W całej Polsce wzrasta liczba osób, które uchylają się od obowiązkowych szczepień. Nie inaczej jest w Małopolsce. W ubiegłym roku inspektorzy sanitarni doliczyli się tu 769 rodziców, którzy z różnych przyczyn nie zaszczepili swoich pociech. Po interwencji sanepidu ponad połowa tych osób zaszczepiła w końcu dzieci. Nadal jednak pozostało ponad 300 rodziców, którzy upierają się, że tego nie zrobią.
- Przez lata wokół szczepionek narosło wiele mitów, z których większość została już dawno obalona, jednak rodzice nadal wierzą, że szczepionka może powodować u dziecka autyzm, a nawet śmierć – mówi dr Michał Seweryn, Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny.
Tymczasem, jak pokazują statystyki, ciężkie prowadzące do kalectwa lub śmierci, niepożądane odczyny poszczepienne występują niezwykle rzadko. W 2013 roku w całej Polsce odnotowano jedynie dwa takie przypadki.
Wzrost liczby niezaszczepionych dzieci przyczynia się natomiast do wzrostu liczby zachorowań na groźne zakaźne choroby. W ubiegłym roku odnotowano gwałtowny wzrost zachorowań na krztusiec. Jeszcze w 2010 roku takich przypadków było 45, w ubiegłym roku już 168. Coraz częściej mamy też do czynienia z odrą. W ubiegłym roku w Polsce zachorowało 10 osób, w tym pięcioro niezaszczepionych wcześniej dzieci. Z epidemią odry walczą obecnie Niemcy, gdzie odnotowano ponad tysiąc zachorowań. – Dlatego istnieje realna możliwość przywleczenia tej choroby do Polski, a najbardziej zagrożone zachorowaniem będą osoby nieuodpornione – ostrzega dr Michał Seweryn.
Wzrost liczby rodziców nieszczepiących swoich dzieci niepokoi również krakowskich radnych. Łukasz Wantuch, radny Dzielnicy III Prądnik Czerwony wystąpił niedawno z inicjatywą wprowadzenia uchwały, która zakładałaby, że do publicznych żłobków i przedszkoli przyjmowane są w pierwszej kolejności dzieci, które mają wszystkie obowiązkowe szczepienia.
Nad wprowadzeniem takich regulacji poważnie zastanawia się prezydent miasta. W tym celu poprosił o opinię specjalistów z krakowskiego sanepidu.
- Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, który może przyczynić się do spadku liczby osób uchylających się od szczepienia dzieci – mówi dr Seweryn i podaje przykład USA, gdzie nie ma przymusu szczepień, ale jednocześnie dziecko niezaszczepione nie może być przyjęte do publicznego przedszkola, a nawet szkoły.
- Tam wprowadzenie takich zasad istotnie wpłynęło na wzrost liczby zaszczepionych dzieci – dodaje szef sanepidu.
Jego zdaniem może to być znacznie skuteczniejsze niż postępowania egzekucyjne prowadzone wobec rodziców uchylających się od stosowania szczepionek, które są nie tylko długotrwałe, ale często nie przynoszą oczekiwanych efektów.
Karę pieniężną za nieszczepienie dziecka nakłada wojewoda na wniosek sanepidu. Zwykle jest to kilkaset złotych. W ubiegłym roku małopolski sanepid wysłał do wojewody 29 wniosków o ukaranie rodziców notorycznie uchylających się od obowiązku szczepienia dzieci. Ponad 200 takich spraw nadal jest w toku.
Anna Kolet-Iciek
Anna Kolet-Iciek