„Chrzest 966 – oblicza chrystianizacji” to nowa wystawa w krakowskim Muzeum Archeologicznym. Nie jest to jednak tylko zwykła ekspozycja zgromadzonych zabytków, kopii, czy rekwizytów.
To prawda, powiem nawet więcej; takiej wystawy w naszym muzeum jeszcze nie było. Zabytki archeologiczne są bowiem tylko jednym z jej elementów. Zacznijmy jednak od tego, że przestrzeń wystawowa została zaaranżowana na wzór średniowiecznego kościoła z 12 kolumnami. Widz wchodząc do niej słyszy nastrojową muzykę, czuje zapach kadzideł i widzi dyskretne światło. Wtapia się w ten sposób wszystkimi zmysłami w świat końca pogańskich religii i pierwszych chrześcijan.
Jak ten świat wyglądał?
Z perspektywy współczesnego człowieka wydaje się być tajemniczy i na poły mityczny. I my ten klimat widzom staramy się przybliżyć. W zaaranżowanym wczesnośredniowiecznym kościele, przed wejściem do którego leży obalony posąg Światowida – symbol pogańskich czasów, w dwunastu niszach przedstawiono historie związane z początkami chrześcijaństwa i konsekwencjami jego przyjęcia. Pierwsza odsłona prezentuje sceny związane z chrztem Mieszka I. Jest tam imitacja baptysterium, są gliniane naczynia pogańskie, a pośród nich jedna oryginalna lampka oliwna z wizerunkiem ryb (symbol pierwszych chrześcijan), datowana na IV rok naszej ery. Symbolizuje to, że w swych początkach chrześcijaństwo było selektywne, „punktowe”, bo dotyczyło tylko nielicznych osób. Kolejna odsłona poświęcona została św. Wojciechowi, który marzył o stworzeniu uniwersalnej monarchii chrześcijańskiej i który niejako otworzył nam drzwi do Europy. Na wystawie, przez uchylone drzwi gnieźnieńskie widać scenę męczeństwa św. Wojciecha, który zginął w 997 r. w czasie misji ewangelizacyjnej Prusów. W 1000 roku przy jego grobie w Gnieźnie spotkali się: Bolesław Chrobry, cesarz Otto III i legat papieski. Zjazd wybitnych osobistości w tym samym miejscu odbył się 1000 lat później. Wówczas Jan Paweł II i Lech Wałęsa podejmowali prezydentów Czech, Litwy, Niemiec, Słowacji, Ukrainy i Węgier.
Jakie jeszcze inne ważne wydarzenia z początków chrystianizacji naszego kraju zostały zaakcentowane na wystawie w Muzeum Archeologicznym?
Jedna z osłon dotyczy życia św. Salomei, która rzuciła koronę, a wiec wyrzekła się władzy i stała się mniszką. Inne pokazują męczeństwo św. Stanisława, biskupa ze Szczepanowa skazanego na obcięcie członków w wyniku konfliktu z królem Bolesławem Szczodrym.
Decyzja o włączeniu rodzącego się państwa polskiego w krąg cywilizacji chrześcijańskiej była przełomowym momentem w dziejach naszego kraju.
Można tak dziś powiedzieć. Jednak sam akt chrztu był wydarzeniem symbolicznym, w początkowym etapie ważnym tylko dla bezpośredniego otoczenia Mieszka I. Kronikarze nie zanotowali nawet, gdzie się odbył, ani w którym roku. Data jest więc umowna.
A jaki wpływ miał chrzest na życie ówczesnej społeczności?
Dla większości mieszkańców obszaru dorzecza Wisły i Odry między Bałtykiem, a Karpatami i Sudetami… właściwie żaden. Dopiero w perspektywie kilkunastu pokoleń okazało się, że zmiany dotyczą wszystkich aspektów życia: od religijnego, przez kulturowy po gospodarczy i polityczny. Wkrótce zaczęły powstawać pierwsze kamienne budowle sakralne (kościoły, klasztory) i świeckie, władcy Polski zaczęli wybijać własne monety, rozpoczęto na dużą skalę eksploatację soli w Wieliczce i Bochni, sporządzono pierwsze dokumenty pisane a w miejsce ciałopalnych mogił pojawiły się cmentarze z grobami szkieletowymi ułożonymi na wznak.
Wystawa ukazuje także odniesienia do świata współczesnego?
Tak, bo interesował nas nie tylko sam moment historyczny, ale też ciągłość i trwałe przemiany, które są jego następstwem. W ten sposób chcieliśmy pokazać związek wydarzeń z przed 1050 lat ze współczesnością. Polacy - tak jak przed wiekami - uczestniczą dziś w procesji ku czci św. Stanisława, która po raz pierwszy odbyła się w 1253 roku. Na przestrzeni wieków brały w niej udział osoby, które dziś uznane są za święte i błogosławione: św. Salomea, św. Kinga, czy św. Karol Wojtyła. I być może uczestniczą w niej następni. Ta ciągłość to również Graduał (śpiewnik) z 1397 roku. Kto zna nuty, od razu zorientuje się, że to zapis pieśni wielkanocnych i dziś śpiewanych podczas uroczystość świątecznych.
Jakie eksponaty można zobaczyć na wystawie „Chrzest 966 – oblicza chrystianizacji”?
To zabytki, kopie i rekwizyty ilustrujące różne aspekty chrystianizacji. Eksponaty zostały umieszczone w odpowiedniej aranżacji, z wykorzystaniem wielkoformatowych plansz. Zwiedzając wystawę można zobaczyć militaria z czasów św. Wojciecha i św. Stanisława, najstarsze polskie monety emitowane przez Bolesława Chrobrego, srebrne i brązowe ozdoby, akcesoria rycerskie, średniowieczną ceramikę, rzymską lampkę oliwne z symboliką chrześcijańską z IV w. oraz oryginalne krzyżyki średniowieczne, w tym ruski enkolpion. Wystawie towarzyszy katalog w polskiej i angielskiej wersji językowej.
Do kiedy wystawa będzie dostępna dla zwiedzających?
Do 30 listopada 2016 r. Ci, którzy interesują się historią naszego kraju powinni ją koniecznie zobaczyć