Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski spotkał się w poniedziałek z małopolskimi parlamentarzystami. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele wszystkich ugrupowań obecnych w Sejmie.
- Przedstawiliśmy posłom i senatorom zasadnicze problemy krakowskie i próby ich rozwiązania. Państwo podjęli dyskusję i obiecali "przepychanie" spraw, które nie są polityczne, są ponad podziałami i rzutują nie tylko na Kraków, ale i nieraz na całą Polskę – mówił po spotkaniu Jacek Majchrowski.
Władze Krakowa przygotowały ponad 330 propozycji zmian w prawie. Ponad 40 dotyczy zmian w prawie oświatowym. Wśród nich znalazła się propozycja wykreślenia z ustawy oświatowej zapisu mówiącego o tym, że wysokość opłaty za przedszkole nie może być wyższa niż 1 zł za godzinę zajęć. Zdaniem prezydenta przepis ten jest „niezgodny m.in. z art. 167 Ustawy zasadniczej ustanawiającym zasadę swobody finansowej jednostek samorządu terytorialnego”.
Przepis został wprowadzony w 2013 roku przez rząd PO-PSL. Zgodnie z nim, pobyt w przedszkolu przez 5 godzin dziennie jest bezpłatny, rodzice pokrywają jedynie koszt posiłków oraz płacą nie więcej niż 1 zł za każdą kolejną godzinę pobytu dziecka. Samorządom od samego początku nie podobały się te przepisy.
Przeciwko ich wprowadzeniu występowali przedstawiciele Związku Miast Polskich, Związku Gminnych Wiejskich RP i Unii Miasteczek Polskich. Już wówczas samorządowcy, m.in. w liście do prezydenta Bronisława Komorowskiego, podnosili argument, że przepis jest niekonstytucyjny. Ostatecznie nie zdecydowali się go jednak zaskarżyć. Takich planów nie ma również obecnie, przynajmniej w Krakowie. – Przedstawiając parlamentarzystom nasze zastrzeżenia do ustawy chcieliśmy zwrócić ich uwagę na te przepisy, które nas ograniczają i nie pozwalają w pełni kształtować polityki oświatowej – zaznacza Katarzyna Król, wiceprezydent Krakowa ds. edukacji.
Przeciwko ich wprowadzeniu występowali przedstawiciele Związku Miast Polskich, Związku Gminnych Wiejskich RP i Unii Miasteczek Polskich. Już wówczas samorządowcy, m.in. w liście do prezydenta Bronisława Komorowskiego, podnosili argument, że przepis jest niekonstytucyjny. Ostatecznie nie zdecydowali się go jednak zaskarżyć. Takich planów nie ma również obecnie, przynajmniej w Krakowie. – Przedstawiając parlamentarzystom nasze zastrzeżenia do ustawy chcieliśmy zwrócić ich uwagę na te przepisy, które nas ograniczają i nie pozwalają w pełni kształtować polityki oświatowej – zaznacza Katarzyna Król, wiceprezydent Krakowa ds. edukacji.
Wcześniej, kiedy to samorządy same ustalały wysokość czesnego, rodzice w Krakowie za przedszkole płacili miesięcznie ponad 300 zł. Teraz opłaty zwykle nie przekraczają 190 zł z wyżywieniem.
Zmiana ustawy w takim kierunku, w jakim chciałby Kraków zapewne oznaczałaby podwyżki. Rodzice już obawiają się wzrostu kosztów.
– Moja córka jest w przedszkolu od godziny 8 do 15, a to oznacza, że miesięcznie za jej pobyt płacę ok. 60 zł plus 7 zł dziennie za wyżywienie. Za całość wychodzi ok. 190 złotych. Nie wyobrażam sobie gdybym miała płacić więcej, po prostu mnie na to nie stać - denerwuje się pani Barbara, której córka od września uczęszcza do przedszkola samorządowego.
Katarzyna Król nie kryje, że jej zdaniem złotówka za godzinę pobytu dziecka w przedszkolu to niewiele. – Myślę, że optymalną stawką byłoby od 3 do 4 zł za godzinę – mówi. – Przede wszystkim chodzi nam jednak nie o to, by podnieść opłaty, ale o to, by to samorządy same mogły decydować o ich wysokości skoro to one finansują opiekę przedszkolną. Stąd nasz apel do parlamentarzystów – dodaje wiceprezydent.