Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

“Nie chcemy po fakcie komentować tragedii, do której doszło”. Odwiedzacie z dziećmi Targi Książki?

“Nie chcemy po fakcie komentować tragedii, do której doszło”. Odwiedzacie z dziećmi Targi Książki?

20.09.2018

Pisarze protestują przeciwko "skandalicznym warunkom", panującym od lat na Targach Książki w Krakowie. Zauważają, że odwiedza je sporo dzieci, które szukają z rodzicami ulubionych autorów i dla których często jest to pierwszy kontakt z żywą literaturą, a tymczasem muszą przedzierać się wąskimi alejkami wypełnionymi “zbitym tłumem ludzi” i czekać w ścisku i duchocie na spotkanie z pisarzem.

Swoje pismo w tej sprawie autorzy wysłali do prezes Targów oraz prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Ukazało się ono również na profilu Facebook'owym Jacka Dehnela. Oto jego treść:

"Szanowni Państwo, Targi Książki w Krakowie od wielu lat są jednym z najważniejszych świąt polskiej literatury, w czasie którego autorki i autorzy opuszczają gabinety, a czytelniczki i czytelnicy odchodzą od półek z książkami, żeby się spotkać osobiście i udowodnić, że polska literatura to wspaniały, pełen energii żywioł, przestrzeń spotkań, rozmowy i wymiany myśli.

My, polskie pisarki i polscy pisarze, kochamy ten żywioł i kochamy spotykać się w Krakowie z naszymi czytelnikami. Niestety, coraz częściej dowiadujemy się od nich, że nie udało im się dotrzeć na czas z wybranymi autorami, albo że w ogóle są zmuszeni zrezygnować z uczestnictwa w tej imprezie ze względu na skandaliczny stan infrastruktury. Z każdym bowiem kolejnym rokiem przybywamy na krakowskie targi bardziej przestraszeni i opuszczamy je bledsi, powtarzając sobie z ulgą, że znowu się udało, że na szczęście znowu nikt nie jest poważnie poszkodowany.

Z przykrością stwierdzamy, że rosnącej popularności targów wśród wydawców, autorów i zwiedzających nie towarzyszą zmiany w sposobie zarządzania imprezą, co najpierw było zabawne, potem uciążliwe, a po ubiegłorocznych targach uznaliśmy zgodnie, że stało się niebezpieczne.

To, co uchodziło na początku, przy pięciu, ośmiu, piętnastu tysiącach zwiedzających, jest niedopuszczalne przy osiemdziesięciu tysiącach.

Zła organizacja ruchu wokół centrum targowego była tylko anegdotą, dziś budzi grozę. Do hali prowadzi tylko jedna wąska trasa, otoczona placami budowy i nowymi domami. Ze względu na niemożność nie tyle dojechania, co nawet zbliżenia się samochodem do przestrzeni targowej, codziennością stały się opóźnienia, a nawet odwoływanie spotkań.

Nie to nas jednak niepokoi, lecz wizja karetki pogotowia lub wozu straży pożarnej, uwięzionych na zakorkowanej uliczce.

Nasi czytelnicy to nie tylko ludzie młodzi i sprawni, ale też osoby starsze czy niepełnosprawne, dla których przejście prawie kilometra od przystanku tramwajowego jest poważnym wysiłkiem. Wewnątrz hal targowych jest jeszcze gorzej.

Mamy wrażenie, że nikt nawet nie próbuje zapanować nad liczbą zwiedzających, organizowanych jednocześnie imprez i spotkań autorskich. Służące teoretycznie do komunikacji wąskie alejki między stoiskami wypełnione są zbitym tłumem ludzi, czekającymi w ścisku i duchocie na spotkanie z autorami.

Wśród nich ludzie starsi oraz dzieci, którzy szukają z rodzicami ulubionych autorów i dla których często jest to pierwszy kontakt z żywą literaturą. Przejście z jednego końca hali na drugi staje się albo skrajnie trudne albo po prostu niemożliwe. I znowu: to tylko niedogodność, dopóki nie trzeba komuś nagle udzielić pomocy.

Nie chcemy być mądrzy po szkodzie i po fakcie komentować tragedii, do której doszło, ponieważ zła organizacja uniemożliwiła udzielenie pomocy albo sprawną ewakuację. Dlatego prosimy, by przedstawili Państwo planowane zmiany w organizacji tegorocznych targów.

Przede wszystkim zapanowanie nad liczbą zwiedzających, przebywających jednocześnie w halach, uregulowanie ruchu samochodowego oraz przeniesienie przynajmniej części spotkań autorskich do wydzielonych pomieszczeń.

Odpowiedzialność i troska o czytelniczki i czytelników – przede wszystkim tych najmłodszych i najstarszych – sprawiają, że w przeciwnym razie będziemy apelować do kolegów, aby całkowicie zrezygnowali z udziału w imprezie lub przenieśli swoje spotkania z czytelnikami do przestrzeni publicznej Krakowa.

Nasi wydawcy znają problem, zgadzają się z nami i obiecali pomoc w organizacji takowych spotkań".

Z wyrazami szacunku, Członkowie Stowarzyszenia Unia Literacka
Prezes Jacek Dehnel
Sylwia Chutnik, Justyna Czechowska, Mariusz Czubaj, Anna Dziewit-Meller, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Grzegorz Kasdepke, Barbara Klicka, Jakub Kornhauser, Stanisław Łubieński, Dorota Masłowska, Zygmunt Miłoszewski, Joanna Olech, Grażyna Plebanek, Jerzy Sosnowski, Marcin Szczygielski, Piotr Tarczyński, Olga Tokarczuk, Katarzyna Tubylewicz, Ewa Winnicka, Jakub Żulczyk
Członkowie Stowarzyszenia Pisarzy Polskich
Prezeska Anna Nasiłowska

Dziś po południu pisarzom odpowiedziała prezes Targów w Krakowie Grażyna Grabowska.

Oto treść jej listu:

"Bardzo dziękuję za list, słowa uznania pod adresem Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie, jak i wyartykułowane obawy, które – mam nadzieję – postaram się rozwiać. Z przykrością jednak muszę odnotować fakt, że pismo, adresowane do Prezydenta Majchrowskiego i do mnie, znali wcześniej internauci i dziennikarze, niż adresaci. Czuję się dość niezręcznie, odpowiadając na list, którego nie otrzymałam.

Od 22 lat organizujemy Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie, dobro i bezpieczeństwo uczestników jest dla nas zawsze na pierwszym miejscu. Zawsze z szacunkiem i uwagą wsłuchujemy się w opinie o organizowanych przez nas wydarzeniach, staramy się, w miarę możliwości, reagować na nie i z każdym rokiem poprawiać jakość naszych imprez.

Targi Książki w Krakowie od samego początku cieszyły się ogromną popularnością, liczba uczestników systematycznie rosła wraz ze zwiększającą się naszą przestrzenią wystawienniczą i rozwojem wydarzeń towarzyszących, które są ogromnym atutem naszej imprezy.

Co roku staramy się poprawić organizację targów i aranżację przestrzeni. Po zakończeniu ostatniej edycji (czyli 11 miesięcy temu) podjęliśmy szereg działań, mających na celu poprawę organizacji wydarzenia, których efekty, jestem przekonana, będą odczuwalne już za miesiąc:
- Postanowiliśmy zwiększyć przestrzeń, nie mnożąc liczby wystawców – powstanie tysiąc metrów kwadratowych przenośnej hali wystawienniczej, bezpośrednio skomunikowanej z EXPO Kraków.
- Zaplanowaliśmy dodatkowe przejścia między stoiskami wydawców 
- Po raz kolejny już poszerzamy o 30% niektóre korytarze pomiędzy stoiskami.
- Mając na uwadze bezpieczeństwo i komfort odwiedzających targi zmieniliśmy lokalizację stoisk wydawców cieszących się dużą popularnością. Zmniejszy to tłok i upłynni ruch. Wydawcy przyjęli te zmiany ze zrozumieniem, mimo że niektórzy musieli zrezygnować z zajmowanego przez siebie od lat miejsca.
- Zwiększyliśmy liczbę kawiarń i miejsc na spotkania z autorami. Po to, by Wydawcy właśnie w nich, a nie przy swoim stoisku, organizowali spotkania. Niestety we wcześniejszych latach Wydawcy niechętnie korzystali z tego udogodnienia.
- Podpisaliśmy umowę z NCK, w którym planowaliśmy umieścić spotkania z
najpopularniejszymi autorami, niestety, pomysł ten nie spotkał się ze zrozumieniem. Żaden z wydawców nie chciał organizować spotkania poza przestrzenią targów.

Dlatego w tym roku ponownie organizujemy Salonik Literacki i Strefę Autora, a więc miejsca spotkań z publicznością oraz udostępniamy więcej sal dla autorów, nawet kosztem innych spotkań.
- Wprowadziliśmy rejestrację grup szkolnych na konkretne godziny
- Prosimy Wydawców – uczestników Międzynarodowych Targów Książki o w miarę niekolizyjne umawianie spotkań z autorami, organizowanie tychże spotkań w miejscach do tego przeznaczonych.

Międzynarodowe Centrum Targowo-Kongresowe EXPO Kraków jest największym w Krakowie obiektem wystawienniczym, zostało zaprojektowane również z myślą o tak tłumnych wydarzeniach. Posiada 22 drzwi ewakuacyjne, korytarze pomiędzy stoiskami są prowadzone w liniach prostych, kończąc się właśnie na wyjściach. Wszelkie wymogi bezpieczeństwa są przez nas spełniane w większym, niż przepisy przewidują, zakresie. Jako jedyny obiekt wystawienniczy w mieście, posiadamy parking na 800 samochodów w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu.

