Na pierwsze posiedzenie prezydenckiego zespołu ds. zmian w oświacie przyszło kilkunastu przeciwników reformy, chcieli po raz kolejny zaprotestować przeciwko likwidacji gimnazjów i kumulacji roczników, jaka czeka nas za dwa lata, kiedy do liceum trafią uczniowie po nowej szkole podstawowej i gimnazjum. - Jakie działanie podejmuje miasto, żeby przeciwdziałać wejściu w życie tej reformy – pytali.
– Te zmiany wprowadza rząd wybrany w demokratycznych wyborach, a samorząd musi realizować zadania centralne – ripostowała Katarzyna Król, wiceprezydent ds. edukacji.
Przeciwnicy likwidacji gimnazjów zaapelowali też do rady miasta o podjecie uchwały sprzeciwiającej się wprowadzeniu zmian.
Wczoraj, podczas konsultacji, na pierwszy ogień poszły szkoły z Dzielnicy I. – Z pewnością nic dziś nie ustalimy, ale warto się spotykać, by móc wypracować jak najlepsze rozwiązania – komentowała Agata Tatara, radna PiS.
Najwięcej kontrowersji wzbudziła kwestia dwóch najlepszych krakowskich gimnazjów – Gimnazjum nr 1 i nr 2.
To pierwsze miasto chciałoby przekształcić w szkołę podstawową. Dyrektorowi ten pomysł się nie podoba. Wolałby, aby jego szkoła po reformie stała się liceum ogólnokształcącym. - Nie chcemy tworzyć nowych liceów, bo mamy wolne miejsca w szkołach ponadgimnazjalnych – mówiła Katarzyna Król.
Dyrektor argumentował jednak, że w dzielnicy jest za mało dzieci, by udało się zapełnić kolejną podstawówkę.
Nieoczekiwanie usłyszał propozycję, że jego szkoła może stać się filią VIII LO z ul. Grzegórzeckiej, bo z taką propozycją wystąpili nauczyciele tej szkoły.
Gimnazjum nr 2 ma z kolei przekształcić się w szkołę podstawową lub filię V LO, działającego przy tej samej ulicy. Nauczyciele z gimnazjum zaproponowali jednak utworzenie Akademickiego LO na bazie Gimnazjum nr 2.
Pomysły nauczycieli gimnazjów nr 1 i 2 poparł Ryszard Sikora, jeden z członków prezydenckiego zespołu i dyrektor szkoły podstawowej. Jego zdaniem powstanie dwóch nowych szkół ponadgimnazjalnych na bazie najlepszych krakowskich gimnazjów pomoże w rozładowaniu topowych ogólniaków, które już teraz muszą pracować na dwie zmiany, a w klasach upychają po ponad 30 uczniów.
Stanisław Pietras, dyrektor V LO w Krakowie przyznał, że pomysł utworzenia filii jego szkoły w budynku po Gimnazjum nr 2 pomoże mu stworzyć godne warunki nauki dla jego uczniów.
Wystąpił też z propozycją tworzenia już od przyszłego roku klas licealnych w niektórych wygaszanych gimnazjach. – To pozwoliłoby na uratowanie nauczycieli przed zwolnieniami – argumentował Pietras.
Podczas spotkania nie podjęto żadnych decyzji, a urzędnicy poprosili o skierowanie wszystkich propozycji na piśmie. Konsultacje, dotyczące poszczególnych dzielnic mają potrwać do 16 grudnia. Ostateczną decyzję w sprawie sieci szkół w Krakowie podejmą radni na początku przyszłego roku.