Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Magiczna baśń o stanie wojennym

02.10.2015

Magiczna baśń o stanie wojennym
Smutna to była niedziela, bo bajka została zastąpiona przez brzydkich panów. W ogóle od tej smutnej niedzieli to jakoś tak wszystko stało się smutne. Szare. Maszyna - Szarzyna sprawiła, że zwykli Bywatele stali się jedną wielką bezbarwną plamą. Żyli w Kolejce, nie mieli wyjścia. „Pantuniestał!”- krzyczeli czasami. Pozycjonistów było zbyt mało, by pokonać Wrońca. Bo ów Wroniec miał przy sobie potężną armię - żeby go zwyciężyć, trzeba było zmierzyć się z Milipantami, groźnymi osobami należącymi do MOMO, Bubekami, Stalowymi Sukami, Podwójnymi Agentami i potwarzyszami. Ciężka sprawa.
Małego Adasia to jednak nie zniechęciło - Wroniec porwał mu rodziców, Adaś nie mógł więc dołączyć do grona szarych Bywateli, choć ciężko było mu się wyrwać z Kolejki, gdy już w niej stanął. 
 
Kolejny raz przekonujemy się, że dzieci są zdolne do wszystkiego i nie ma dla nich granic. Tak samo jak bez granic jest wyobraźnia Jacka Dukaja, który przeżycia z okresu stanu wojennego przetworzył na tę niebanalną powieść. I choć historia ta nie zdarzyła się naprawdę, o czym informuje nas narrator na samym początku książki, jest bardzo przekonująca. Sam autor był dzieckiem, gdy rozpoczynał się stan wojenny, być może dlatego udało mu się tak oddać atmosferę tych wydarzeń. Bo choć mały Adaś nie jest narratorem powieści, to jednak z jego perspektywy obserwujemy tamten szary świat. Z naiwnością dziecka przyglądamy się smutnemu obrazowi rzeczywistości - wielkiej grze, w której, aby przetrwać, należy unikać Podwójnych Agentów. 

Wyróżniają się też neologizmy – są niebanalne, oryginalne, pomysłowe.
Książka jest trudna, ale ja, jak już pewnie zauważyliście, wierzę, że wasze pociechy (te nieco starsze pociechy) posłuchają po prostu ciekawej historii o chłopcu, który pokonać musi potężnego stwora. Walka dobra ze złem, nadzieja, wiara we własne możliwości… Książka jest dobra, bo rozumieć ją można na wiele sposobów, mimo rzucających się w oczy odniesień do wydarzeń z 1981 roku.

Na osobną pochwałę zasługują charakterystyczne ilustracje Jakuba Jabłońskiego, które doskonale uzupełniają i tak już świetny tekst. Strona graficzna jest zdecydowanie wielką zaletą „Wrońca” - książki, która nie daje o sobie zapomnieć. Na podstawie powieści stworzono grę planszową. „Wroniec” wdarł się też do muzyki – „Piosenka milipantów” czy „Piosenka członka” Kazika Staszewskiego są niczym innym jak śpiewanym tekstem Dukaja. Śmiało więc można powiedzieć, że książka stała się KULTowa.

„Wroniec” Jacka Dukaja ukazał się w 2009 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Maja Skowron

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio