Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Bez pomocy rodziców trudno będzie uratować gimnazja

03.10.2016

Bez pomocy rodziców trudno będzie uratować gimnazja
Ponad 60 proc. rodziców popiera likwidację gimnazjów. To wyniki ostatnich badań. Za pozostawieniem obecnego systemu opowiadają się nauczyciele, związki zawodowe oraz samorządy.
 
Z badań przeprowadzonych niedawno przez firmę Vulcan, która dostarcza do szkół elektroniczne dzienniki wynika, że ponad 64 proc. rodziców jest zdania, że powrót do 8-klasowej szkoły podstawowej i 4-letniej szkoły średniej dobrze wpłynie na edukację ich dzieci. Zdaniem przedstawicieli firmy Vulcan ta opinia może wynikać z sentymentu – ośmioklasową szkołę podstawową większość pytanych rodziców pamięta ze swego dzieciństwa i dobrze ją wspomina. Natomiast gimnazja znają głównie z doniesień prasowych i nie kojarzą im się najlepiej. Ponad połowa badanych twierdzi, że rozdzielanie dzieci po szóstej klasie i przenoszenie do nowej szkoły na 3 lata nie ma sensu. 

Rodzice nie są jednak zupełnie bezkrytyczni. Pomimo, że sporo z nich uważa planowane zmiany w oświacie za korzystne, to jednak większość się ich obawia. Rodzice boja się głównie tego, że zanim nowy system zacznie dobrze funkcjonować, jakość nauczania może być gorsza, bo konieczna będzie zmiana programów nauczania, a nauczyciele będą musieli się nauczyć pracować w nowym systemie – tak odpowiedziało ponad 77 proc. respondentów.

Rodziców, którzy obawiają się zmian niepokoi również fakt, że przez pewien czas w jednej szkole będą uczyły się dzieci według dwóch różnych systemów – 3-letniej i 4-letniej szkoły średniej oraz to, że przez zmiany w systemie edukacji dzieci nie zyskają potrzebnych umiejętności, a co za tym idzie mogą mieć obniżone szanse w przyszłym życiu zawodowym.

– Pamiętam, że kiedy w 1999 roku wprowadzane były gimnazja, reforma też budziła wśród rodziców wiele obaw – mówi Jacek Różycki, prezes firmy VULCAN.  – Tak samo jest teraz – dokładnie nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądać nauka w zreformowanych szkołach. 
 
W ankiecie wzięło udział ponad 12 tys. osób. – To świadczy o naprawdę dużym zainteresowaniu rodziców, zwłaszcza mam, tematem edukacji – zauważa Jacek Różycki.
 
Przeciwnicy planowanych zmian wiedzą, że bez wsparcia rodziców, raczej nie uda się zablokować reformy. Ci pokazali już swoją siłę, kiedy rząd PO-PSL chciał posłać sześciolatki do szkół. Najpierw swoimi działaniami opóźnili wejście w życie zmian, a potem sprawili, że ta reforma w ogóle została cofnięta. Na Karolinę i Tomasza Elbanowskich, którzy rozpętali wówczas całą akcję pod hasłem „Ratuj maluchy” raczej nie ma co liczyć. Od kilku miesięcy ich Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ściśle współpracuje z nowym kierownictwem MEN.

Karolina Elbanowska, nie chce komentować pomysłów MEN. Dlaczego? – Mamy za mało informacji i za dużo rzeczy nas zaskakuje, czekamy na rozwój wypadków i nie komentujemy tej sprawy, którą znamy głównie z doniesień prasowych – ucina rozmowę Elbanowska. 
 
To o tyle zaskakująca deklaracja, że kierowana przez nią Fundacja wygrała w tym roku wart 8 mln zł ogłoszony przez MEN konkurs na przeprowadzenie konsultacji społecznych – w postaci konferencji, wysłuchań publicznych i dyskusji - na temat zmian w systemie edukacji.
 
