Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x
Nauczyciele spierają się o to, ile godzin siedzieć w szkole w czasie strajku

Nauczyciele spierają się o to, ile godzin siedzieć w szkole w czasie strajku

15.03.2019

Nauczyciele w całej Polsce szykują się do strajku, który ma polegać na całkowitym powstrzymaniu się od pracy. Powstał jednak pewien problem. Ile godzin w ciągu dnia należy nie pracować.
W szkołach i przedszkolach trwają referenda strajkowe. Pracownicy decydują, czy 8 kwietnia ich placówki przyłączą się do strajku organizowanego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Zdaniem Sławomira Broniarza, szefa ZNP, za udziałem w proteście opowiada się większość nauczycieli i pracowników szkół.

Ci, którzy są zdeterminowani by strajkować, zastanawiają się jednak, ile godzin w ciągu dnia będą musieli przesiedzieć w szkole powstrzymując się od pracy.

Nie jest tajemnicą, że choć nauczyciela - jak każdego innego pracownika - obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, to jednak w szkole przy tablicy musi spędzić jedynie 18, co daje dziennie niespełna 4 godziny. Reszta to tzw. inne czynności (m.in. przygotowanie do lekcji, sprawdzanie klasówek, zebrania z rodzicami, posiedzenia rady pedagogicznej, czy też udział w szkolnych imprezach i wycieczkach). I tu właśnie pojawia się problem. Zdaniem niektórych uczących, każdy powinien strajkować tyle godzin w ciągu dnia, ile akurat ma lekcji; co - jak podkreślają zwolennicy tej teorii - wynika z Karty Nauczyciela, zgodnie z którą dokumentowane i rozliczane jest jedynie pensum (czyli 18 godzin), a nie pozostałe czynności.

Inni mówią, że w ten sposób nauczyciele narażają się na śmieszność w oczach opinii publicznej.
- Środowisko nauczycielskie grzmi w mediach o tym, że często nasz tygodniowy czas pracy przekracza 40 godzin. A teraz wychodzimy na tych nierobów, którym nawet strajkować się nie chce - zauważa jedna z nauczycielek na portalu społecznościowym.

"Będą po nas jechać"

W sieci trwa gorąca dyskusja na ten temat:

Iza pisze: Siedząc tyle ile ma się w planie pokazuję, że nauczyciel nie pracuje 40 h tygodniowo.

Karolina: dokładnie. A obsługa ma siedzieć 8 godzin jak nauczyciele po kolei będą opuszczać szkołę? To będzie tylko utrwalenie stereotypów o nauczycielach

Karolina Anna: Też uważam, że powinniśmy siedzieć 8h. Wtedy będzie widać, że strajkujemy. Potem będą po nas jechać, że posiedziała trzy lekcje na strajku i poszła sobie na zakupy, albo gdziekolwiek. Po co sobie jeszcze robić kiepski PR?? Przecież walczymy o to, żeby udowodnić społeczeństwu (które w to nie wierzy), że pracujemy 40h, a nie 18h ! Poza tym, w szkole spędzimy czas lekcji+czas, który poświęcamy na kartkówki, sprawdziany, przygotowanie się do lekcji w domu. Potem wrócimy do domku po 8h pracy - strajku i pełen relaks. Niech ludzie zobaczą, że faktycznie siedzimy w tej szkole!!

Janusz: Siedzimy 8 godzin aby nikt nam nie zarzucił, że w trakcie strajku chodzimy np. po sklepach.

Czemu miałoby to służyć?

Pojawia się jednak wiele głosów, mówiących o tym, że strajkować powinno się zgodnie z rozkładem lekcji.

Sylwia: (...) siedzieć za darmo więcej godzin niż w planie to paranoja

Klaudia: Od razu napiszę, że nie chodzi mi o to, że nie mogę siedzieć te 8 h, choć jest to jest skomplikowane bo pracuję w dwóch szkołach, ale moja praca to też dom, tam sprawdzam, przygotowuję itd. Nie rozumiem wobec tego czemu miałoby to służyć. No ale ok, jeśli tylko zarząd powie, że mamy siedzieć to będę nawet 10. Zrobimy tak jak każą i już.

O komentarz poprosiliśmy szefa ZNP Sławomira Broniarza: - Jeśli strajkujący nauczyciel ma w danym dniu 4 lekcje, to właśnie tyle powinien strajkować, bo z tego jest rozliczany. To wynika z przepisów prawa pracy - usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Bolesław R. (jeden z uczestników internetowej dyskusji): Coś mi się wydaje, że gdyby był konkretny przepis mówiący, że musimy zostać 8,5 godziny to większość by nie strajkowała.... Taka smutna refleksja. Chcemy coś wygrać, ale broń Boże, żeby to nie zabrało 5 minut wolnego czasu…

Anna Kolet-Iciek
Fot. Fotolia

made in osostudio