Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Minister obiecał uczniom zajęcia wyrównawcze, teraz chce by zapłaciły za nie samorządy

26.08.2020

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Minister obiecał uczniom zajęcia wyrównawcze, teraz chce by zapłaciły za nie samorządy
Nadal nie wiadomo, kiedy do szkół trafią pieniądze na organizację zapowiadanych przez ministra edukacji zajęć wyrównawczych. Resort zapewnia, że “podjął starania” o dodatkowe środki, ale jednocześnie chce, by to samorządy wygospodarować fundusze na ten cel. - Nie stać nas na to - mówią władze Krakowa.


O potrzebie prowadzenia zajęć wyrównawczych dla uczniów, którzy w okresie lockdownu nie uczestniczyli w lekcjach online lub mieli problem z opanowaniem materiału, minister Piontkowski mówił 11 sierpnia przy okazji prezentowania nie najlepszych wyników tegorocznej matury. Piontkowski stwierdził, że słabszy rezultat egzaminu mógł być efektem … ubiegłorocznego strajku nauczycieli. - Przez kilka tygodni nie odbywały się wówczas zajęcia i widocznie uczniowie nie przyswoili sobie całego materiału - stwierdził minister.

Minister Piontkowski zapewnił, że wystąpił już o dodatkowe środki do premiera Mateusza Morawieckiego na organizację zajęć wyrównawczych dla uczniów, którzy podczas pandemii i zdalnego nauczania nie zdołali opanować wymaganego materiału. Zaapelował, by na początku roku szkolnego nauczyciele i dyrektorzy szkół zbadali zapotrzebowanie wśród swoich uczniów na tego typu zajęcia.

Zapytaliśmy w MEN o szczegóły. Chcieliśmy wiedzieć o jaką konkretnie kwotę wystąpił minister i ilu uczniów będzie mogło skorzystać z dodatkowych zajęć? Okazuje się, że nadal nic nie wiadomo.

Biuro prasowe MEN poinformowało nas jedynie, że “Minister Edukacji Narodowej podjął starania w kierunku zwiększenia kwoty rezerwy części oświatowej subwencji ogólnej na rok 2020. Wynikają one z planowanego wprowadzenia dodatkowej pomocy uczniom w uzupełnieniu braków oraz z możliwości zawieszenia tradycyjnych zajęć w niektórych szkołach i przechodzenia, przynajmniej częściowo, na kształcenie na odległość lub na tryb mieszany”.

Konkretów brak. Zamiast tego biuro prasowe MEN zaznacza, że minister “zwrócił się do przedstawicieli poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego z prośbą o to, aby podjęli również starania w celu wygospodarowania środków na ten cel w ramach swoich budżetów".

- Należy podkreślić - dodają przedstawiciele resortu edukacji, - że zadania oświatowe związane z prowadzeniem przez jednostki samorządu terytorialnego szkół i placówek oświatowych finansowane są z dochodów jednostek samorządu terytorialnego. Część oświatowa subwencji ogólnej jest jednym z dochodów samorządów terytorialnych tuż obok dotacji celowych z budżetu państwa i dochodów własnych.

Samorządy: Nie stać nas na dodatkowe lekcje

Problem w tym, że w wyniku pandemii samorządy borykają się z ogromnymi problemami finansowymi i same oczekują rządowego wsparcia. Przykładowo Warszawa szacuje, że jej dochody będą mniejsze 2 mld zł, Kraków mówi o dziurze budżetowej sięgającej miliarda złotych.

Dlatego władze miasta już zapowiadają, że nie zamierzają finansować dodatkowych lekcji.

- Miasto nie dysponuje środkami na sfinansowanie takich zajęć - zaznacza Małgorzata Tabaszewska z krakowskiego magistratu. - Obecna sytuacja - trwająca epidemia, spowolnienie gospodarcze, mniejsze dochody w budżecie miasta - zmusza do podejmowania racjonalnych i ostrożnych decyzji związanych z dysponowaniem środkami finansowymi - dodaje.

Małgorzata Tabaszewska przypomina, że już teraz samorządy finansują w znacznym stopniu wydatki związane z oświatą. - Wydaje się, że na realizację nowego zadania, jakim byłyby zajęcia wyrównawcze, uzupełniające ewentualne zaległości wynikające z nauczania zdalnego, samorządy powinny otrzymać środki z budżetu centralnego - podkreśla Tabaszewska.

Dodaj komentarz

made in osostudio