A miłośników bohaterów „Krainy lodu”( w oryginalnej wersji: „Frozen”) z dnia na dzień przybywa. Piszę ten tekst po to, aby dołączyły do nich Wasze pociechy oraz Wy, bo nie uwierzę, że są na świecie dorośli, którzy bajek nie lubią. Szczególnie gdy są to dzieła pokroju „Frozen”. Na szkolnym korytarzu co chwilę słyszę czyjeś rozmowy na temat filmu, nierzadko też spotkać można kogoś, kto akurat nuci sobie jedną z filmowych piosenek. Ponieważ zwariowałam na punkcie „Krainy lodu”, utworów ze ścieżki dźwiękowej słucham na okrągło, w wielu wersjach językowych, a o tym, że film ten należy obejrzeć, mówię każdemu, kogo napotkam. Wypada więc ostrzec tych, którzy jeszcze „Krainy lodu” nie widzieli: seans grozi lekkim... szaleństwem.
Historia dwóch księżniczek tylko z pozoru wydawać się może tą z kategorii „tylko dla dziewczynek”. Owszem, chłopców bardziej zainteresują pewnie inne partie filmu, jak chociażby sekwencje, gdy Kristoff mknie na swoim wspaniałym reniferze przez góry i lasy lub walczy ze śnieżnym potworem, jednak myślę, że bajka trafić może w gusta wszystkich i każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Ale wróćmy do historii: jedna z księżniczek obdarzona została magiczną mroźną mocą, która przyczyniła się do wiecznej zimy w królestwie Arendelle. Myśląc, że w ten sposób oddali od miasta zagrożenie, ucieka. Niestety, Arendelle wciąż pokryte jest śniegiem. Anna wyrusza na poszukiwania siostry, zostawiając w zamku swojego dopiero co poznanego narzeczonego. Po drodze spotyka Kristofa z jego wiernym towarzyszem, reniferem Swenem. Razem szukać będą sposobu na przywrócenie lata.
Osobny akapit należy się najbardziej uroczej postaci filmu- czyż nie wzruszający jest bałwanek marzący o zobaczeniu słońca? Oto Olaf - wieczny optymista. Jego ulubioną porą roku jest właśnie lato, którego nie miał jeszcze okazji poznać, a tak bardzo by chciał...
Bajki Disneya zawsze kojarzą się z przepięknymi piosenkami, które śpiewane są jeszcze długo po premierze. Utwory ze ścieżki dźwiękowej do „Krainy lodu” nie są gorsze od tych z „Króla Lwa” czy „Herkulesa”- są inne, ale równie wspaniałe. Filmik z wykonaniem „Let it go” (w polskiej wersji: „Mam tę moc”) w 25 wersjach językowych robi furorę w Internecie, piosenka zresztą już staje się kultowa i mam nadzieję, że zostanie nagrodzona Oscarem, bo w swojej kategorii zostawia konkurencję daleko w tyle. Spełnia wszystkie wymogi, żeby zostać hitem filmów Disneya – poprawia humor, dodaje sił, napawa jakąś taką magiczną mocą, w dodatku jest perfekcyjnie wykonana- przez Idinę Menzel w oryginale i nie gorzej przez Katarzynę Łaskę w polskiej wersji. Tak świetny dubbing rzadko się w naszym przypadku zdarza, tym bardziej należy go docenić.
Naprawdę zazdroszczę, że będziecie ten film oglądać po raz pierwszy. Niech pogoda pozwoli na zaśpiewanie po seansie: „Ulepimy dziś bałwana?”. No i oczywiście, proszę „przekazywać dalej”, że „Kraina lodu” należy do najpiękniejszych animacji w historii. To jest jedno z tych dzieł, po obejrzeniu których nie wyobrażam sobie, że mogłabym ich nie obejrzeć. I tego samego uczucia Wam i Waszym pociechom życzę.