Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Kryteria są wątpliwe, ale ich nie zmienią

02.03.2015

Kryteria są wątpliwe, ale ich nie zmienią
Kryteria naboru do przedszkoli budzą „wątpliwości co do zgodności z prawem”, ale zostaną, bo wojewoda nie chce komplikować życia rodzicom. Rekrutacja do przedszkoli rozpocznie się więc zgodnie z planem. Czy rodzice, których dziecko nie dostanie się do przedszkola będą mogli podważyć jej wynik?
Załóżmy taki scenariusz. Do przedszkola startuje mieszkająca w Krakowie trzyletnia Ola i jej rówieśnik Jaś, również mieszkaniec miasta. Ola ma oboje pracujących rodziców, którzy na dodatek deklarują, że płacą podatki w Krakowie i że będą posyłać córkę do przedszkola położonego najbliżej miejsca zamieszkania na więcej niż 5 godzin dziennie. Udaje im się uzbierać aż 95 punktów.

Mama Jasia nie pracuje, bo opiekuje się synkiem, tata pracuje i mieszka w innym mieście i tam – zgodnie z prawem - odprowadza podatki. Rodzice Jasia ratują się więc punktami za dłuższy pobyt dziecka w przedszkolu i za przedszkole najbliższe miejsca zamieszkania. To daje im w sumie 6 punktów. Nie mają więc najmniejszych szans dogonić rodziny Oli w walce o miejsce w placówce. Jaś odpada. Problem w tym, że Ola dostała się do przedszkola, bo rodzice skorzystali z kryteriów, które prawnicy wojewody uznali właśnie za „budzące wątpliwości co do zgodności z prawem”. 

– Nie mam pewności czy kryteria te są niezgodne z prawem, uważam jednak, że mają wady, które powinny zostać usunięte przez Radę Miasta. Nie chcemy jednak unieważniać tej uchwały, by nie opóźniać rekrutacji do przedszkoli – zaznacza Mirosław Chrapusta, dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru w Urzędzie Wojewódzkim.

Prawnicy zakwestionowali trzy z sześciu kryteriów wymyślonych przez prezydenta po konsultacjach z rodzicami i zaakceptowanych przez Radę Miasta w styczniu tego roku. 

Kontrowersyjne punkty za podatki

Najwięcej wątpliwości wzbudziło kryterium: „oboje rodzice odprowadzają podatki w Krakowie”, za które Rada Miasta postanowiła przyznać aż 51 punktów (prezydent proponował 3). Zdaniem Mirosława Chrapusty może to stać w sprzeczności z ustawą oświatową, która mówi, że „gminne kryteria naboru do przedszkoli mają uwzględniać zapewnienie jak najpełniejszej realizacji potrzeb dziecka i jego rodziny oraz lokalne potrzeby społeczne”. - Pytanie, jakie potrzeby rodziny spełnia kryterium podatkowe? Tymczasem może one zadecydować o przyjęciu dziecka do przedszkola, bo przysługuje za nie aż 51 punktów, podczas gdy za wszystkie pozostałe można dostać łącznie 48 punktów – mówi Mirosław Chrapusta.

- To kryterium jest wadliwe jeszcze z jednego powodu - słyszymy od prawnika, - a mianowicie mówi ono, że punkty przysługują „rodzicom odprowadzającym podatki w Gminie Kraków”.
 
Zgodnie z przepisami podatkowymi podatek „odprowadzany” jest natomiast przede wszystkim przez osoby prowadzące działalność gospodarczą, a w przypadku większości osób podatki odprowadza zakład pracy, w którym są zatrudnieni. Czy to oznacza, że nie dostaną oni punktów podczas rekrutacji?

- Biorąc pod uwagę ten właśnie zapis można by unieważnić uchwałę, nie zrobiłem tego jednak, bo intencja jest jasna, chodzi o wszystkich podatników, a nie tylko tych, którzy sami odprowadzają podatki. Sformułowanie jest jednak błędne – mówi dyrektor Chrapusta.

Wojewoda zwrócił się do Rady Miasta, by rozważyła zmianę lub przynajmniej doprecyzowanie zapisów uchwały. Jednak radni nie mają sobie w tej kwestii nic do zarzucenia. – Takie kryterium ustalił prezydent, my zgłaszając poprawkę, zmieniliśmy jedynie punktację – mówi Jakub Kosek, radny PO, który jest autorem tego pomysłu. 
- Będę go bronił, bo w ten sposób doceniamy osoby, które płacąc podatki w mieście i przyczyniają się do powstawania nowych miejsc w przedszkolach – dodaje Kosek.

Podobnie argumentuje Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta. – Moim zdaniem preferencje dla płacących podatki powinny być jeszcze większe, bo wśród mieszkańców narasta przekonanie płacę-wymagam, a z drugiej strony nie płacisz, więc nie wymagaj. Pod tym względem nie jesteśmy wyjątkiem. Dodatkowe punkty za podatki przyznaje Warszawa, Poznań, czy Gdańsk – mówi przewodniczący RM.

Nie tylko podatki budzą wątpliwości

Są jeszcze dwa kryteria, które kwestionuje wojewoda. Pierwsze przyznaje 38 punktów dziecku, którego „oboje rodzice pracują lub studiują dziennie”. – To ogranicza możliwość dostania się do przedszkola rodzinom, w których tylko jeden rodzic pracuje, a drugi nie może podjąć pracy, bo opiekuje się dzieckiem. Zamiast więc umożliwić takim rodzinom korzystanie z przedszkola i, jak zakłada ustawa oświatowa, godzenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi stawia się ich w gorszej sytuacji – zaznacza Mirosław Chrapusta.

Kolejne wątpliwe kryterium przyznaje 2 punkty rodzicowi, który zadeklaruje, że jego dziecko będzie przebywać w przedszkolu powyżej 5 bezpłatnych godzin dziennie. – To kryterium w momencie naboru jest nieweryfikowalne i może prowadzić do nadużyć celem uzyskania dodatkowych punktów – zwraca uwagę Mirosław Chrapusta.

Rada Miasta nie zamierza jednak zmieniać teraz uchwały, bo to spowodowałoby duży bałagan i problemy z przeprowadzeniem rekrutacji, która na dobre rusza już w poniedziałek. Podobne zapewnienia słyszymy z ust Katarzyny Cięciak, wiceprezydent miasta. – Przeanalizujemy argumenty wojewody i weźmiemy je pod uwagę przy tworzeniu projektu uchwały rekrutacyjnej na następny rok – zapowiada Katarzyna Cięciak.

Czy rekrutację trzeba będzie powtórzyć?

Wróćmy jednak do rodziny Jasia. Rodzice chłopca nie widząc swojego nazwiska na liście przyjętych mają prawo czuć się pokrzywdzeni i występują do sądu o unieważnienie uchwały pełnej wątpliwych kryteriów. Każdego roku do krakowskich przedszkoli nie dostaje się ok. 2 tys. dzieci. Czy to oznacza, że możemy spodziewać się lawiny takich wniosków?
- Nie wiem, jak zareagują rodzice, ale mają oni prawo zaskarżyć taką uchwałę do sądu, dowodząc, że narusza ona ich interes prawny – zaznacza Mirosław Chrapusta.

Co się stanie, gdy sąd podzieli ich argumentację? Czy rekrutację trzeba będzie powtórzyć? – To nam raczej nie grozi, ale można wyobrazić sobie taką sytuację, że rodzic, którego dziecko nie dostało się do przedszkola, posyła je do placówki prywatnej, a mając orzeczenie sądu administracyjnego o nieważności uchwały rekrutacyjnej, na drodze sądowej domaga się od gminy pokrycia różnicy kosztów – mówi Mirosław Chrapusta.

- Rodzic może też zaskarżyć do sądu administracyjnego nie tylko uchwałę, ale również decyzję o nieprzyjęciu dziecka do przedszkola – dodaje prawnik.

Anna kolet-iciek
 

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio