Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Obowiązkowy angielski już od przedszkola?

13.09.2013

Obowiązkowy angielski już od przedszkola?
Ministerstwo Edukacji chce wpisać naukę języka angielskiego do przedszkolnego programu nauczania. Jeśli tak się stanie rodzice przedszkolaków nie będą już musieli płacić za lekcje tego języka. Teraz niemal wszystkie przedszkola mają angielski w swojej ofercie. Jednak rodzice, choć muszą za to płacić, nie zawsze są zadowoleni z efektów nauki.
 
- W ministerstwie trwają analizy dotyczące uzupełnienia podstawy programowej wychowania przedszkolnego o język angielski. Odpowiednie departamenty w resorcie rozważają, jakie są możliwości wprowadzenia w życie takiego rozwiązania – mówi Justyna Sadlak, z biura prasowego MEN.

To efekt wejścia w życie tzw. ustawy przedszkolnej, która spowodowała, że od 1 września za każdą ponadprogramową godzinę pobytu dziecka w przedszkolu rodzice płacą nie więcej niż 1 zł. Nowa ustawa oznacza dla nich spore oszczędności, problem w tym, że zabrania ona również pobierania od rodziców opłat za organizowane na terenie przedszkola zajęcia dodatkowe wykraczające poza podstawę programową.

W niektórych gminach w ogóle zrezygnowano więc z organizowania takich zajęć. Rodzicom żal zwłaszcza angielskiego, bo do tej pory bardzo chętnie posyłali swoje pociechy na takie zajęcia. – Dzięki temu, że synek ma w przedszkolu angielski dwa razy w tygodniu nie muszę go już wozić na kurs. Wychodzi też taniej, bo za cały semestr płacę 150 zł. Za semestralny kurs w szkole językowej musiałabym dać minimum 350 zł – mówi Renata Sanek, mama pięcioletniego Kuby.

Gdyby język angielski wszedł w zakres podstawy programowej wówczas obowiązkiem przedszkola byłoby zapewnienie maluchom takiej nauki, a rodzice nie musieliby za to płacić. Języka uczyłyby się wszystkie dzieci, a nie tylko te, których rodziców na to stać.

Problemem jest jednak to, kto miałby uczyć maluchy obcej mowy. Nauczycielki w przedszkolach rzadko mają takie kwalifikacje, a o zatrudnieniu tych z kwalifikacjami przedszkola mogą jedynie pomarzyć. Zwłaszcza teraz, kiedy opłata za godzinę pobytu dziecka w placówce stopniała do złotówki.

Obecnie w Krakowie niemal wszystkie publiczne przedszkola mają w swojej ofercie dodatkowe zajęcia z języka angielskiego. W zdecydowanej większości lekcje organizują firmy zewnętrzne, a płacą za to rodzice.
Nie zawsze jednak są oni zadowoleni z poziomu takiej nauki.

– Moja córka przez trzy lata chodziła na angielski w przedszkolu i praktycznie niczego się nie nauczyła – mówi pani Karolina, mama siedmioletniej Andżeliki. – Myślałam już nawet, że córka ma problemy z nauką języków.

Jednak kiedy Andżelika poszła do szkoły okazało się, że z jej umiejętnościami lingwistycznymi wszystko jest w porządku. – Wystarczyły dwa tygodnie, by córka w końcu zaczęła przynosić do domu pierwsze obce słówka. Jednak w prywatnej podstawówce, do której teraz chodzi, lekcje angielskiego są codziennie i to z podziałem na grupy – mówi pani Karolina.

Dlaczego nauka w przedszkolu nie zawsze przynosi spodziewane efekty? 

- To problem większości publicznych przedszkoli. Rodzice płacą za lekcje i łudzą się, że dziecko czegoś się nauczy. Tymczasem jakość nauczania języków w tych przedszkolach zwykle nie jest nadzorowana. Uczą osoby, które nie zawsze mają dobre przygotowanie pedagogiczne, bądź językowe; powierzane jest to najczęściej firmie zewnętrznej, a dyrektor nie hospituje takich lekcji - zaznacza dr Joanna Rokita-Jaśkow z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. - Prowadząc badania w małopolskich przedszkolach spotykałam się z opinią dyrektorów, którzy mówili: „to nie mój problem”. Gdyby nie wymagania rodziców, wielu z nich najchętniej w ogóle nie wprowadzałoby u siebie nauki angielskiego.
 
- W przedszkolach publicznych – dodaje krakowska badaczka – ta nauka często traktowana jest po macoszemu. Rodzice narzekają, że zamiast angielskiego dzieci mają kurs rysowania, bo nauczyciel, który ma w grupie 20 osób, nie jest w stanie tego ogarnąć. Nieco lepiej jest w przedszkolach prywatnych, bo tam dyrektor zwykle sam zatrudnia nauczyciela i hospituje jego zajęcia. 

Zdaniem doktor Rokity-Jaśkow wprowadzenie języka angielskiego do podstawy programowej nauczania przedszkolnego to bardzo dobry pomysł: – Jest szansa, że wówczas te lekcje zostaną objęte nadzorem pedagogicznym i być może więcej uwagi zacznie się przywiązywać do kształcenia nauczycieli wychowania przedszkolnego, tak by dodatkowo znali oni język obcy. 

Takie działania byłyby też spójne z unijnymi rekomendacjami, które zakładają, że nauczanie języka obcego powinno być prowadzone od trzeciego roku życia. Niektóre kraje, na przykład Hiszpania, już wprowadziły u siebie takie rozwiązania.

- W dzisiejszych czasach opanowanie jednego języka obcego, to za mało – podkreśla dr Rokita-Jaśkow. - Dlatego im wcześniej rozpocznie się taką naukę, tym lepiej, bo dziecko ma szansę nauczyć się więcej języków w przyszłości. Jeśli chcemy, żeby nasze dzieci bez kompleksów funkcjonowały we współczesnym świecie, to warto inwestować w naukę języków od najmłodszych lat.

- Nie przesadzałabym jednak z bardzo wczesnym startem – dodaje dr Joanna Rokita-Jaśkow. – Z moich badań wynika, że dwu-, trzyletnie dzieci co prawda są w stanie nauczyć się pojedynczych słów czy zwrotów, ale błędne jest przekonanie, że rozpoczynanie nauki w tak wczesnym wieku pozwoli im szybciej opanować język. Dzieci starsze uczą się znacznie szybciej od maluchów, gdyż mają lepszą pamięć, lepiej rozwiniętą zdolność logicznego myślenia i większą świadomość językową. Czwarty rok życia, to bardzo dobry moment na rozpoczęcie nauki, ale absolutnie nie można powiedzieć, że jeśli ktoś nie zaczął w tym wieku, to mając 10 lat nie jest w stanie tego nadrobić. 

Niezależnie od tego ile lat ma uczeń, w nauce języka obcego najważniejsze są: intensywność (nie wystarczy chodzić na angielski dwa razy w tygodniu. Chcąc w miarę dobrze opanować język potrzeba minimum czterech lekcji tygodniowo); systematyczność; nauka w małych grupach oraz częste powtórki (rodzic powinien zadbać o to, by dziecko powtarzało w domu, to czego nauczyło się na zajęciach, pomocne w utrwalaniu materiału mogą być obcojęzyczne filmy, książeczki, a nawet internet i gry komputerowe)

Agnieszka Karska

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio