Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Miała być reforma, jest powrót do przeszłości

01.12.2016

Miała być reforma, jest powrót do przeszłości
Sienkiewicz, Rymkiewicz i mnóstwo staroci. Tak wygląda nowa lista lektur dla zreformowanej szkoły podstawowej. Nauczyciele będą też mieli mniej swobody w wyborze literatury dla swoich uczniów.
 
Ministerstwo Edukacji ogłosiło nowe podstawy programowe. Nowością jest pojawienie się w szkole podstawowej geografii, biologii, chemii i fizyki. Do tej pory te przedmioty były realizowane w gimnazjum, a w szkole podstawowej uczniowie mieli przyrodę. Teraz przyrody będą się uczyli wyłącznie czwartoklasiści. W V i VI klasie zamiast tego dostaną po jednej godzinie biologii i geografii. W klasie VII i VIII dojdzie im chemia i fizyka. Autorzy podstawy z geografii wprowadzili obowiązkowe zajęcia w terenie, a chemię i fizykę trzeba będzie realizować w odpowiednio wyposażonych pracowniach przedmiotowych. 

ZOBACZ PODSTAWĘ PROGRAMOWĄ DLA KLAS IV-VIII Z JĘZYKA POLSKIEGO ORAZ SPIS LEKTUR

Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak podstawa programowa do języka polskiego. W przygotowanym kanonie lektur dominują książki, wydane wiele lat temu, napisane archaicznym językiem, którego współczesna młodzież nie rozumie. – To nie jest lista lektur na miarę XXI wieku, która mogłaby zachęcić dzieci do sięgania po książki – komentuje prof. Zofia Budrewicz z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. – Brakuje utworów literatury współczesnej, opisującej świat, jaki znają uczniowie. Zamiast tego, mamy nadmiar pozycji historycznych i patriotycznych. To lektury z epoki czarno-białej telewizji.

Dużo Sienkiewicza, mało Miłosza i obowiazkowy Rymkiewicz

Zdaniem prof. Budrewicz w kanonie za dużo jest Henryka Sienkiewicza. Uczniowie będą teraz musieli obowiązkowo przeczytać trzy jego utwory – „W pustyni i w puszczy” „”Quo vadis” i „Latarnika”, a uzupełniająco „Krzyżaków”. – Z badań wynika, że Sienkiewicz jest dla uczniów nieczytelny. Obecnie „W pustyni i w puszczy” jest lekturą uzupełniającą i wiem, że nauczyciele rzadko to wybierają – mówi prof. Budrewicz.

Jej zdaniem za mało jest natomiast Miłosza i Szymborskiej, nie ma też w ogóle Reymonta. – Szkoda, że nasi uczniowie nie będą mieli możliwości dokładniejszego zapoznania się z twórczością polskich noblistów – mówi prof. Budrewicz.
 
Zamiast tego w spisie lektur obowiązkowych dla VIII klasy pojawiło się nazwisko Jarosława Marka Rymkiewicza, który w wyborach prezydenckich w 2010 roku był w komitecie poparcia Jarosława Kaczyńskiego, a trzy lat później napisał wiersz „Krew” poświęcony katastrofie smoleńskiej. Oto fragment: "Krew na kamiennych szarych płytach/ Na białych rękawiczkach Tuska/ Krew która o nic was nie pyta/ Krew jak złamana w sadzie brzózka (...) Krew na fotelach tupolewa/ Zmywana szlauchem o świtaniu/ Jeszcze wam ona pieśń zaśpiewa/ To będzie pieśń o zmartwychwstaniu" 
 
Na listę lektur obowiązkowych wróciła też „Siłaczka” i „Pan Tadeusz”, który obecnie w całości jest czytany dopiero w liceum. Po zmianach będą się musieli z nim zmierzyć ósmoklasiści.

Mniej swobody dla nauczycieli

Spis lektur obowiązkowych został też mocno poszerzony. Wcześniej na liście znajdowało się zaledwie kilka pozycji, które uczniowie mieli obowiązkowo przeczytać. Wiele książek znajdowało się natomiast na liście uzupełniającej, z której nauczyciele mogli swobodnie wybierać pozycje odpowiednie dla swoich uczniów.

W przypadku klas I-III pojawiła się krótka lista książek "do wspólnego i indywidualnego czytania". trafiło na nią 11 utworów, w tym mocno już archaiczne "Anaruk, chłopiec z Grenlandii" i "Karolcia", ale także autorzy współcześni Łukasz Wierzbicki ("Afryka Kazika" oraz "Dziadek i niedźwiadek"), Waldemar Cichoń ("Cukierku, ty łobuzie") czy Agnieszka Frączek ("Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim został poetą").

ZOBACZ PODSTAWĘ PROGRAMOWĄ DLA KLAS I-III ORAZ PROPONOWANE LEKTURY

Autorem podstawy programowej do języka polskiego jest prof. Andrzej Waśko, historyk literatury z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceminister edukacji w poprzednim rządzie PiS.

Nowe podręczniki będą na czas?

Na ogłoszenie podstaw programowych z niecierpliwością czekali nie tylko nauczyciele, ale przede wszystkim wydawcy edukacyjni, którzy mają teraz pół roku na przygotowanie nowych podręczników. W czerwcu powinny one trafić do nauczycieli, tak by każdy z nich mógł wybrać podręcznik, z którego od nowego roku będą korzystać jego uczniowie.

Okazuje się jednak, że wielu wydawców już jakiś czas temu zaczęło prace nad przygotowaniem nowych książek. – Gdybyśmy z tym dłużej zwlekali, nie zdążylibyśmy na czas – mówi Jarosław Matuszewski z WSiP, przewodniczący sekcji wydawców edukacyjnych Polskiej Izby Książki. - Pracujemy co prawda na wyimaginowanych podstawach programowych i sporo ryzykujemy, ale nie ma innego wyjścia, jeśli chcemy przygotować książki na odpowiednim poziomie.

Wydawcy zapewnili ministerstwo, że podręczniki będą gotowe już w kwietniu. Potem muszą jeszcze przejść etap zatwierdzania do użytku szkolnego. Tym zajmują się wyznaczeni przez MEN eksperci. Nad jednym podręcznikiem pochyla się od 3 do 5 osób. Do tej pory recenzowanie i zatwierdzanie książek trwało 3 miesiące. Wydawcy negocjują z MEN, by skrócono ten okres do miesiąca. – Na razie resort nie zajął w tej sprawie jednoznacznego stanowiska – mówi Matuszewski.

Koniec rządowego elementarza

Według nowej podstawy programowej od września mają się uczyć dzieci z siódmych klas (czyli obecni szóstoklasiści), czwartoklasiści i maluchy, rozpoczynające naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Wiadomo już, że nie dostaną one tzw. rządowego elementarza, który był dystrybuowany do szkół przez ostatnie trzy lata i kosztował budżet państwa ok. 50 mln złotych. Elementarz trafi do kosza, a w to miejsce nauczyciele będą mogli wybrać jedną z dostępnych na rynku książek. Z punktu widzenia rodziców podręczniki nadal będą darmowe, ich zakup u wydawców sfinansuje budżet państwa. Zgodnie z ustawą wysokość dotacji na komplet podręczników do I klasy (razem z książką do nauki angielskiego) ma wynieść 75 zł.

Nie wiadomo ile wydawcy zarobią na wymianie podręczników. Wiadomo jedynie, że na wprowadzeniu do szkół trzy lata temu darmowego elementarza stracili ok. 90 mln zł, teraz będą mogli odzyskać te pieniądze. 
Prezentując nową podstawę programową MEN ogłosiło „prekonsultacje”, czas na zgłaszanie uwag mija 9 grudnia. Rozporządzenia w sprawie nowych podstaw programowych będą gotowe w lutym. 
 
 
 

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio