Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Nie chcą się uczyć? Dostaną mniej kasy

28.08.2014

Nie chcą się uczyć? Dostaną mniej kasy
Wiceprezydent Krakowa Tadeusz Matusz chce uzależnić wysokość dodatków motywacyjnych dla nauczycieli w przedszkolach od … liczby zajęć dodatkowych organizowanych w placówkach. To jego odpowiedź na brak zainteresowania przedszkolanek nauką języka angielskiego.

Od września ubiegłego roku przedszkola nie mogą pobierać od rodziców żadnych dodatkowych opłat oprócz 1 złotego za każdą godzinę pobytu dziecka w placówce. Rodzic nie może zapłacić nawet za dodatkowe zajęcia typu tańce czy angielski. Niedawna kontrola NIK wykazała, że po wejściu w życie tych zasad w wielu przedszkolach oferta zajęć dodatkowych jest o wiele uboższa.

Z wielu zajęć zrezygnowano również w krakowskich przedszkolach. Tu miasto płaci co prawda za organizację zajęć dodatkowych, ale tylko 32 zł miesięcznie na jedno dziecko. Pieniędzy wystarcza jedynie na angielski i rytmikę.

Dlatego wiceprezydent Tadeusz Matusz wpadł na pomysł, by prowadzeniem zajęć dodatkowych zajmowali się przedszkolni nauczyciele w ramach swojego pensum. Chodzi zwłaszcza o angielski, na którym szczególnie zależy rodzicom. Problem w tym, że niewielu nauczycieli na tyle zna język, by móc go uczyć. – Dlatego zaoferowaliśmy nauczycielom możliwość dofinansowania szkoleń z angielskiego. Każdy kto się na nie zgłosi może liczyć na zwrot kosztów w wysokości 85 procent – mówi Tadeusz Matusz.

Okazuje się jednak, że mimo tej zachęty niewielu nauczycieli przedszkolnych chce się kształcić w tym kierunku. – Bardzo mnie to rozczarowało, dlatego wpadłem na inny pomysł, jak zachęcić nauczycieli do nauki – zdradza w rozmowie z MIASTEM pociech Tadeusz Matusz.

Chce on uzależnić wysokość dodatków motywacyjnych dla nauczycieli od tego, czy odpowiadają oni na zainteresowanie rodziców prowadząc zajęcia dodatkowe, głównie z języka angielskiego, ale także szachów, rytmiki, czy tańców. – Ci nauczyciele, którzy bardziej się starają dostaną wyższy dodatek – zapowiada Tadeusz Matusz.

Od kwietnia tego roku uzależnił on wysokość dodatków motywacyjnych w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych od wyników egzaminów i edukacyjnej wartości dodanej.

(AK)

Komentarze (1)

rodzic
30.09.2014 22:40
Proponuję aby Wice Prezydent uczył się sam angielskiego a może zatrudnił nauczycielkę z przedszkola do swoich dzieci. Panie Matusz co Pan na to?

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio