Nawet 30 tysięcy uczestników spodziewają się związkowcy na dzisiejszych demonstracjach, które mają być sprzeciwem wobec planowanej likwidacji gimnazjów. Pikiety odbędą się we wszystkich województwach. pierwsze rozpoczną się już o godzinie 14.
Sławomir Broniarz, prezes ZNP zapowiada, że podczas pikiet nauczyciele przypomną też o zgłaszanym od roku postulacie zwiększenia nakładów na edukację, w tym pensji nauczycieli o co najmniej 10 proc. – Ostatnie podwyżki uczący otrzymali 5 lat temu – przypomina Broniarz. - Obecna propozycja podwyżek od 35 do 65 zł spotyka się z olbrzymią dezaprobatą i wielu nauczycieli nie chce takiej jałmużny.
Związkowcy mają nadzieję, że organizowane w całym kraju pikiety podziałają na rządzących podobnie jak „czarny protest” zorganizowany w ubiegłym tygodniu przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. W efekcie PiS wycofało się z prac nad ustawą całkowicie zakazującą aborcji. – Jeśli nasze pikiety nie poskutkują, nie wykluczamy żadnej możliwości z ogólnopolskim strajkiem nauczycieli włącznie – ostrzega Broniarz.
Przybywa środowisk niezadowolonych z planowanej reformy edukacji. Przeciwnikami zmian są nie tylko nauczyciele, ale także samorządowcy. W piątek list do minister Zalewskiej wysłało też ponad 80 naukowców zajmujących się badaniami edukacyjnymi.
„Jesteśmy świadomi, że nasz system edukacji wymaga doskonalenia. Równocześnie z niepokojem zauważamy, że wprowadzane przez Panią Minister zmiany mają rewolucyjny charakter i dotyczą elementów systemu, które w świetle wyników badań naukowych nie wymagają tak drastycznych przeobrażeń – napisali badacze. - Szczególnie niepokoi nas likwidacja gimnazjów, które po wielu latach ciężkiej pracy kadry nauczycielskiej i zaangażowania samorządów stały się ważnym elementem polskiej oświaty. Nie widzimy podstaw w wynikach badań naukowych dla tej decyzji”.
W odpowiedzi na plany ZNP, minister edukacji zwołała w piątek konferencję prasową, na której wystąpiła wspólnie z Ryszardem Proksą, przewodniczącym nauczycielskiej „Solidarności”. „Solidarność” nie popiera protestów organizowanych przez ZNP. – Uważam, że ich działania są polityczne, a nie związkowe – zaznacza Ryszard Proksa.
Na piątkowej konferencji minister edukacji powtórzyła tę argumentację: - Pan prezes Sławomir Broniarz jest politykiem – powiedziała. Jej zdaniem dzisiejszy protest ZNP to akcja zaplanowana wspólnie z Komitetem Obrony Demokracji. - Nie wiem, czy wszyscy członkowie ZNP wyrazili zgodę na zapisanie do KOD – mówiła Zalewska.