Obsługa parkingu zawsze pilnuje drożności dróg przeciwpożarowych, aby w razie konieczności można było bezkolizyjnie przejechać, nie wykorzystując do tego celu ul. Galicyjskiej. A przede wszystkim mamy na miejscu ratowników medycznych. W razie wystąpienia potrzeby szybki dojazd karetki gwarantuje – przeznaczona tylko dla samochodów ratowniczych – droga ewakuacyjna z tyłu obiektu. W związku z tym obawa dotycząca zbyt długiego czasu oczekiwania na karetkę jest w opinii służb bezpieczeństwa nieuzasadniona.

Poza tym od dawna apelujemy do czytelników, aby parkowali na wynajętej przez nas części parkingu przy M1 i korzystali z bezpłatnych busów dowożących do EXPO Kraków. Zdajemy sobie sprawę z trudności komunikacyjnych, rozwiązanie tego wykracza jednak poza nasze możliwości. Problemem nie jest sama ulica Galicyjska, ale trudność z włączeniem się do ruchu do ulicy Nowohuckiej. Dopóki inwestor osiedla nie wywiąże się ze swojego zobowiązania i nie wybuduje ronda na skrzyżowaniu ulic Sołtysowskiej i Centralnej (do czego jest zobligowany umową i miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego) oraz nie wybuduje trzeciego pasa ruchu (prawoskrętu) z Centralnej w ul. Nowohucką, sytuacja drożności ul. Galicyjskiej nie ulegnie znacznej poprawie. Nawet policja kierująca ruchem na skrzyżowaniu Centralnej i Galicyjskiej, a zwłaszcza Centralnej i Nowohuckiej nie jest w stanie zwiększyć przepustowości ul. Nowohuckiej na odcinku od ronda Dywizjonu 308 do mostu.

Aby zmniejszyć liczbę samochodów i skrócić czas stania w korkach na ulicach Centralnej i Galicyjskiej, zwróciliśmy się z prośbą do Prezydenta Miasta o umożliwienie bezpłatnego przejazdu środkami komunikacji miejskiej osobom odwiedzającym targi.

Ściśle współpracujemy także z policją, która rokrocznie pomaga usprawnić ruch.
Oddając 5 lat temu EXPO Kraków do użytku, wybudowaliśmy z własnych środków drogę dojazdową, ufając, że kolejni inwestorzy zadbają o drogi do swoich obiektów, zamiast obciążać ulicę Galicyjską. W planach zagospodarowania są wytyczone dodatkowe drogi oraz przedłużenie ul. Galicyjskiej do ulic Ciepłowniczej i Nowohuckiej.

Sami z niecierpliwością czekamy na realizację tych planów przez inwestorów, którzy w ten sposób także przyczynią się do rewitalizacji tego terenu. Zarząd Targów w Krakowie poważnie rozważa ewentualność limitowania wejść na targi, co już teraz, niestety, budzi obawy zwiedzających, przyjeżdżających często z drugiego końca Polski.

Obawiamy się, że wtedy zamiast czytelników oczekujących na spóźniającego się (nie ze swej winy) pisarza będziemy mieli do czynienia z pisarzem oczekującym na swoich czytelników.

Na koniec moja osobista refleksja. Z żalem obserwuję upadek pewnych zwyczajów
obowiązujących w kontaktach międzyludzkich: efektem opublikowania przez Państwa pisma, zanim adresaci je otrzymali, są artykuły w mediach łączące nawet już w tytule „skandal” z Targami Książki, które… jeszcze się nie odbyły. Nikt nie zadał pytania: jak będzie? Jakie są planowane zmiany?

Podczas targów książki spotykają się trzy strony: twórcy – wydawcy – czytelnicy. Żeby wszystkim dogodzić, organizator musi się nieźle natrudzić. A wystarczy czasami, żeby autor zechciał przyjechać na targi w piątek, a nie w sobotę, żeby wydawca spotkanie zorganizował w sali, a nie przy stoisku. I w tym roku będziemy się tego bardziej stanowczo domagać!

Szkoda, że Państwa apel nie został wystosowany rok temu, zaraz po zakończeniu poprzedniej edycji targów. Łatwiej byłoby wtedy nam przekonywać wystawców do zmian lokalizacji i miejsc spotkań z autorami. Byłby to dowód, że nasze propozycje to nie tylko pomysł organizatora, ale także oczekiwanie pisarzy. Wzmocniłoby to także nasze starania o przyspieszenie tempa rozbudowy ulic w sąsiedztwie EXPO".

(ANKO)
Fot. pixabay.com

Komentarze

Barbara
22.09.2018 21:29
A wlasnie po zakonczeniu zwszloroczny Targow jedna z osób podpisanych pod apelem wyrazala swoje oburzenie na fb,włącznie z zarzekaniem się,ze wiecej juz nie przyjedzie do Krakowa. Wielka autorka...

Dodaj komentarz

made in osostudio