Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Przedszkola, stołówki i zawodówki

28.02.2015

Przedszkola, stołówki i zawodówki
Rozmowa z Katarzyną Cięciak, która od początku lutego pełni funkcję wiceprezydenta Krakowa ds. edukacji i sportu.
Choć na wiele pytań związanych z krakowską oświatą nowa wiceprezydent nie zna jeszcze odpowiedzi, to jednak nie można jej odmówić energii i zapału do pracy. Na jej urzędowym biurku piętrzą się ustawy dotyczące spraw oświatowych, które Katarzyna Cięciak studiuje, zakreślając ważniejsze fragmenty. Jej poprzednicy mogli pominąć ten etap, ponieważ jako osoby od wielu lat związane z oświatą świetnie znali odpowiednie paragrafy. Na pytanie, czy nie byłoby jej łatwiej, gdyby wywodziła się ze środowiska oświatowego wiceprezydent odpowiada jednak stanowczo: „Zupełnie nie. Jestem spoza i tak jest dobrze. Nabywam wiedzę”. Katarzyna Cięciak ma 33 lata. W przeszłości była m.in. asystentką Bogusława Sonika, byłego europosła z PO. Ukończyła zarządzanie oraz filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wcześniej uczyła się w VIII LO w Krakowie, gdzie najlepiej w szkole zdała maturę uzyskując tytuł „maturzystki roku”, była stypendystką Prezesa Rady Ministrów. Jest doktorem nauk ekonomicznych, pracuje jako adiunkt w Katedrze Polityki Przemysłowej i Ekologicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Publikuje artykuły m.in. na temat gazu łupkowego. W ubiegłym roku urodziła córkę Janinę. Jest żoną związanego z PO Jana Cięciaka, którego poznała pracując w biurze Bogusława Sonika.

- Jak się Pani czuje w nowej roli?

- Bardzo dobrze. Oczywiście ten początkowy okres jest zawsze trudny, ale jest lepiej niż myślałam.
 
- Po Pani nominacji wśród osób zajmujących się oświatą zapanowała konsternacja. Wszyscy zastanawiali się kim Pani jest. Kto wymyślił dr Katarzynę Cięciak na to stanowisko?

- Przewodniczący małopolskich struktur PO Grzegorz Lipiec zaproponował moją osobę, a pan prezydent Jacek Majchrowski zaakceptował tę kandydaturę. Miał już wcześniej nauczycieli na tym stanowisku, więc tym razem chciał postawić na kogoś spoza środowiska oświatowego, a do tego młodego i energicznego.

- Podobno jest Pani również pilną uczennicą i przed objęciem funkcji chodziła Pani na korepetycje z edukacji?

- Tak mówią.

- A to nieprawda?

- Już wcześniej edukacja była jednym z obszarów moich zainteresowań.

- Myślałam, że interesowała się Pani raczej energetyką.

-  Tak, ale po doktoracie i podjęciu pracy na uczelni zaczęła mnie interesować edukacja od strony tego, jacy absolwenci szkół zostają studentami.

- A jacy zostają?

- Młodzi ludzie często nie mają na siebie pomysłu. Idą na studia tylko dlatego, że nie wiedzą co ze sobą zrobić. Kończą je i często zasilają szeregi bezrobotnych. Zaczęłam się przyglądać temu, co jest tego przyczyną.

- I do jakich wniosków Pani doszła?

- Że należy przywrócić odpowiedni status szkolnictwu zawodowemu. I tym, przede wszystkim, chcę się zająć. Brakuje dobrych szewców, krawców, fryzjerów, specjalistów od obsługi maszyn w budownictwie. To dochodowe branże, tylko należy trochę popracować nad przywróceniem prestiżu szkolnictwu zawodowemu, żeby młodzież chętniej chciała się tam uczyć.

- Jakieś konkrety?

- Wkrótce zaprezentuję swoje pomysły Panu Prezydentowi dotyczące nie tylko szkolnictwa zawodowego, by później móc je przedyskutować z radnymi, dyrektorami szkól, związkami zawodowymi i przedstawicielami rodziców. W kwestii szkolnictwa zawodowego na pewno ważny będzie mądry podział funduszy unijnych. 

- Pani lubi liczyć, więc pewnie już Pani obliczyła, ile nas kosztuje oświata? 

- Niecały miliard dwieście milionów złotych. Z tego 400 mln pochodzi z budżetu miasta.

- To Pani zdaniem dużo za dużo?

