Gimnazja co chwilę zyskują nowych wrogów. Ich likwidacji chcą politycy niemal z każdej strony sceny politycznej. Prawo i Sprawiedliwość mówi o tym od kilku lat. Ostatnio taki postulat zgłosił Sojusz Lewicy Demokratycznej. W pierwszych dniach września Leszek Miller, szef SLD na konferencji prasowej ogłosił, że jego partia jest za powrotem do systemu ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniej szkoły ogólnokształcącej lub trwającej trzy lata szkoły zawodowej.
- Nie ulega wątpliwości, że instytucja gimnazjum, wprowadzona za rządów Jerzego Buzka, nie sprawdziła się. Czym prędzej od tego odejdziemy, tym lepiej - zaznaczył Miller.
- Nie ulega wątpliwości, że instytucja gimnazjum, wprowadzona za rządów Jerzego Buzka, nie sprawdziła się. Czym prędzej od tego odejdziemy, tym lepiej - zaznaczył Miller.
Na tej samej konferencji wystąpiła też nauczycielka LO, która zaznaczyła, że „młodzież w wieku 14-16 lat ma dużo problemów, związanych m.in. z dojrzewaniem, z buntem społecznym, a w gimnazjach nie ma kto o te osoby zadbać”, z kolei obecny na konferencji uczeń dodał, że „gimnazja powodują narastanie patologii społecznych”.
O likwidację tych szkół zaapelowała ostatnio również Polska Jest Najważniejsza. Jak zaznacza szef partii, eurodeputowany Paweł Kowal, „przejście ucznia ze szkoły podstawowej do gimnazjum przypada na jeden z najtrudniejszych momentów dojrzewania. Dzieci wyrwane z grona rówieśników, często mają problemy z adaptacją w nowym środowisku. Między innymi z tego wynika wysoki poziom przestępczości wśród uczniów gimnazjów”.
Europoseł chciałby powrotu do dawnego systemu edukacji, z ośmioletnią podstawówką, czteroletnim liceum i pięcioletnim technikum. - Jako poseł do Parlamentu Europejskiego wiem jak wygląda system edukacji w innych państwach Unii i nigdzie nie wprowadzono gimnazjów w takiej formie jak w Polsce – argumentuje Paweł Kowal.
- Gimnazja były krytykowane jeszcze przed ich wprowadzeniem – dodaje poseł. - Dzisiaj, po kilkunastu latach nie ma chyba rodzica, który byłby zadowolony z obowiązującego systemu edukacji.
Rzeczywiście, gimnazja mają przeciwników również wśród rodziców. W ankiecie zamieszczonej za stronie Rzecznika Praw Rodziców blisko 97 proc. respondentów uznało, że te szkoły powinny zostać zamknięte. Rzecznik chce, by takie pytanie pojawiło się również podczas referendum dotyczącego m.in. zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków.
Teraz tematem postanowili zająć się również fachowcy. Na rozpoczynającym się w przyszłym tygodniu kongresie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, jednym z ważniejszych tematów będą właśnie gimnazja.
– Już od pewnego czasu zbieram w środowisku różne opinie na ten temat, czas to podsumować i wypracować najlepsze rozwiązania – mówi Marek Pleśniar, szef OSKKO.
Jego zdaniem hasła likwidacji gimnazjów rzucane coraz częściej przez polityków są mało przemyślane. – Nikt z nich nie pokusił się o próbę przedstawienia propozycji, jak taki proces miałby wyglądać – mówi szef OSKKO.
Tymczasem, jak szacuje, likwidacja gimnazjów pochłonęłaby mnóstwo pieniędzy, których nie ma w budżecie. – Myślę, że trzeba by przeznaczyć na to minimum miliard złotych – mówi Marek Pleśniar i wylicza: - Ten krok wiązałby się z koniecznością zapłacenia odpraw zwalnianym z pracy tysiącom nauczycieli, należałoby też zmodernizować sieć szkół, poprzenosić uczniów i nauczycieli, od nowa modernizować pracownie. Dla samorządów byłoby to ogromne wyzwanie.
