Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Radna pyta prezydenta, czy kurator Barbarze Nowak i jej mężowi należy się mieszkanie od miasta

20.02.2020

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Radna pyta prezydenta, czy kurator Barbarze Nowak i jej mężowi należy się mieszkanie od miasta
„Czy państwu Nowakom przysługuje mieszkanie z zasobów miasta, skoro pan Nowak jest właścicielem mieszkania w Krakowie?” - pyta prezydenta krakowska radna Teodozja Maliszewska i prosi o informację “na jakim etapie jest rozwiązywanie problemów mieszkaniowych pana dyrektora Ryszarda Nowaka”.

Ryszard Nowak, dyrektor XII LO w Krakowie i mąż małopolskiej kurator oświaty od blisko 30 lat zajmuje 54-metrowe mieszkanie znajdujące się w budynku szkoły, którą kieruje.

W 2017 roku Nowak postanowił wyprowadzić się z lokalu i wystąpił do miasta z wnioskiem o przyznanie innego mieszkania z zasobów gminy. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta osoba, która wyprowadza się z lokalu szkolnego musi otrzymać coś w zamian, jednak pod warunkiem, że nie jest właścicielem innej nieruchomości na terenie gminy lub pobliskiej miejscowości. I tu pojawia się problem.

Kilka lat temu Nowak wraz z bratem odziedziczył bowiem mieszkanie w Nowej Hucie po zmarłych rodzicach. Do dziś nie przeprowadził jednak postępowania spadkowego, więc formalnie nie ma tytułu prawnego do tego lokalu. Faktycznie jednak mieszkanie pozostaje w jego dyspozycji. Przyznał to sam w korespondencji mailowej z redakcją Miasta Pociech. “W moim spadkowym mieszkała samotna matka z dwójką małych dzieci – tylko za czynsz. To był rodzaj pomocy, dla kobiety która z dnia na dzień wylądowała na ulicy, po niej zamieszkał mój uczeń z Uzbekistanu ze swoim bratem studentem medycyny na UJ. Obaj posiadają kartę Polaka. To potomkowie polskich zesłańców. Mieszkanie udostępniłem im jedynie za opłatę czynszu i mediów” - napisał Nowak w mailu do naszej redakcji.

Przez kilka lat Nowak wpisywał też odziedziczone mieszkanie do swoich oświadczeń majątkowych. W ostatnim oświadczeniu już go nie ma, ale dyrektor nie odpowiedział nam na pytanie dlaczego.

Teraz o jego sytuację lokalową dopytuje radna Maliszewska. “Czy Państwu Nowakom przysługuje mieszkanie z zasobów miasta?” - zastanawia się radna.

Jej wątpliwości budzi również fakt, że Nowakowie już trzykrotnie odmówili przyjęcia zaproponowanego przez miasto lokalu zamiennego. Jednego z nich (prawie 60 m kw. na os. Uroczym) nawet nie zechcieli obejrzeć, dwa pozostałe nie spełniły ich oczekiwań. Nie spodobało im się mieszkanie przy ul. Św. Sebastiana (ponad 60 m kw.): “Bo były to dwa przechodnie pokoje” - mówi Nowak w rozmowie z nami. Odrzucili również 3-pokojowy lokal położony przy ul. Traugutta (bo pokoje również były przechodnie, a balkony zbyt małe).

- Myślę, że miastu w końcu uda się znaleźć dla mnie mieszkanie o odpowiednim standardzie - stwierdza Nowak w wywiadzie, którego udzielił nam w grudniu ubiegłego roku.

Miasto szuka więc nadal, a radna Maliszewska pyta ile razy można odrzucić przyjęcie proponowanej lokalizacji. Odpowiedź na jej interpelację jeszcze nie nadeszła.

Zgodnie z przepisami miasto nie ma prawnych możliwości wypowiedzenia Nowakom umowy najmu obecnego mieszkania. Chcąc więc odzyskać szkolny lokal i przekazać go na potrzeby uczniów Kraków wcześniej czy później musi zaproponować Nowakom, coś co spełni ich oczekiwania. Chyba że w końcu urzędnicy przyznają, że odziedziczony po rodzicach lokal, którym Nowak dysponuje, wyklucza go ze starań o lokal zamienny.

Fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

made in osostudio