Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Miasto prosi o niekorzystanie z placów zabaw, radny apeluje o otwarcie przedszkoli i żłobków

20.03.2020

Anna Kolet redakcja@miastopociech.pl

Miasto prosi o niekorzystanie z placów zabaw, radny apeluje o otwarcie przedszkoli i żłobków
Zarząd Zieleni Miejskiej zaapelował do mieszkańców Krakowa, by przez jakiś czas nie korzystali z placów zabaw, boisk, czy siłowni plenerowych. Wkrótce w tych miejscach mają się pojawić tabliczki z ostrzeżeniem. Swój pomysł na walkę z epidemią ma też radny prezydenckiego klubu, który przygotował rezolucję w sprawie ponownego otwarcia żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych.

Od ponad tygodnia trwa “narodowa kwarantanna” w związku z epidemią koronawirusa. Zamknięte są szkoły, przedszkola, kina, teatry, muzea, galerie handlowe i wiele sklepów. Polacy są proszeni o pozostanie w domach i ograniczenie kontaktów towarzyskich. Kilka ostatnich dni pokazało, że z tym ostatnim jest problem. Ładna pogoda sprawiła, że wiele osób postanowiło skorzystać z ruchu na świeżym powietrzu.

- Trudno jest utrzymać dziecko w domu przez 24 godziny na dobę, zwłaszcza gdy za oknem świeci słońce - mówi mama 6-letniej Julii i 10-letniego Bartka, która codziennie odwiedza z dziećmi pobliski plac zabaw. - Staram się, by dzieci nie miały kontaktu z innymi, nie bawią się na huśtawkach, tylko grają w piłkę lub jeżdżą na wrotkach.

W odpowiedzi Zarząd Zieleni Miejskiej przygotowuje tabliczki informacyjne, które w najbliższych dniach pojawią się przy placach zabaw, siłowniach i boiskach. Będą one zawierały apel o to, aby nie korzystać z tych miejsc dla dobra wszystkich.

Chcemy, aby rodzice zrozumieli, że takim działaniem narażają nie tylko siebie i dzieci, ale przede wszystkim osoby starsze, z którymi dzieci mają kontakt, tym samym przyczyniając się do rozprzestrzeniania wirusa – mówi Piotr Kempf, dyrektor ZZM.

Na tabliczkach przygotowywanych przez ZZM znajdzie się taki tekst:

W związku z zaistniałą sytuacją i koniecznością zapobiegania rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-Cov-2 Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie apeluje o czasowe ograniczenie korzystania z placów zabaw, siłowni oraz boisk.

Pamiętajmy, że jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie. Mając na uwadze troskę o naszych najbliższych, w tym ukochanych dziadków, z którymi dzieci mają kontakt, zmniejszajmy maksymalnie ryzyko rozprzestrzenia się wirusa.

Kraków nie zamierza jednak zamykać placów zabaw, bo jak zaznacza UMK są to miejsca użyteczności publicznej i Zarząd Zieleni Miejskiej nie ma narzędzi, aby całkowicie je zamknąć.

Korzystając więc z możliwych środków będziemy apelować o rozwagę i prosić o to, aby dla dobra wszystkich respektować zalecenia związane z sytuacją zagrożenia epidemiologicznego w Polsce – zaznacza Kempf.

Nadzwyczajne środki ostrożności wprowadziła natomiast Skawina. Burmistrz miasta już 13 marca zdecydował o zamknięciu wszystkich miejskich placów zabaw. Potem zamknął place targowe i urząd miasta. Teraz apeluje do mieszkańców, by widząc większe skupiska ludzi dzwonili lub pisali do urzędników.

"W Twojej okolicy dochodzi do zgromadzeń ludzkich? Widzisz młodzież szkolną, która zamiast siedzieć w domu przebywa na zewnątrz? Przedsiębiorcy zachowują się nieodpowiedzialnie i nie przestrzegają zaleceń? Sąsiad objęty kwarantanną domową wychodzi na zewnątrz? Daj nam znać!" - czytamy na stronie skawińskiego urzędu gminy, który zapewnia, że w takich przypadkach będzie wzywał straż miejską na interwencję. 

Swój pomysł na walkę z epidemią koronawirusa ma również krakowski radny z klubu Przyjazny Kraków Łukasz Wantuch, który przygotował projekt rezolucji do rządu. Radny, wzorując się na “modelu brytyjskim”, proponuje, by szkoły podstawowe, przedszkola oraz żłobki zostały selektywnie otwarte tak, by mogły do nich uczęszczać głównie dzieci osób potrzebnych na froncie walki z koronawirusem: lekarzy, pielęgniarek, policjantów, czy osób dowożących żywność.

Jak argumentuje radny w jednym tylko Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie ok. 50 lekarzy i ok. 100 pielęgniarek złożyło wniosek o urlop związany z opieką nad dzieckiem. Jego zdaniem przedłużenie zamknięcia placówek oświatowych do połowy kwietnia lub nawet do końca roku szkolnego spowoduje paraliż służby zdrowia oraz innych instytucji.

Innym rozwiązaniem mogłoby być, zdaniem radnego, uruchomienie placówek i pozostawienie rodzicom decyzji, czy chcą przyprowadzić swoje dziecko na zajęcia. - Żaden rodzic nie będzie narażał życia i zdrowia dziecka, ale są sytuacje, na przykład samotne matki, gdzie po prostu nie ma wyjścia - pisze radny w swojej rezolucji.

W takich placówkach nie odbywałyby się normalne zajęcia, a jedynie opieka w możliwie największej izolacji dzieci: nie byłoby przerw, wyjść na korytarz, a obiady zamiast na stołówce dzieci jadłyby w salach.

Radny chciał przedstawić projekt swojej rezolucji na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, ale po krytyce ze strony innych radnych wycofał się z tego pomysłu.

Fot. UMiG Skawina

Dodaj komentarz

made in osostudio