Na oficjalnym profilu resortu zarządzanego przez Jarosława Gowina można znaleźć m.in. taką informację: „U nas też zalęgły się Pokemony! Do niczego nie namawiamy, ale pod ministerstwem mamy kilka Pokestopów, a w pobliżu roi się od ciekawych miejsc”.
Po tym wpisie internauci nie zostawili na resorcie suchej nitki.
Po tym wpisie internauci nie zostawili na resorcie suchej nitki.
Sigillum Authenticum dziwi się: „Nie wiemy kto prowadzi ten profil, ale chyba ktoś powinien zainterweniować. Źle dzieje się w nauce polskiej, na studiach patologia goni patologie, a państwo publikują na oficjalnym profilu na facebooku, że państwo łapiecie POKEMONY. Brawo, zaprawdę nie macie się widocznie czym zajmować, więc się bawicie na koszt podatników. Nie można Państwa traktować poważnie".
Przemysław Adamczewski: "Idiotyzmy sięgają nawet do Ministerstwa Nauki. Gratuluje. Widać w Ministerstwie nie ma się czym zająć. Że wyniki konkursu Iuventus Plus zostały ogłoszone trzy miesiące po terminie przewidzianym przez regulamin konkursu? Nie ważne, ważne Pokemony!"
Piotr Stec: "Proste pytanie - jak łapanie u Was Pokemonów zakwalifikować w ankiecie jednostki na potrzeby przyszłorocznej parametryzacji?"
Wśród negatywnych i prześmiewczych komentarzy pojawił się też taki: Alicja T-n: "Drodzy Krytykanci, więcej poczucia humoru :) Osobiście bardzo cenię urzędników, zwłaszcza najwyższego szczebla, którzy potrafią wyjść poza sztampę formalnych komunikatów i się nim wykazać".
Pokemon GO to gra terenowa na urządzenia mobilne. By łapać Pokemony trzeba wyjść z domu i spacerować z uruchomioną aplikacją. Zasady gry są proste - użytkownicy przemieszczają się po swojej realnej okolicy i za pomocą mapy szukają Pokemonów, które mogą zebrać do swojej kolekcji. Kolorowe stworki można znaleźć wszędzie - na ulicach, w parkach, w urzędach, szkołach, a nawet na cmentarzach.