Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Nauczyciel dał uczniom białą kartkę i zadanie, które nie miało treści. Oto co powstało

09.09.2020

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Nauczyciel dał uczniom białą kartkę i zadanie, które nie miało treści. Oto co powstało
Co się stanie, gdy da się uczniom białą kartkę i zadanie do wykonania, które nie ma żadnej treści? Przekonał się o tym nauczyciel sopockiego liceum.

Paweł Lęcki uczy języka polskiego w II LO w Sopocie, czyli jednym z najlepszych trójmiejskich ogólniaków. Lęcki często gości na naszych łamach, bo jego szkolne analizy są zwykle bardzo celne. Tym razem nauczyciel podzielił się w mediach społecznościowych rezultatem małego eksperymentu, który przeprowadził w swojej szkole. To gotowy scenariusz lekcji, która z pewnością wciągnie każdego ucznia:

“Moi uczniowie z innej pierwszej klasy dostali białą kartkę i zadanie do wykonania - pisze Paweł Lęcki. - Zadanie nie miało treści, było po prostu zadaniem. Nie mogli mnie o nic pytać, zostali sami z kartką i swoim umysłem.

W rezultacie powstały: samolociki, które nie latały, piekła i nieba, czyli origami eschatologii, żuraw, akurat zielony, bo biały był nudny, listy słów, które akurat przyszły komuś do głowy, rysunki kwiatów, gdyż kwiat ma liście i można nim zapełnić kartkę, rozważania filozoficzne o jaskini Platona, czyli o trudnej wolności, rysunki kotów przerysowane z piórnika, obrazy o fizjonomii postaci z podręcznika, pozornie przypadkowe kropki, który jednak połączyły się w kształty.

Oraz nic. Nic też powstało, ale to było bardziej coś, niż w ogóle nic.

W rezultacie uczniowie wyprowadzili wnioski. Człowiek raczej dąży do czegoś, niż do niczego. Z niczego może powstać coś. Ludzie są różni, bo nawet dwa samoloty były różne, choć podobnie nie mogły wznieść się w powietrze, co nie było porażką, tylko doświadczeniem. Jeśli nie ma treści zadania, to również trzeba myśleć, być może nawet bardziej.

Nie zawsze da się ocenić, jakie rozwiązanie jest lepsze lub gorsze, gdyż czasami może istnieć wiele rozwiązań o podobnej wartości.

Jeden z uczniów powiedział, że nie wiedział, co ma zrobić, więc nie zrobił nic. Była to spora odwaga przyznać się do czegoś takiego, gdyż w szkole za brak wiedzy stawia się ocenę niedostateczną. W ten sposób Sokrates nie miałby czego szukać w szkolnej ławce.

Jeśli pozwolimy sobie na odrobinę luksusu niewiedzy i małego eksperymentu, to zawsze mamy szansę na osiągnięcie efektów, które mogą przejść nasze oczekiwania”.

Podoba Wam się pomysł? Wykorzystacie go na swoich lekcjach?

Dodaj komentarz

made in osostudio