Na zdjęciu widać ogromny parking wypełniony samochodami, a między nimi skromne zjeżdżalnie, trampolinę i dwie ławeczki. “Plac” ustawiono na czarnej wykładzinie i ogrodzono siatką.
“Elegancko, przynajmniej można normalnie podjechać i zaparkować - komentuje ironicznie na Facebooku pani Anna.
“Słusznie. Po co robić te zbędne kilometry piechotą, jak zwierzęta” - wtóruje jej pan Rafał.
A inny z internautów dodaje: “Ja jeszcze lubię spacerniak zabaw między bożego ciała a krakowską”.
Znacie podobne kuriozalne przykłady miejsc zabaw dla najmłodszych? Przesyłajcie nam wasze zdjęcia.
Fot. Tomasz Borejza