- Trzeba się zastanowić, ie nad tym, jak zmniejszyć tę kwotę, ale jak ją wydać w sposób bardziej racjonalny. Finasowanie szkół, które licho uczą nie ma sensu.
 
- Takie szkoły zamierza Pani rekomendować do zamknięcia?

- Będę to rzetelnie analizować. Każdą placówkę chciałabym poznać osobiście i ocenić. Wiem, że wiele zależy od kadry i osób zarządzających. Jak już podejmę decyzję w sprawie reorganizacji sieci szkół, a pan prezydent ją zaakceptuje, na pewno nie wycofam się z niej w ostatniej chwili. Ale będę słuchać także argumentów wszystkich zainteresowanych grup. Do tego trzeba się jednak dobrze przygotować i na pewno nie działać w pośpiechu.

- Dyrektorzy niepublicznych przedszkoli obawiają się, że miasto szukając oszczędności, zmniejszy kwotę dotacji, jaką teraz otrzymują z budżetu.

- Przedszkola niepubliczne w Krakowie, w porównaniu z innymi miastami, dostają bardzo dużo pieniędzy z budżetu, bo aż 85 proc. tego, co idzie na samorządowego przedszkolaka. Tymczasem zgodnie z ustawą mogłyby dostawać 75 procent.

- W poprzednich latach radni podnieśli ten próg, bo do krakowskich przedszkoli co roku nie dostaje się ok. 2 tys. maluchów, to rodzaj rekompensaty dla ich rodziców, którzy często nie mają wyjścia i muszą posłać dziecko do prywatnej placówki. Obniżenie dotacji będzie się wiązało z podwyższeniem czesnego. Będzie Pani o to wnioskować?

- Na razie musimy skupić się na zapewnieniu miejsc w przedszkolach dla wszystkich pięcio i czterolatków, a w przyszłości także trzylatków. Przygotowujemy pewne rozwiązania, które będą zachęcać placówki niepubliczne by decydowały się funkcjonować na zasadzi przedszkoli publicznych.

- Warunkiem jest wprowadzenie takich samych zasad jakie obowiązują w przedszkolach samorządowych, czyli m.in. bezpłatny pięciogodzinny pobyt dziecka i nie więcej niż 1 zł za każdą następną godzinę. Myśli Pani, że znajdą się chętni?

- Myślę, że tak, bo dzięki temu przedszkole będzie mieć zapewnione obłożenie. Ale jeśli zgłosi się ich za mało, to mamy plany awaryjne. Chcemy zwiększać liczbę oddziałów w istniejących przedszkolach, a także – tam gdzie jest to możliwe - tworzyć przedszkola w szkołach.

- Kolejnym problemem, z którym przyjdzie się Pani zmierzyć są szkolne stołówki. Wiele środowisk domaga się powrotu do stanu sprzed ich prywatyzacji. 

- Rzeczywiście sporo osób poruszą ten temat, argumentując za i przeciw. . Muszę to przeanalizować.

- Radna Barbara Nowak z PiS słusznie zwróciła uwagę na fakt, że w jednych szkołach dzieci płacą tylko za wsad do kotła, czyli ok. 3 zł, a w innych za podobny obiad, tyle, że przygotowany przez ajenta kuchni lub firmę kateringową nawet 10 zł. Pani zdaniem to uczciwe?

- Rodzice mogą to odbierać jako niesprawiedliwość. Przyjrzę się temu problemowi w pierwszej kolejności.

- Planuje Pani posłać córkę do żłobka?

- Tak, idzie tam od maja, gdy skończy roczek.

- Do samorządowego?

- Pójdzie do prywatnego, bo tam gdzie mieszkamy, nie ma w pobliżu żłobka samorządowego.

- W ogóle w Krakowie jest bardzo mało żłobków.

- Ale za ten obszar nie ja odpowiadam. Opowiem pani coś zabawnego o moim dziecku. Mamy w domu skarbonkę, do której wrzucamy drobne, które potem przydają się np. na bilet autobusowy. Ale nasza córka bardzo nie lubi, kiedy ktoś wyciąga stamtąd pieniądze. Za każdym razem, gdy to widzi płacze.

- Po kim jest taka oszczędna?

- Oczywiście po mamusi. Ale ja jestem raczej gospodarna niż oszczędna. Lubię wydawać pieniądze, ale w rozsądnych granicach.

- To chyba nienajlepsza wiadomość dla szkół i nauczycieli?

- Dlaczego nie? Racjonalne gospodarowanie finansami wszystkim wyjdzie na dobre. 

Rozmawiała Anna Kolet-Iciek

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio