- W Krakowie - pełnym wielkogabarytowych budowli - brakowało miejsc na rekreację dla całej rodziny. Takich, w których dziecko pobawi się w piaskownicy, czy pojeździ na karuzeli, a rodzic poprawi swoja kondycję fizyczna ćwicząc na wolnym powietrzu – mówi Tomasz Urynowicz, który ze swoją rodziną często bywa na smoczych skwerach. – Gdy tylko pogoda pozwala Hania ciągnie nas na karuzelę, a Adaś chce pobiegać na urządzeniach, które wyglądem przypominają „wawelskiego smoka”.
Smocze Skwery mają też być miejscami integrującymi różne grupy społeczne i wiekowe, a także podnosić poziom życia mieszkańców. Na tych nowoczesnych placach zabaw znajdują się więc urządzenia służące do zabawy, sportu i rehabilitacji osób starszych, ale także gry interaktywne wkomponowane w zestawy wielofunkcyjne. O wyjątkowości tych placów zabaw stanowi „smocza" stylizacja przestrzeni i poszczególnych jego składników. Ma ona za zadanie przypominać legendę o smoku wawelskim oraz rozwijać wyobraźnię najmłodszych mieszkańców Krakowa. Koncepcja smoczych skwerów została opracowana przez pracowników krakowskiej AWF.
Dotychczas do użytku oddano 10 takich miejsc rekreacji przy ulicach: Wietora, Zachodniej, Kluczborskiej, Bohomolca, w parkach: Aleksandry i Łobzów, na osiedlach: Lipska i Zesławice, oraz na Plantach Mistrzejowickich i w okolicy Nowohuckiego Centrum Kultury. Z kolei do końca roku smocze skwery mają powstać jeszcze: w Parku Maćka i Doroty, w Swoszowicach, na Plantach Bieńczyckich, w Młynówce Królewskiej i Parku Kurdwanów. Budowa większości placów zostanie zakończona na przełomie października i listopada. Wyjątkiem jest smoczy skwer w Parku Kurdwanów. Tam prace potrwają do grudnia. Wszystkie tegoroczne inwestycje będą kosztować 2,3 mln zł.
- W przyszłym roku chcielibyśmy, by smocze skwery pojawiły się już we wszystkich 18 dzielnicach. Szanse na to są bardzo duże, bo z roku na rok maleją koszty ich budowy. Jeszcze w 2012 roku jeden plac zabaw kosztował prawie milion złotych, a teraz od 400 do 450 tys. zł. – mówi radny Tomasz Urynowicz.