Pikietę zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego wspólnie z koalicją „NIE dla chaosu w szkole” i ruchem „Rodzice przeciwko reformie edukacji”, by zaprotestować przeciwko wejściu w życie zmian przygotowanych przez resort edukacji i zaapelować do Prezydenta RP o weto. Ustawy przyjęte w ekspresowym tempie przez parlament czekają już tylko na podpis Andrzeja Dudy.
Protestujący wręczyli prezydentowi petycję z wnioskiem o zawetowanie ustaw wprowadzających reformę edukacji lub, jeśli prezydent ją podpisze, o zarządzenie referendum ogólnokrajowego w sprawie reformy systemu edukacji. A także 15 świątecznych paczek, a w nich ponad 250 tysięcy podpisów w obronie polskiej szkoły i ustroju szkolnego zebranych w ramach akcji "Razem dla gimnazjum" oraz pod petycją "W obronie polskiej szkoły"! W czasie spotkania z prezydentem, w którym uczestniczyli także Iwona Babicz z ruchu „Rodzice przeciwko reformie edukacji” oraz wiceprezes ZG ZNP Krzysztof Baszczyński, pikietujący skandowali na ulicy: „Prezydencie, nie podpisuj!”.
- Prezydent nas wysłuchał i powiedział, że jeszcze nie podjął decyzji – mówiła po spotkaniu z prezydentem RP, Iwona Babicz.
Przeciwko wejściu w życie zmian polegających na likwidacji gimnazjów oraz powrocie do 8-klasowej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum protestuje wiele środowisk oświatowych. Negatywnie na ten temat wypowiadają się nie tylko nauczyciele i związkowcy, ale również rodzice, rektorzy największych polskich uczelni, eksperci i naukowcy, a także sami uczniowie. W ostatnich dniach listy w tej sprawie do prezydenta wysłali członkowie Rady Dzieci i Młodzieży przy MEN, a także kilkunastu Nauczycieli Roku.
O tym, że ustawy przepychane są za szybko mówił w rozmowie z nami senator PiS Jarosław Obremski, który zagłosował przeciwko wejściu w życie ustawy oświatowej.
- W ten sposób chciałem wysłać sygnał, że w tej sprawie potrzebny jest dialog oraz wprowadzenie okresu przejściowego, w czasie którego będzie można przekonać społeczeństwo do słuszności głoszonych idei. Nie podoba mi się pośpiech, w jakim wprowadzane są te ustawy, jak również zawrotne tempo prac nad nimi. Senatorowie dostali projekty na 10 godzin przed posiedzeniem, a to jest kilkaset stron. Nawet nie zdążyłem zapoznać się w całości z tymi dokumentami – mówi senator Józef Obremski.