Związek Nauczycielstwa Polskiego, który najgłośniej protestuje przeciwko wejściu w życie reformy PiS, nie ma dobrego pomysłu, jak dotrzeć do rodziców z informacją, że planowane zmiany są niekorzystne dla ich dzieci i co zrobić, by włączyć do akcji protestacyjnej szersze grono matek i ojców. W założonej niedawno koalicji „Nie dla chaosu w szkole” znalazło się kilka organizacji w tym tylko jedna zrzeszająca rodziców: Stowarzyszenie Rodzice w Edukacji.
 
- Przygotowaliśmy dla nich informacje w postaci internetowych memów, w których pokazujemy największe zagrożenia, jakie niesie ze sobą planowana reforma – mówi Elżbieta Piotrowska-Gromniak, prezes Stowarzyszenia. - Z naszych obserwacji wynika bowiem, że rodzice nie mają na ten temat pojęcia, nie zdają sobie sprawy, że to wprowadzi do szkół ogromny bałagan, że ich dzieci będą uczyć się w tłoku, bo dwa roczniki trafią za trzy lata do pierwszej klasy liceum, że ich dzieci będą o rok krócej w kształceniu ogólnym, że nauczanie przedmiotowe zostanie skrócone z obecnych sześciu lat do zaledwie czterech. To wszystko są realne problemy, z którymi będziemy się borykać przez najbliższe lata. Jednak rodzice są kompletnie niedoinformowani, a ich poparcie dla reformy budowane jest na nieświadomości.
 
Sławomir Broniarz, prezes ZNP bije się w pierś. – Podstawowy problem to brak dobrej komunikacji z rodzicami, co jest winą nas – nauczycieli – mówi. - Rodzice często postrzegają gimnazja, jako coś złego, bo te szkoły od lat mają złą prasę, poza tym są nastawieni na własną wygodę, wolą by dziecko zostało dwa lata dłużej w tej samej szkole, w gronie tych samych kolegów i nauczycieli bez konieczności dowożenia do innej placówki.
 
Co w tym złego? - Dłuższa podstawówka, to z pewnością wygoda dla rodziców, ale dla dziecka oznacza brak wyzwań czy okazji do poznawania nowych, ciekawych ludzi, zawierania przyjaźni – tłumaczy Broniarz. - Pytanie też, czy program nowej klasy VII i VIII będzie dla ucznia w tym wieku wystarczającym bodźcem do rozwoju intelektualnego. Rodzice zapominają też, że ich dziecko w ciągu całego swojego życia będzie ciągle narażone na zmiany środowiska, lepiej, żeby było do tego dobrze przygotowane. 
 
Na razie ZNP uruchomiło jedynie stronę internetową niedobrazmiana.edu.pl., której zadaniem jest informowanie o negatywnych skutkach reformy, a 10 października w 16 województwach odbędą się pikiety w proteście przeciwko planowanym zmianom.
 
Nauczycielska Solidarność dopiero kilka dni temu zajęła oficjalne stanowisko w sprawie reformy. Swoje poparcie dla niej uzależnia m.in. od wprowadzenie pakietu osłonowego dla nauczycieli i innych pracowników oświaty, gwarantującego m.in. przywrócenie prawa nauczycieli do przechodzenia na wcześniejsze emerytury bez względu na wiek; wprowadzenie dodatkowego programu rekompensat finansowych dla nauczycieli i pracowników administracji i obsługi dobrowolnie odchodzących z zawodu lub na emeryturę; przedłużenie okresu stanu nieczynnego nauczycieli do 12 miesięcy; wprowadzenie tzw. standardów zatrudnieniowych – maksymalnej liczby uczniów w klasach oraz utworzenie banku danych bezrobotnych nauczycieli przy kuratoriach oświaty i wprowadzeniu mechanizmu kontroli zatrudnienia.
 

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

RANKINGI szkół

Ranking krakowskich szkół podstawowych 2022

RANKINGI szkół

Ranking warszawskich szkół podstawowych 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z matematyki 2022

Szkoły podstawowe

Te krakowskie szkoły wypadły najlepiej na egzaminie z j. angielskiego 2022

Ukraińscy uczniowie w Polsce

Baza darmowych materiałów dla uczniów z Ukrainy i polskich nauczycieli

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

  • najczęściej
    czytane
  • najczęściej
    komentowane

made in osostudio