobnie powinny wyglądać lekcje plastyki/sztuki. Nauczyciele powinni wymagać tylko tego, czego nauczą i przestrzegać reguł ustalonych na samym początku. Nie sądzę też, by kartkówki były odpowiednim sposobem sprawdzania wiedzy. Sprawmy, by szkoła była miejscem, gdzie chcemy wracać, by rozwijała, nie karała za kreatywność i dawała szansę na rozwój swoich zainteresowań!

- Ocenianie w Polskich szkołach jest na bardzo niskim poziomie – zauważa Agnieszka Bruska. - Bardzo często, już na pierwszych zajęciach nauczycielka sprawdza dzieci. Zasiada ze specjalnymi ankietami i ocenia dziecko. Co bardziej wrażliwy nauczyciel, robi to w sposób dyskretny - inni publicznie zaczynają upokarzać dziecko - policz do 10 - a teraz od 10 do 1. Dziecko, które zadania nie wykona, kuli się na krzesełku i patrzy spłoszone, To jest szkoła? Podręczniki są cudowne - bajecznie kolorowe, ciekawe, zadania są dostosowane do poziomu i cierpliwości dziecka. Natomiast to, co nauczyciel wyrabia z owymi podręcznikami i ćwiczeniami zawierającymi zadania, przechodzi najśmielsze pojęcia. Przykładowe szlaczki - dziecko kreśli je niewprawioną ręką - i chociaż w wieku 6-lat potrafi ułożyć samodzielnie wierszyk, liczyć do 100, pięknie malować, a na placu zabaw robi istne akrobacje, to przecież nie może robić wszystkiego idealnie. I od tego są chyba niektórzy nauczyciele: żeby owe szlaczki pokreślić w barbarzyński sposób czerwonym długopisem. Potem rusza lawina niewiedzy: bo przecież nauczyciel chciał dobrze, a właśnie zburzył w dziecku pewność siebie, wiarę we własne możliwości, pokazał co oznacza wstyd, rezygnacja i oczywiście stres, którego w najbliższych latach szkolnych nie będzie brakowało. Nauczyciele często skupiają się nie na tym, co dziecko potrafi i w czym jest dobre, ale na tym, czego nie potrafi i z czym sobie nie radzi. A przecież to powoduje, że dziecko jest zniechęcone. Nauczyciele zaznaczają niedociągnięcia uczniów - a bardzo rzadko chwalą za to, co robią poprawnie. Jakby ich osiągnięcia nie miały znaczenia - liczy się tylko to, czego jeszcze nie opanowały. No i oczywiście kiedy następuje poprawa dziecko słyszy: - No w końcu! Jak to: w końcu? To jest pochwała, czy szykanowanie? Ocenianie to jakaś obłędna gonitwa za tym, aby być lepszym od innych. Ocenianie, to porównywanie z innymi uczniami - a przecież w każdej książce na temat wychowania dzieci czytamy, że porównywanie z innymi (np. rodzeństwem) potęguje w dziecku uczucie gniewu, zazdrości, wstydu i zniechęcenia. Tak - on jest lepszy, a ja jestem do niczego... I tak nieświadomie w szkole następują konflikty pomiędzy dziećmi - agresja, bo te "gorsze" wyładowują swoje frustracje na rówieśnikach, którzy otrzymują lepsze stopnie. System oceniania, to dla mnie temat rzeka - sama staram się przygotować dzieci na to, że w szkole zetkną się z ocenami i nie muszą być ze wszystkiego najlepsi. Zbyt wiele słyszy się o samobójstwach dzieci, które nie radziły sobie w szkole. Zbyt wiele dzieci ląduje w poraniach psychologicznych, bo nie radzi sobie z emocjami i stresem.

- W polskich szkołach jeszcze wiele musi się zmienić – konkluduje Elżbieta Miąsko. - Z perspektywy osoby prowadzącej prelekcje patriotyczne oraz związane z historią Polski uważam, że podstawowym problemem jest zły sposób przekazywania informacji uczniom przez nauczycieli. Bazując na przykładzie historii, która jest jednym z najmniej lubianych przedmiotów szkolnych i kojarzy się głównie z nudą. Na naszych prelekcjach uczniowie zawsze są aktywni i zainteresowani tematem. Kluczem do tego jest odpowiedni sposób przekazu, który stosujemy. Staramy się mówić zgodnie z "językiem" młodzieży (bez wulgaryzmów), jeżeli to możliwe nawiązujemy do aktualnych idoli czy zainteresowań uczniów. Nie są to lekcje przypominające studenckie wykłady. Np. burza mózgów towarzyszy nam za każdym razem. Jako rodzic bardzo chciałabym, aby obok klasycznego oceniania pojawiały się informację o mocnych stronach i zagadnieniach problemowych dla mojego dziecka. Byłaby to dla mnie wskazówka na co położyć większy nacisk podczas nauki w domu. Sama "4" czy "2" nie mówi mi zbyt wiele.
 
Nagrody za udział w dyskusji otrzymują od nas: Agnieszka Bruska (gra Pędzące ślimaki), Erwin Borkowski (gra Tata Miś), Ewa Grzelak (gra Duszki w kąpieli). Dziękujemy wszystkim za udział w dyskusji i zapraszamy do komentowania artykułów.
 

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio