Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Budżet obywatelski dla wybranych

17.06.2015

Budżet obywatelski dla wybranych
Krakowskie szkoły i przedszkola niepubliczne nie dostaną pieniędzy z budżetu obywatelskiego, bo zdaniem urzędników nie pozwala na to ustawa oświatowa. Tymczasem w Łodzi od trzech lat niepubliczne placówki bez problemu mogą korzystać z tych funduszy.
 
Angielski pięć razy w tygodniu, remont sali gimnastycznej, nowe pomoce dydaktyczne dla uczniów lub ciekawe zajęcia dodatkowe dla przedszkolaków. Na to wszystko mogą pójść pieniądze z tegorocznego budżetu obywatelskiego.

Ale uwaga! Choć w Krakowie z roku na rok przybywa dzieci uczęszczających do placówek niesamorządowych, a ich rodzice płacą w mieście niemałe podatki, to jednak nie trafi do nich ani jedna złotówka przekazana na budżet partycypacyjny. Z pieniędzy skorzystają wyłącznie uczniowie i przedszkolaki ze szkół samorządowych.

– Takie mamy prawo – bezradnie rozkładają ręce krakowscy urzędnicy i powołują się na … ustawę o systemie oświaty.

– Ta ustawa nie ma tu nic do rzeczy – twierdzi tymczasem Hanna Belke-Markiewicz, główny specjalista w Wydziale Edukacji w Łodzi, która od trzech lat koordynuje projekty edukacyjne zgłoszone tam do budżetu obywatelskiego. Okazuje się, że łódzkie szkoły niepubliczne bez większych problemów mogą korzystać z pieniędzy pochodzących od obywateli.

W Krakowie głosowanie nad budżetem obywatelskim rozpocznie się 20 czerwca. W sumie będziemy wybierać spośród 467 projektów. Te, które zgromadzą największa liczbę punktów zostaną zrealizowane. Do wydania jest 10 mln złotych na projekty ogólnomiejskie i 4 mln na dzielnicowe. Sporo wniosków dotyczy dzieci i edukacji.

Wspólny projekt nie dla wszystkich uczniów

Najdroższe projekty edukacyjne to „wspólny projekt edukacyjny dla krakowskich uczniów”, angielski pięć razy w tygodniu, darmowe zajęcia sportowe dla dzieci i nauka programowania robotów.

Wnioskodawcą dwóch pierwszych, na które łącznie miałoby pójść ok. 5 mln złotych, jest radny dzielnicowy Łukasz Wantuch, który z ogromnym entuzjazmem opowiada o swoich pomysłach. – Pod tymi dwoma projektami edukacyjnymi udało nam się zebrać aż 8 tysięcy podpisów, choć wymaganych jest tylko 15 – cieszy się Wantuch i dodaje, że w tym roku na pewno uda się wprowadzić je w życie. – To moje drugie podejście do projektu angielski pięć razy w tygodniu – przypomina radny. - W ubiegłym roku projekt zajął trzecie miejsce, ale ponieważ był drogi musiałby zająć pierwsze, żeby został zrealizowany. W tym roku na budżet obywatelski przeznaczono jednak więcej pieniędzy, a realizacja projektu pochłonie mniej, bo w wielu szkołach dodatkowe lekcje angielskiego będą już realizowane od września w ramach innowacji edukacyjnej finansowanej z budżetu gminy.

Drugi z projektów Wantucha, który również ma spore szanse na realizację, zakłada, że ponad czterema milionami złotych (z części ogólnomiejskiej i dzielnicowej) podzieli się ok. 100 krakowskich szkół i przedszkoli, które wcześniej zgłosiły chęć otrzymania pieniędzy. Każda placówka ma dostać po 150 zł w przeliczeniu na jednego ucznia, a więc jeśli w danej szkole jest np. 200 dzieci, trafi do niej 30 tys. złotych, które będzie można wydać na dowolny cel. Dotyczy to jednak wyłącznie szkół i przedszkoli samorządowych. Ich dyrektorzy już mają plany, na co przeznaczą zdobyte fundusze.

Wielu chce wykonać remonty, na przykład łazienek lub sal gimnastycznych, kilka szkół i przedszkoli zorganizuje z tej puli zajęcia dodatkowe dla dzieci, SP nr 31 (ul. B. Prusa) wyda pieniądze na zajęcia logopedyczne, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 2 (ul. Porzeczkowa) chce stworzyć szkolny radiowęzeł, przy SP nr 32 (ul. Królowej Jadwigi) ma powstać plac zabaw dla dzieci, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 9 (ul Prawocheńskiego) kupi sprzęt multimedialny, a SP nr 88 (os. Szklane Domy) pomoce naukowe.

Kiedy dzieci ze szkół samorządowych będą miały nadprogramowe lekcje angielskiego, nowoczesne pomoce dydaktyczne lub ciekawe zajęcia dodatkowe, ich rówieśnicy ze szkół niesamorządowych nie dostaną ani grosza.

Nierówne traktowanie

- Uważam, że to skandal – mówi Roman Byszewski, dyrektor prywatnych szkół im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. – Od 25 lat, odkąd istnieje oświata niepubliczna w Polsce, jesteśmy traktowani jak gorsza forma edukacji, choć co roku osiągamy dużo lepsze wyniki nauczania niż szkoły samorządowe.

- Jeszcze parę lat temu nasze szkoły nie otrzymywały nawet subwencji oświatowej – przypomina Iwo Wroński, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących STO im. Słowackiego w Krakowie. - Dopiero nacisk na Sejm spowodował, że zmieniono przepisy. Może tym razem też trzeba o to wystąpić?

- Mogę zająć się zbieraniem podpisów – deklaruje Roman Byszewski. – Boli mnie, że pieniądze z moich podatków nie mogą posłużyć również moim uczniom.

Oburzenia nie kryją także rodzice „niesamorządowych uczniów”. – Moim zdaniem to bardzo nie w porządku. Nie możemy się godzić na tak nierówne traktowanie - mówi Katarzyna Stachniak, przewodnicząca rady rodziców Społecznej Szkoły Podstawowej nr 7 w Krakowie. - Na nasze dzieci już i tak idzie mniejsza subwencja niż na uczniów w szkołach publicznych, a teraz jeszcze to. Przecież my również płacimy podatki, a choć nasza szkoła mieści się w budynku należącym do gminy, w ubiegłym roku musieliśmy go wyremontować za własne pieniądze.

Tymczasem jak wynika z danych przekazanych nam przez krakowski Wydział Edukacji, w szkołach niesamorządowych, pomimo niżu demograficznego, z roku na rok zwiększa się liczba uczniów. I tak np. w podstawówkach w 2007 roku uczyło się 3619 dzieci, a obecnie jest ich już ponad 5 tys. Podobnie w gimnazjach: jeszcze w 2007 roku było tam 2417 uczniów, a dziś jest ich blisko 4,5 tys. Do tego dochodzi kilka tysięcy niesamorzadowych przedszkolaków.

Co więcej, szkoły niesamorządowe osiągają znacznie lepsze wyniki na egzaminach i zajmują czołowe miejsca w rankingach. 

Urzędnicy interpretują przepisy

Dlaczego pieniądze z naszych podatków nie mogą wesprzeć również tych placówek? Zdaniem krakowskich urzędników na przeszkodzie stoi ustawa o systemie oświaty – Której art. 80 i 90 przewidują, że niesamorządowe szkoły i placówki oświatowe otrzymują z budżetu gminy lub powiatu dotacje podmiotową na każde dziecko – tłumaczy Anna Korfel-Jasińska, szefowa krakowskiego Wydziału Edukacji.

Zwraca też uwagę, że szkoły niepubliczne nie dość, że otrzymują subwencję z budżetu państwa, w wysokości ok. 5 tys. zł na ucznia rocznie, to jeszcze pobierają od rodziców czesne w wysokości kilkuset złotych miesięcznie. A zatem, zdaniem urzędników, dodatkowe środki z budżetu miasta im się nie należą. 

- Zaraz piszę list do minister edukacji z prośbą o zmianę przepisów. To skandal, że dzieci ze szkół niepublicznych nie mogą otrzymać tych pieniędzy – mówi Małgorzata Jantos, radna z PO.

Z kolei Łukasz Wantuch obiecuje, że w przyszłym roku spróbuje znaleźć sposób na „obejście przepisów”.

Okazuje się jednak, że zmiana ustawy ani jej obchodzenie nie będą raczej potrzebne. - Ustawa oświatowa nie ma tu nic do rzeczy – twierdzi bowiem Hanna Belke-Markiewicz, główny specjalista w Wydziale Edukacji w Łodzi.

- Podstawą do realizacji budżetu obywatelskiego są zarządzenia prezydenta miasta i regulaminy uchwalone przez radę. U nas obowiązuje zasada, że jeśli chodzi o remonty, czy budowę np. placu zabaw, to szkoły niepubliczne mogą dostać pieniądze na ten cel pod warunkiem, że działają w budynku należącym do gminy lub właściciel obiektu, który zajmują wyrazi na to pisemną zgodę. Jeśli chodzi o projekty miękkie, takie jak zajęcia dla uczniów, nie ma żadnych przeszkód, by uczestniczyły w tym również szkoły niepubliczne, przecież te dzieci także są mieszkańcami miasta.

- W takim razie, to bardzo duże niedopatrzenie z naszej strony, przepraszam za to wszystkich uczniów ze szkół niepublicznych – mówi radna Jantos. – Natychmiast złożę pismo do prezydenta Majchrowskiego, by przestano wreszcie sekować edukację niepubliczną w tym mieście.

Od 20 do 28 czerwca mieszkańcy zdecydują, które spośród zadań zostaną ostatecznie zrealizowane ze środków budżetu obywatelskiego. Głosować mogą mieszkańcy, którzy w dniu głosowania ukończyli 16. rok życia. Będzie można to zrobić na dwa sposoby: przez zakładkę na stronie www.budzet.krakow.pl bądź osobiście w lokalu wyborczym.

Anna Kolet-Iciek

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio