Chodzi o konkurs ogłoszony przez producenta środka do dezynfekcji toalet. Od kilku tygodni kilkaset szkół z całej Polski walczy w sieci o 30 tys. z przeznaczeniem na remont łazienek. Pieniądze dostaną 3 szkoły, które zdobędą największą liczbę głosów. Głosowanie odbywa się za pośrednictwem e-maili.
O tych zmaganiach pisaliśmy w ubiegłym tygodniu (artykuł tutaj). Już wówczas podaliśmy w wątpliwość liczbę głosów zdobytych przez niektóre szkoły i dysproporcje dzielące placówki z pierwszych miejsc z tymi zajmującymi czwarte, piąte i kolejne. Organizator zapewnił nas, że głosy są weryfikowane i że dotąd nie dotarły do niego większe zastrzeżenia co do sposobu głosowania.
- Zgodnie z regulaminem głosować można raz dziennie z jednego adresu email, dlatego możliwe jest uzyskiwanie tak wysokich wyników. Być może szkoły, które aktualnie prowadzą w rankingu nadzwyczajnie zmobilizowały się do głosowania – przekonywał nas Paweł Jezierski, rzecznik Unilever, czyli firmy organizującej akcję.
Wczoraj okazało się jednak, że nie o nadzwyczajną mobilizację tu chodzi, ale o sprytne programy, które pomagają w zdobyciu głosów.
Szkoła z Brudnowa w woj. kujawsko-pomorskim, która jeszcze w środę miała ponad 100 tys. głosów, dziś ma niewiele ponad 5 tys. i z pierwszego miejsca spadła na 20.
Tadeusz Szudzik, dyrektor placówki nie kryje wzburzenia. – Nie wiem dlaczego organizator odebrał nam te głosy, czujemy się poszkodowani. Nawet nas o tym nie poinformowano – mówi.
Na moje delikatne sugestie, że może użyto jakiegoś programu do głosowania dyrektor wypala zdenerwowany: - Chyba pani żartuje!
Na podium zdołał się utrzymać Zespół Szkół w małopolskich Graboszycach. Odjęto mu jednak sporo głosów. Miał ponad 100 tys., teraz ma ok. 27 tys. Dzwonię do Graboszyc przekonana, że usłyszę zapewnienia podobne do tych, jakie usłyszałam w Brudnowie. Tu jednak spore zaskoczenie. – Powiem pani, jak jest – zaczyna Bogumiła Chmielowska, dyrektorka szkoły, a jednocześnie szkolna pedagog. – Używaliśmy programu do głosowania, ale tylko dlatego, że inne szkoły tak robiły. Jedna ze szkół w ciągu doby zdołała nabić 40 tysięcy głosów. Nie jest możliwe zrobienie tego w normalny sposób.
Na pomysł wykorzystania programu – według słów dyrektorki – wpadli uczniowie szkoły. – Nie wiedziałam o tym wcześniej, ale widząc jak dużo mamy głosów przypuszczałam, że tak może być – tłumaczy Bogumiła Chmielowska.
Jednocześnie nie widzi ona w tym niczego złego. – Regulamin tego nie zabrania, ale jestem zdania, że organizator słusznie postąpił odbierając nam i innym szkołom te głosy. Tak przecież nie może być, nie możemy uczyć dzieci kombinatorstwa i cwaniactwa – zaznacza dyrektorka graboszyckiej szkoły.
Teraz na pierwszym miejscu jest mała podstawówka w Górkach-Grubakach (w województwie mazowieckim), która do dzisiaj rana zdołała zgromadzić aż 146 tys. głosów. - Nie wiemy skąd pojawił się taki duży skok głosów, który wprawił nas w konsternację. Może niesłusznie, ale mamy podejrzenie, że ktoś chce nas zdyskredytować w oczach naszych znajomych – czytamy na szkolnym facebooku.
– Nie mamy z tym skokiem nic wspólnego. Nie stosowaliśmy żadnego programu. Prosimy, głosujcie zgodnie z regulaminem – apeluje Bożena Rudnik, dyrektorka szkoły.
Po południu liczba głosów oddanych na tę podstawówkę spadła do 67 tys.
Poprosiliśmy o komentarz organizatora akcji. Otrzymaliśmy maila o takiej treści:
"Z informacji przekazanych nam przez organizatora konkursu, firmę Havas Engage Warsaw wynika, że odnotowane zostały przypadki oddawania głosów na konta szkół przy wykorzystaniu specjalnych programów komputerowych generujących dużą liczbę głosów. Wszystkie głosy oddane za pomocą takich programów zostały usunięte z kont danych szkół. Jednak nadal owe szkoły pozostają w konkursie. Organizator jest w trakcie powiadamiania odpowiednich uczestników konkursu o tym fakcie. Działania organizatora są podyktowane dbaniem o ochronę interesów Uczestników i wypełnieniu obowiązku czuwania nad prawidłowym przebiegiem rywalizacji konkursowej.”
Paweł Jezierski, rzecznik koncernu Unilever.
Organizator wprowadził też dodatkowe zabezpieczenia. Teraz, wpisując adres e-mail trzeba przepisać również kod z obrazka.
Anna Kolet-Iciek
fot. wzorowalazienka.pl
"Z informacji przekazanych nam przez organizatora konkursu, firmę Havas Engage Warsaw wynika, że odnotowane zostały przypadki oddawania głosów na konta szkół przy wykorzystaniu specjalnych programów komputerowych generujących dużą liczbę głosów. Wszystkie głosy oddane za pomocą takich programów zostały usunięte z kont danych szkół. Jednak nadal owe szkoły pozostają w konkursie. Organizator jest w trakcie powiadamiania odpowiednich uczestników konkursu o tym fakcie. Działania organizatora są podyktowane dbaniem o ochronę interesów Uczestników i wypełnieniu obowiązku czuwania nad prawidłowym przebiegiem rywalizacji konkursowej.”
Paweł Jezierski, rzecznik koncernu Unilever.
Organizator wprowadził też dodatkowe zabezpieczenia. Teraz, wpisując adres e-mail trzeba przepisać również kod z obrazka.
Anna Kolet-Iciek
fot. wzorowalazienka.pl