Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Dlaczego nauczyciel nie może pracować w szkole 40 godzin tygodniowo?

19.10.2021

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Dlaczego nauczyciel nie może pracować w szkole 40 godzin tygodniowo?

Fot. fotolia.com

Zamiast 18 godzinnego pensum przy tablicy, praca od 8 do 16, ale na terenie szkoły. Takie rozwiązanie ma zarówno przeciwników, jak i zwolenników.

Trwa burzliwa dyskusja na temat czasu pracy nauczycieli i ich wynagrodzeń. Resort edukacji chce podnieść nauczycielskie pensum o 4 godziny tablicowe w tygodniu i dodatkowo zobowiązać uczących do spędzenia w szkole kolejnych 8 godzin z czterdziestogodzinnego tygodnia pracy. W zamian nauczyciele mogliby liczyć na wyższe wynagrodzenie.

Te propozycje resortu spotkały się z ostrą reakcją środowiska. Największe związki zawodowe, do tej pory mocno zantagonizowane, podpisały nawet porozumienie, że wspólnie będą walczyć o wzrost wynagrodzeń i wycofanie się resortu oświaty z planowanych zmian.

Trzeba pamiętać, że nauczyciel, tak jak każdy inny pracownik etatowy, ma do przepracowania 40 godzin w tygodniu, tylko część tego czasu - zwykle 18 godzin w tygodniu - poświęca na prowadzenie lekcji, reszta to przygotowanie do zajęć, sprawdzanie kartkówek, spotkania z rodzicami, wycieczki, rady pedagogiczne, przygotowania uczniów do zawodów, organizacja szkolnych uroczystości i wiele innych rzeczy, które często są niewidoczne dla uczniów i rodziców, a konieczne do wykonania. Co pewien czas pojawia się postulat, by nauczyciele siedzieli w szkołach te swoje 40 godzin i wówczas nikt im nie zarzuci, że mało pracują. Na jednej z facebookowych grup poświęconych edukacji kilka dni temu ktoś rzucił hasło:

“Likwidacja pensum i przekształcenie pracy nauczyciela w pracę na pełen etat - 40 godzin. Nauczyciel przebywa w szkole. W ramach tych godzin odpowiednia liczba lekcji (dostosowana do możliwości nauczyciela przez dyrektora), a w pozostałym czasie zajmowanie się przygotowaniem lekcji, sprawdzianami, kontaktami z rodzicami, radami itp. Co myślicie o takim rozwiązaniu?”

Pod postem wywiązała się burzliwa dyskusja. Wiele osób przekonuje, że nauczyciele nie mają w szkole odpowiedniego miejsca do pracy.

“Bardzo chętnie - pisze jedna z komentujących osób - ale proszę o stanowisko pracy, spokój, ciszę, komputer, materiały. W szkole nawet kartki papieru mi nikt nie da”.

“Jasne, od 7 do 15 w pracy. Proszę o drukarkę, laptopa bezproblemowy dostęp do internetu. Kolorowy tusz! I należną wypłatę. Teraz godziny w placówce choć trochę rekompensują mi wynagrodzenie” - dodaje ktoś inny.

“Jeszcze proszę o miejsce do indywidualnych spotkań z dziećmi, które tego potrzebują” - apeluje kolejna z komentujących osób.


Głos w dyskusji zabrał między innymi Dariusz Martynowicz, polonista z Małopolskiej Szkoły Gościnności w Myślenicach, który kilka dni temu odbierał nagrodę Nauczyciela Roku 2021.

"A gdzie w tej szkole ma przebywać? - pyta Martynowicz - Pani pracuje w pokoju nauczycielskim, w którym jest jeden wielki stół i 40 nauczycieli? Wyobraża sobie Pani w takich warunkach przygotowywać się do lekcji i poprawiać wypracowania? I druga sprawa. Rozumiem, że wszystkie zebrania o 14. Rady pedagogiczne w trakcie lekcji są przecież niemożliwe, bo niektórzy uczą do 16 czy nawet dłużej. Rozumiem, że wycieczki też od 8 do 16? Jeśli tak. Bardzo proszę. To trochę tak jakby zakazać wjazdu do centrum samochodom, bez zbudowania porządnych parkingów. Ale my Polacy i to potrafimy. Pisali o tym i Wyspiański i Mrozek".

"Jeżeli uczeń może się w takim ulu przez 8 godzin uczyć zupełnie nowych rzeczy to dlaczego dorosły człowiek nie jest w stanie przygotować się do lekcji z dziedziny w której jest specjalistą?" - pyta Martynowicza kolejna komentująca.

"Rozmowy z rodzicami też w pokoju nauczycielskim, gdzie rozmawia 10 innych osób. Uczeń może, nauczyciel może to i rodzic może" - ripostuje ktoś inny.

Dla mnie bomba!

Wśród komentujących nie zabrakło jednak takich, którzy chętnie porzuciliby legendarne 18-godzinne pensum na rzecz pracy w określonych godzinach na terenie szkoły. Jeden ze zwolenników takiego rozwiązania stwierdził:

“Wtedy nie będzie telefonów po 16, odpisywania na maile po godzinach itp. Wtedy rodzic, uczeń, czy inny nauczyciel może do Ciebie przyjść w określonych godzinach i masz dla niego czas. Każdą wycieczkę, radę, czy egzamin po 16. masz wtedy płaconą nadgodzinę, a jak trzeba to delegację.

“Jestem bardzo za. Tylko, żeby jakiś baranek nie wymyślił, że te 40 godzin to ma być praca z uczniem, bo nie będzie się kiedy przygotować i wytworzyć tych papierów. To rozwiązanie zlikwidowałoby część bolączek społeczeństwa. Dodatkowo uważam że popołudniowe Rady i wywiadówki oraz wycieczki powinny być płacone jak nadgodziny. Czyli człowiek jest w pracy od 7.30 (pamiętajcie, że rano są jeszcze dyżury na korytarzach) do 15.30, a resztę miałby dodatkowo płatne. Przydałby się jeszcze jakiś okres przejściowy np 3 lata, aby szkoły znalazły miejsce dla nauczycieli, nawet coś dobudowały, jak trzeba, doposażyły miejsca pracy, aby odeszli Ci, co nie chcą tak pracować. Dla mnie bomba!”.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Weź udział w sondzie!

Czas pracy nauczyciela

Komentarze (19)

Mol
21.11.2022 20:16
Przede wszystkim nauczyciel, który od kilkunastu lat klepie w kółko to samo nie musi przygotowywać się do lekcji.
Belferka
23.10.2022 13:42
Marzę o 40 godzinach pracy na terenie szkoły. Od 35 lat uczę języka polskiego w technikum na terenie Słupska. Z doświadczenia wiem, że moje 20 godzin pracy przy tablicy / 18 - pensum, godzina konsultacji i godzina na przygotowanie uczniów do matury / obie darmowe, czyli wliczone do etatu/ to ponad 40 godzin pracy w tygodniu. Średnioroczne rozliczenie godzin oznacza, że uczę około 240 uczniów. Gdy idą na praktyki zawodowe mam tzw. okienka , a godziny nieobecności uczniów z powodu praktyki lub wcześniejszego ukończenia szkoły/ maturzyści/muszę odpracować wcześniej, aby średniorocznie mieć pensum.Oznacza to, że pracuję przy tablicy po 25-30 godzin tygodniowo.Kiedy odpracuję godziny średnioroczne, a odejdą maturzyści, mimo że mam np. dany dzień wolny, muszę darmo pracować w komisjach egzaminacyjnych / matura i egzaminy zawodowe/. Czy znacie inną grupę zawodową,która jest tak traktowana? Wyobraźcie sobie kierowcę, który pracuje po 10 godzin dziennie, ale zamiast wypłaconych nadgodzin - powiedzmy 40, ma /z powodu organizacji pracy firmy/ zaliczyć je na poczet tygodniowego zatrudnienia w przyszłym miesiącu.A kiedy ten czas przychodzi - pracodawca wzywa go do pracy w firmie/ niekoniecznie za kierownicą/ na owe 40 godzin , bowiem nie prowadzi samochodu, ale jego tygodniowy czas pracy to nadal 40 godzin. .. Żaden nauczyciel przy zdrowych zmysłach, który nie kombinuje tylko rzetelnie pracuje, nie odrzuci możliwości pracy TYLKO NA TERENIE SZKOŁY. Nie gloryfikujcie zawodu, pracujcie rzetelnie w określonym czasie, bowiem to praca, a nie powołanie. To dyrektorzy będą musieli zorganizować czas tak, aby zapewnić nauczycielom miejsce do pracy . A ministerstwo? Dlaczego przeciążacie dzieci ośmiogodzinnymi zajęciami i? Wszak dorosły człowiek pracuje w tygodniu ledwie 40... A może wyznaczyć limit godzin: 1/ Lekcje dzieci 8.00-14.00 / równo - maksymalnie po 6 godzin dziennie/, przy braku odpowiednich warunków zmianowość - np. 10.00-16.00 2/ Praca nauczyciela od 7.30 do 15.30 lub 8.0-16.00 / zmianowo w świetlicach szkolnych/, / raz w tygodniu 10.00-18.00 / popołudnie do dyspozycji rodziców - w szkole i online/, 3/ 7.30-8.00 - przygotowanie stanowiska pracy, krótkie 20 min. konsultacje lub poprawy i zaliczenia materiału przez starszych uczniów/, 4/ 14.00-15.30 / 16.00/ - przygotowanie do zajęć , sprawdzanie prac, - ściśle wyliczone w zależności od przedmiotu i ilości uczniów, szkolenia , rady... 5/ Gdyby pensum nauczyciela wynosiło 25 godzin przy tablicy dodatkowa godzina dziennie w czasie pracy szkoły / między 8.00 a 14.00/, przeznaczona na czynności tożsame, jak , w punkcie 4 NALEŻY ZRÓŻNICOWAĆ ŚRODOWISKO, KTÓRE JEST WYNAGRADZANE JEDNAKOWO MIMO JAKŻE RÓŻNYCH ZAKRESÓW OBOWIĄZKÓW / Porównaj pracę nauczyciela j.polskiego, który ma 60 - 100 maturzystów w roku szkolnym i nauczyciela wf-u, uczącego grupy nie 35-36 uczniów ale 15-16 - na lekcji. EGZAMINY ZEWNĘTRZNE , NP. MATURY , SPRAWDZAMY SIEDZĄC W SALACH MIESZCZĄCYCH 15-20 OSÓB.JEŚLI RANGA TAKICH EGZAMINÓW NIE PRZECZY WSPÓLNEJ PRACY W CISZY I SKUPIENIU, TO TYM BARDZIEJ MOŻECIE PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ DO ZAJĘĆ NA TERENIE PLACÓWKI.
Kierowca Bombowca
21.09.2022 13:52
Ale dlaczego od do 16? Przecież teraz niemal wszędzie pracuje się na zmiany. Zamiast dodatkowo płatnych godzin po 16.oo nauczyciel może przyjść do pracy np. od 10.00 do 18.00 i wtedy radę czy popołudniowa wycieczkę odbyć w godzinach pracy.
Katecheta
03.09.2022 00:05
Każdy normalny i zdrowo myślący człowiek pracuje w roku minimum 2000 godz,jeśli chce zarobić więcej to pracuje i 3000 godz w roku Nauczyciele pracują 600-700 godzin w roku i jacy Oni przepracowani, a zarabiają tak mało że na chleb IM nie starcza.Krzywda Wam się dzieje to rzućcie to uczenie nikt Was siłą nie trzyma i wyjedźcie do pracy do Niemiec czy Holandii popracujcie kilkanaście lat przy szparagach w chłodniach, sortowniach czy na budowach,w tedy zobaczycie co to znaczy zarobić na chleb.Moze wtedy dotarło by do Waszych uczonych głów, że tak naprawdę żyjecie jak jemioły,cudzym kosztem niewiele dając w zamian .Bo tak naprawdę to większość tej uczycielskiej braci zajmuje tylko miejsce w szkole.
Obserwator
02.09.2022 23:19
Nauczyciele pracują 3 miesiące w roku ,a wynagrodzinie otrzymują przez 12 miesięcy,I jeszcze narzekają,GDZIE TU SPRAWIEIWOŚĆ. Jeśli to taka ciężka praca to dlaczego nie zmieniają pracy;np na kasjerów w marketach ?Po co się tak biedaczyska zamęczają. Marzeniem ciężko pracujących ludzi jest żeby ktoś wreszcie zapędził do roboty to stado uczonych nierobów.Panie ministrze 40 godzin tygodniowo dla uczycieli i karty zegarowe. W Anglii tak jest i poziom nauczania jest o wiele wyższy niż w Polsce. Jeśli im tak żle to zawsze mogą dorobić np.u rolników: przecież 8 miesięcy w roku żyją na koszt ciężko pracującego społeczeństwa.
Juzwa
26.08.2022 20:33
No, można wiele zrozumieć, tylko dlaczego nauczyciel ma ROK płatnego urlopu na "poratowanie zdrowia"? Nie czarujmy się, nauczyciele w podstawówkach są kiepsko przygotowani do prowadzenia lekcji. Widocznie przygotowywanie się do lekcji w domu im nie służy. 8 GODZIN ZEGAROWYCH od poniedziałku do piątku włącznie. Miesiąc z wakacji przeznaczony na szkolenie niedouczonych nauczycieli. Ferie zimowe płatne jak delegacja. W roku kalendarzowym 26 dni urlopu. Likwidacja karty nauczyciela. Wtedy porozmawiamy o pensjach.
8-klasista
09.04.2022 21:06
O jejku, jestem biednym nauczycielem, mam 4-5 lekcji a reszta pracy w domu, pracuje do nocy i mi za to płacą. Jestem zwykłym uczniem, codziennie mam 7-8 lekcji i pracę w domu do późna. Nie płacą mi za to tylko krzyczą i ośmieszają przed klasa jakim jestem idiotą. BIEDNI NAUCZYCIELE
Mama szkolniaka
12.03.2022 21:46
Doposażyć szkoły, jedna klasa może zostać przeznaczona na open office. Praca może być zmianowa. Ja jakoś nie spotkałam się z nauczycielami pracującymi po przekroczeniu bramy szkoły. Oby to był wyjątek.
Marzena
03.03.2022 19:16
Bardzo dużo ludzi ludzi pracuje w bardzo złych warunkach nie mają dostępu do bezprzewodowego Internetu mimo że są w pracy bo pracodawca im tego nie zapewnia a jest on im niezbędny do pracy materiały biurowe kupują bardzo często za swoje pieniądze przychodzą do pracy dużo wcześniej wychodzą dużo później bo też się muszą przygotować żeby swoją pracę wykonywać rzetelni i na odpowiednim poziomie. Pracują po 12 -14 godzin na dobę od poniedziałku do soboty a czasami i w niedzielę zabierają pracę do domu i nie narzekają. Nie mają wolnych ferii, świąt, dwóch miesięcy wakacji gdzie ktoś im 100% pensji płaci za to że nie ma ich w pracy. Jednakże tylko nauczyciele są grupą zawodową zawsze pokrzywdzona która najgłośniej krzyczy jak to jest im źle a tak naprawdę nic nie robią. Praca po 4 godziny dziennie faktycznie bardzo męczy. Pracujecie na dwóch etatach w różnych szkołach gdzie macie zapewniony podwójny social, podwójne trzynastki podwójn wypłaty za wczasy itp. Tak też proponuję wszystkim nauczycielom zmienić pracę i przestać w końcu narzekać. Dopiero będzie się obudzili z ręką w nocnik. Bo za takie nieróbstwo nikt nigdzie nie płaci tylko w polskiej szkole.
Radbug
21.10.2021 14:23
Po jakimś roku, moze dwóch takiego funkcjonowania szkół, rodzice sami na kolanach by do tej szkoły przychodzili i błagali dyrektora, żeby przywrócił "stary 18h system". Pytanie czy nauczyciele łaskawie by się na to zgodzili.
Aga
20.10.2021 21:30
Jestem za, ale od razu uprzedzam, że po godzinie 15:30 nawet palcem nie tknę zeszytów, prac, klasówek. Zebrania? Zapraszam do godziny 15:30. Po tym czasie wychodzę. Rady? Do 15:30 . Potem nadgodziny. No i miejsce do pracy. Nie zamierzam siedzieć kątem w kantorku sprzątaczek albo na schodach.
Jestem za
20.10.2021 19:27
Przede wszystkim doposażenia szkół - drukarki, ksero (jedno na 60 nauczycieli to trochę mało), kolorowe tusze, porządny dostęp do internetu, dostęp do programów (bo wiele jest poblokowanych) - nawet zrobiona prezentacja w domu nie jest możliwa do odtworzenie w szkole, miejsce pracy - sale często są zajęte. Z chęcią wielu nauczycieli zostanie do 15.00 - 15.30 w szkole, zrealizują swoje zadania i wrócą bez toreb zeszytów, ćwiczeń, dokumentacji...
Gabi 36
20.10.2021 16:43
Każdy zdrowo myślący człowiek wie, że sprawdziany ,kartkówki sprawdzane są po pracy w domu. Czyli w rzeczywistości praca nie kończy się wychodząc za bramę szkoły. Lekcje które nauczyciel prowadzi również należy wcześniej przygotować. W pracy czyli na terenie placówki nie bardzo da się to zrobić. Ja nie bronie nauczycieli, ale to nie jest łatwa praca. To nie jest miejsce z którego się wychodzi o 15 i zapomina o wszystkim. Niestety nauczyciele do późnych godzin ślęczą nad robota. A tez maja rodziny i swoje życie. Żal, że ludzie tak atakują, bo myślą, że 18h to faktycznie to ich etet. Nit tak naprawdę tyle nie pracuje ,bo mają nadgodziny ito kszdy nauczyciel. Nigdy nie ma faktycznie 18. Ludzie są niedoinformowani i zazdrośni czy jak?? Pozdrawiam serdecznie i jest nawet takie przysłowie"zebys za karę czyjeś dzieci uczył" myślicie, że to taka przyjemna praca skoro jak komuś chcemy na złość zrobić to tak się mówi... a każde przysłowie zawiera ziarnko prawdy... ciekawe więc skad się to wzięło..... pozdrawiam serdecznie troche więcej przychylności i dluzesz zadumy nad pewnymi sprawami, a przynajmniej niech zasięgną rzetelnych informacji ci co tak na etat nauczycieli narzekają....
Mąż nauczycielki.
20.10.2021 11:25
8 godzin dziennie na terenie szkoły. Zapewnione warunki do pracy. Proponuję elastycznie - 7-15 albo 10-18 albo 12-20, jak komu pasuje. Każda dodatkowa godzina dodatkowo płatna. W obowiązkach: - prowadzenie lekcji - przygotowanie do lekcji, - prowadzenie dokumentacji - praca z uczniem zdolnym - wycieczki - spotkania z rodzicami - spotkania zespołu przedmiotowego - przygotowanie uroczystości szkolnych - szkolenia - doskonalenie zawodowe Gwarantuję SPADEK jakości kształcenia. Już kiedyś zrobiono badania i ustalono, że nauczyciel 18-godzinny pracuje średnio ponad 46 godzin tygodniowo.
Luba
20.10.2021 10:57
A czemu dzieci muszą siedzieć nad lekcjami do wieczora? I jeszcze brać korepetycje, bo na lekcji nauczyciel nie daje rady ich nauczyć?
Wychowawca swietlicy
19.10.2021 19:53
U nas w świetlicy mamy 1 komputer i drukarkę na 13 osob, gdzie mam się przygotować do zajęć?
nauczyciel
19.10.2021 19:34
Jestem za praca od 7.30-15.30 ale.. wszystkie sprawy zwiazane z praca załatwiamy w tych godzinach.
Nauczyciel
19.10.2021 16:14
Nie wierzę w 40 godzin pracy, bo wiem z autopsji, że będzie to wyglądało tak; parę godzin z okienkami do 15, a potem: szkolenie, rada, zebranie, spotkanie, bo tu rodzic nie może, a tam inni nauczyciele mają lekcję, a tu zabawa itp.. Czyli ile godzin w tygodniu?
stary belfer
19.10.2021 16:12
Wydaje mi się, że w tym czasie nauczyciel (będąc do dyspozycji dyrektora) będzie miał zlecane wszystkie inne prace, np. zastępstwa i nie będzie miał czasu na sprawdzanie zeszytów, sprawdzianów, przygotowanie się do lekcji itd. Po lekcjach 4-5 w danym dniu zostaną mu 2-3 godziny efektywnej (przerywanej wizytami uczniów, rodziców ) pracy. Nie uwzględniając tutaj żadnej innej pracy nauczyciela, np. w zespołach nauczycielskich analizujących postępy uczniów z orzeczeniami, przygotowania konkursów, akademii, próbnych egzaminów, potem ich ewaluacji i setki innych pierdół. Czy ktoś z rodziców zdaje sobie sprawę ile czasu pochłania sprawdzenie i rzetelne ocenienie rozprawki w klasie maturalnej 30 uczniów (mowa o tylko 1 klasie)? Czy rodzic zdaje sobie sprawę, że nauczyciel ma prowadzić zajęcia dostosowane do możliwości ucznia, czyli zindywidualizowane, tak by dziecko mogło opanować podstawę programową. Wymaga to poważnego potraktowania każdej jednostki lekcyjnej i głębokiego przemyślenia, ile zastosować w trakcie lekcji materiału słownego, ile wizualnego, ile zastosować zadań danego typu itd. Drodzy rodzice przecież każdy uczeń jest inny. Drodzy rodzice to ,ze dziś nauczyciel średnio pracuje ponad 40 godzin godzin tygodniowo to po prostu fakt udowodniony badaniami zleconymi przez rząd. Jednak ponieważ wyniki nie były na rękę rządzących nie jest szeroko publikowany. O sytuacji pracy w szkole 8 godzin i spokój w domu - marzenie. Każdy o zdrowych zmysłach nauczyciel wie, że to po prostu nierealne, bo w szkole będzie musiał robić wszystko tylko nie to co będzie dotyczyło bezpośredniego przygotowania lekcji.

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

made in osostudio