Zaraz po ogłoszeniu decyzji przyszłej premier, Anna Zalewska powiedziała dziennikarzom, że ma "pomysł na edukację". Dodała, że będzie realizowała program, ale w dialogu, bez nerwowych ruchów. Przyszła minister edukacji zapowiedziała też, że w styczniu będzie gotowy harmonogram wygaszania gimnazjów. Zapewniła przy tym, że decyzje będą konsultowane z nauczycielami i całym środowiskiem, w tym z uczniami. Podkreśliła, że w pierwszej kolejności będzie musiała jednak zająć się sprawą „ratowania niewykorzystanych przez MEN pieniędzy z funduszy europejskich”. Chodzi o 2 miliardy złotych, które trzeba wydać do końca roku, by nie przepadły. - Nie ma takiego zagrożenia - uspokaja Justyna Sadlak z biura prasowego MEN.
Chodzi o pieniądze na Zintegrowany System Kwalifikacji (ZSK). Projekt ustawy w tej sprawie jest obecnie na etapie formalnych uzgodnień wewnętrznych w MEN.
Chodzi o pieniądze na Zintegrowany System Kwalifikacji (ZSK). Projekt ustawy w tej sprawie jest obecnie na etapie formalnych uzgodnień wewnętrznych w MEN.
- Zobowiązania Polski wobec Komisji Europejskiej oznaczają konieczność wdrożenia systemu do końca 2016 r. Komisja uzależnia możliwość wydatkowania środków z Europejskiego Funduszu Społecznego w obszarze uczenia się przez całe życie na poziomie krajowym i regionalnym od wdrożenia systemu. Polska ma na to czas do końca 2016 r. Projekt ustawy jest gotowy do dalszego procedowania – zakończenie procesu legislacyjnego przewidziano wstępnie na II kwartał 2016 r. - dodaje Justyna Sadlak. - Przy tak przyjętym kalendarzu prac nie ma obecnie zagrożenia utraty środków europejskich, zwłaszcza, że okres realizacji działań finansowanych z EFS może trwać do 2022 r.
Wśród spraw, którymi nowa minister chciałaby się zająć w pierwszej kolejności jest również ta dotycząca śmieciowego jedzenia w szkołach. Ustawa zakazująca podawania dzieciom niezdrowych produktów weszła w życie 1 września tego roku. – Spowodowała ona, że dzieci przestały jeść obiady w szkołach i przedszkolach, a stawka żywieniowa skoczyła w górę – podkresla Anna Zalewska. Pytana, czy jest przeciwniczką zdrowego odżywiania, zapewniła, że chodzi jej o to, by szkolne posiłki były zdrowe, ale także smakowały dzieciom.
Jeszcze w grudniu ma być z kolei przygotowana ustawa znosząca obowiązek szkolny sześciolatków. – To rodzice będą decydować, czy posłać do szkoły sześcioletnie dziecko. Obowiązek szkolny od września będzie dotyczył siedmioletnich dzieci – zapowiada Anna Zalewska.
Jeszcze w grudniu ma być z kolei przygotowana ustawa znosząca obowiązek szkolny sześciolatków. – To rodzice będą decydować, czy posłać do szkoły sześcioletnie dziecko. Obowiązek szkolny od września będzie dotyczył siedmioletnich dzieci – zapowiada Anna Zalewska.
***
Przyszła minister edukacji ma 50 lat, z wykształcenia jest polonistką, pracowała jako nauczycielka i wicedyrektorka Liceum Ogólnokształcącego. Od 2007 roku jest posłanką PiS. Wcześniej należała do Unii Wolnosci.
W poprzedniej kadencji Sejmu niespecjalnie interesowała się edukacją. Sposród 34 interpelacji złożonych przez nią, tylko 3 dotyczyły oświaty. W jednej z nich, zgłoszonej z grupą posłów, pytała dlaczego MEN zniosło obowiązek czytania i omawiania w szkole „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. W odpowiedzi pani poseł dowiedziała się, że „Pan Tadeusz” nadal jest lekturą obowiązkową do przeczytania w całości i omówienia z uczniami.
W kolejnej interpelacji poseł Zalewska, upomniała się o nauczycieli, którzy tracą pracę z powodu niżu demograficznego oraz „uskarżają się na dokonywane przez organy prowadzące poszczególne placówki oświatowe akcje reorganizacyjne ukierunkowane na łączenie poszczególnych szkół, w szczególności podstawowych z gimnazjami. Bazując na swoim doświadczeniu pedagogicznym wyrażają obawy, że skoncentrowanie w jednej placówce dzieci i młodzieży prowadzić będzie nie tylko do ˝przeludnienia˝ szkół, ale co więcej, prowadzić będzie do wzrostu zachowań agresywnych, szerzenia się w szkołach przemocy oraz innych patologicznych zjawisk (narkomania, alkoholizm). Zdaniem nauczycieli, konsekwencją tego stanu rzeczy będzie nie tylko znaczne obniżenie się poziomu nauczania, ale również pogorszenie się warunków ich pracy i bezpieczeństwa w szkołach”. Teraz, jako minister edukacji, Anna Zalewska sama będzie w jednym miejscu koncentrować dzieci i młodzież, poprzez likwidację gimnazjów.
Ostatnia interpelacja dotyczyła „wyeliminowanie z treści darmowego podręcznika Ministerstwa Edukacji Narodowej dla dzieci rozpoczynających edukację szkolną nazwy świąt Bożego Narodzenia”. Przedstawiciele PiS już zapowiadają, że rządowy elementarz wkrótce trafi do kosza.
Kandydatura Anny Zalewskiej na minister edukacji dla wielu osób jest zaskoczeniem. To nazwisko nie pojawiało się wcześniej na giełdzie nazwisk przyszłych ministrów. – Miałam zupełnie inne typy – przyznaje Barbara Nowak, krakowska radna PiS. – Pani poseł do tej pory była bardziej zainteresowana kwestiami medycznymi, a nie edukacją, ale jest to osoba zdecydowana, energiczna i niebojąca się trudnych wyzwań, dlatego jestem optymistycznie nastawiona do tej kandydatury. Może wiceministrowie, których sobie dobierze, będą bardziej znani z działalności oświatowej.
(AK)
(AK)