Dziś mija termin, w którym prezydent ma podjąć decyzję w sprawie planowanej reformy edukacji. Kancelaria prezydencka poinformowała właśnie, że o godzinie 15 Andrzej Duda wygłosi oświadczenie. Są trzy możliwe scenariusze: prezydent może podpisać ustawy wprowadzające reformę w życie już od września tego roku, może je zawetować lub skierować zapisy do Trybunału Konstytucyjnego.
- Wierzę, że prezydent podpisze ustawy – mówi Katarzyna Król, wiceprezydent Krakowa ds. edukacji. – Czas na wątpliwości już był, teraz trzeba działać.
Kraków jako jedno z pierwszych miast w Polsce przygotował już nową sieć szkół, która ma obowiązywać po wejściu w życie zmian. Przewiduje ona głównie przekształcenia gimnazjów w szkoły podstawowe lub w licea ogólnokształcące. Zmienią się również obwody szkolne, tak by podstawówki nie musiały pracować na dwie zmiany. Radni na najbliższej sesji, w tę środę, mają zająć się projektami uchwał w sprawie nowej sieci szkolnej. Katarzyna Król liczy natomiast ile miasto do tej pory wydało na przygotowania do reformy, które trwały praktycznie od września ubiegłego roku. Najpierw miasto zaprezentowało swoje pomysły na sieć szkolną, potem ruszyły konsultacje z mieszkańcami, które trwały dwa tygodnie, a w ich efekcie powstał nowy projekt szkolnej sieci. – Chcę teraz to wszystko podliczyć, żeby wiedzieć ile nas kosztowało samo przygotowanie do zmian - mówi wiceprezydent.
To oczywiście nie koniec wydatków. Kraków szacuje, że tylko w tym roku na zmiany w oświacie będzie musiał wydać ok. 20 mln złotych.
Rodzice uczniów do końca walczą o prezydenckie weto. W ostatni weekend w Krakowie przy ul. Lubicz wywiesili ogromny transparent z hasłem PAD#ChcemyWeta.