- To oczywiście wcale nie oznacza, że jestem przeciwnikiem zmiany tego systemu. Coś takiego wymaga jednak gruntownych przygotowań. Takiej reformy nie wprowadza się z dnia na dzień, na to potrzeba przynajmniej kilku lat – zaznacza Marek Pleśniar.
Gimnazja wywindowały polskich uczniów?
Tymczasem, to co w Polsce jest tak ostro krytykowane, na świecie budzi podziw. W 2009 roku, podczas kolejnej edycji Badania Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów PISA, okazało się, że nasi uczniowie znacznie poprawili swoje wyniki w czytaniu wyprzedzając pod tym względem rówieśników z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, a nawet Szwecji i Irlandii. Zdecydowanie lepiej wypadli też w naukach przyrodniczych.
Zdaniem autorów badań fakt, że polscy uczniowie w ciągu ostatnich 10 lat zaliczyli tak ogromny skok wiąże się z powstaniem gimnazjów, które o rok wydłuży kształcenie ogólne.
Zdaniem autorów badań fakt, że polscy uczniowie w ciągu ostatnich 10 lat zaliczyli tak ogromny skok wiąże się z powstaniem gimnazjów, które o rok wydłuży kształcenie ogólne.
- Po drugiej edycji badań nie dowierzaliśmy, patrząc na polskie wyniki, że tak szybko reforma edukacji dała rezultat. Kolejne edycje pokazały, że jest coraz lepiej. Teraz po dziewięciu latach badań PISA wiemy na pewno, że gimnazjum potrafi właściwie zająć się uczniami, którzy wcześniej nie dawali sobie rady – zauważył Andreas Schleicher, szef Zespołu Analiz i Wskaźników w Dyrektoriacie ds. Edukacji OECD podczas prezentowania raportu z badań PISA 2009.
W dokumencie można też przeczytać, że „zmiany wprowadzane w Polsce są uważane za jedne z najskuteczniejszych na świecie”.
- Zmiana systemu przyczyniła się także do wyrównywania szans edukacyjnych uczniów z różnych środowisk. Jest to wynik wprowadzenia etapu pośredniego pomiędzy szkołą podstawową, a - wyznaczającą późniejszą ścieżkę zawodową - szkołą ponadgimnazjalną - podkreśla resort oświaty.
(AK)
Właśnie na ten raport powołuje się Ministerstwo Edukacji Narodowej komentując na naszą prośbę pomysł likwidacji gimnazjum. - Resort nie zamierza likwidować tych szkół czy też wracać do modelu sprzed 1999 roku.
Efekty wprowadzenia gimnazjów są pozytywne, co pokazują badania - usłyszeliśmy w biurze prasowym MEN.
Najważniejszym argumentem, pokazującym dobre efekty wprowadzenia w Polsce gimnazjów, jest - zdaniem MEN - wyraźny wzrost kompetencji młodzieży w związku z wydłużeniem kształcenia ogólnego do 9 lat (zamiast poprzednich 8 klas szkoły podstawowej, wprowadzono 6 klas szkoły podstawowej plus 3 klasy gimnazjum).
Najważniejszym argumentem, pokazującym dobre efekty wprowadzenia w Polsce gimnazjów, jest - zdaniem MEN - wyraźny wzrost kompetencji młodzieży w związku z wydłużeniem kształcenia ogólnego do 9 lat (zamiast poprzednich 8 klas szkoły podstawowej, wprowadzono 6 klas szkoły podstawowej plus 3 klasy gimnazjum).
- Zmiana systemu przyczyniła się także do wyrównywania szans edukacyjnych uczniów z różnych środowisk. Jest to wynik wprowadzenia etapu pośredniego pomiędzy szkołą podstawową, a - wyznaczającą późniejszą ścieżkę zawodową - szkołą ponadgimnazjalną - podkreśla resort oświaty.
(AK)