Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Ponad połowa kandydatów do krakowskich szkół to dzieci spoza Krakowa

26.07.2022

Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Ponad połowa kandydatów do krakowskich szkół to dzieci spoza Krakowa

Fot. pixabay.com

W tym roku ponad połowa kandydatów do krakowskich szkół średnich pochodziła spoza Krakowa. - Nie spodziewaliśmy się, że tych osób będzie aż tak dużo - tłumaczy Dariusz Domajewski, wicedyrektor krakowskiego Wydziału Edukacji.


W tym roku o miejsce w szkole średniej walczyło 11 661 kandydatów. Okazuje się, że ponad 6 tys. kandydatów to uczniowie spoza Krakowa, wśród nich były nawet osoby z innego województwa - to aż 500 uczniów.

Ostatecznie 2636 dzieci nie dostało się do żadnej szkoły. Pojawił się zarzut, że miasto nie dość dobrze przygotowało się na rekrutację skumulowanych roczników.

Co zrobi prezydent?


W tej sprawie u prezydenta Jacka Majchrowskiego interweniował dziś poseł Aleksander Miszalski, który w piśmie do władz miasta pyta, jak urząd zamierza rozwiazać ten probel. Domaga się również zwiększenia liczby klas w popularnych szkołach średnich, a także liczebności uczniów w oddziałach.

O to samo walczą rodzice uczniów, którzy nie dostali się do żadnej szkoły. Jak donosi “Gazeta Wyborcza” jeden z ojców, napisał w tej sprawie list do prezydenta: "Obecna sytuacja jest bardzo trudna. (...) Pozwalam sobie na przesłanie do Szanownego Pana Prezydenta zapytania: co miasto Kraków zrobiło, by rozładować obecną sytuację? Czy zostały podjęte kroki, by pomóc dzieciom kończącym szkołę podstawową w kontynuowaniu nauki w wybranych szkołach ponadpodstawowych? (...) Czy dzieci znajdą wsparcie w osobie Pana Prezydenta, czy pozostaną pozostawione same sobie?".

- To nie jest tak, że miasto nie przygotowało się odpowiednio na tę rekrutację - tłumaczy w rozmowie z nami Dariusz Domajewski, wicedyrektor krakowskiego Wydziału Edukacji. - Mieliśmy więcej miejsc niż przed rokiem, ale nikt nie spodziewał się takiego najazdu uczniów spoza miasta. Gdyby w rekrutacji wzięły udział tylko te dzieci, które ukończyły szkołę podstawową w Krakowie, miejsc wystarczyłoby dla wszystkich i jeszcze zostałoby 2 tysiące wolnych.

Za wysokie progi


Domajewski zwraca też uwagę, że wielu kandydatów przeszacowało swoje możliwości.
W grupie, która nigdzie się nie dostała są dzieci z całkiem dobrym wynikiem.

- Ktoś kto miał 150 punktów w ubiegłym roku dostałby się do liceum bez większych problemów, ale jeśli w tym roku zagrał va bank i postawił na I, II i V LO, a nie wskazał żadnego z niższymi wymaganiami, to przegrał - tłumaczy Dariusz Domajewski.

W tym roku rzeczywiście progi punktowe poszybowały w górę. Czasem nawet o kilkadziesiąt punktów w porównaniu z ubiegłym rokiem. Podczas zeszłorocznej rekrutacji wystarczyło 166 punktów, żeby zostać uczniem klasy biologiczno-chemicznej w VIII LO, teraz trzeba było mieć minimum 173 punkty. Do X LO w ubiegłym roku przyjmowano od 153 punktów (do klasy humanistycznej) w tym roku od 168,2. Z kolei do XLII LO do klasy matematyczno-geograficznej w ubiegłym roku wystarczyło mieć 135,7 pkt, w tym roku ostatni kandydat na liście przyjętych miał 164,8 pkt.

Rekrutacja uzupełniająca i szansa na nowe klasy w liceach


Teraz uczniów czeka rekrutacja uzupełniająca. W sumie krakowskie szkoły nadal mają 1591 wolnych miejsc, w tym 406 w liceach, 643 w technikach i 542 w szkołach branżowych. Ofertę uzupełniają szkoły niesamorządowe, gdzie wolnych jest 765 miejsc (241 w liceach i 524 w technikach). Na uczniów czekają również szkoły spoza Krakowa, do których rekrutacja była również prowadzona za pomocą systemu Omikron. To 1550 wolnych miejsc (w tym 86 w liceach, 209 w technikach i 1255 w szkołach branżowych).

Od 27 lipca do 3 sierpnia uczniowie mogą składać wnioski o przyjęcie do szkół, które dysponują jeszcze wolnymi miejscami. Podania mogą przynosić nie tylko ci uczniowie, którzy nigdzie się nie dostali, ale także ci, którzy nie są zadowoleni z wyniku rekrutacji i chcą zmienić szkołę. Nabór uzupełniający prowadzony jest poza systemem rekrutacji elektronicznej, co oznacza, że kandydaci sami muszą przynieść podanie do szkoły.

Listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych pojawią się w szkołach 9 sierpnia. Do 17 sierpnia trzeba będzie potwierdzić chęć nauki w danej szkole. Dzień później szkoły wywieszą listy osób przyjętych. Ci, którzy w dalszym ciągu nie zobaczą na nich swojego nazwiska będą mogli ponownie składać dokumenty do wybranych szkół, które będą jeszcze dysponować wolnymi miejscami. Wówczas też w Krakowie mogą zostać uruchomione dodatkowe klasy, ale tylko w tych liceach, które cieszą się mniejszą popularnością wśród kandydatów. Jak informuje Dariusz Domajewski, prawdopodobnie będzie to XIV, XV, XVI, XVII i XVIII LO.


Komentarze (3)

PozEnergetyka
22.08.2022 19:36
Bujda na resorach panie Dariuszu. Zgadzam się z przedmówcami. Wstyd mi za władze Krakowa i wydział edukacji.
Desperatka
10.08.2022 21:45
Mogę tylko dodać, że to nie była rekrutacja, to była okrutna selekcja pozbawiona sensu. Nie wiem czy chora głową to wymyśliła czy to ciąg dalszy niszczenia przez PIS edukacji, czy zwyczajna pomyłka. Władze Krakowa nie popisały się i doprawdy komentarze Pana Dariusza są faktycznie żenujące. Nie wiedzieliscie, że dzieci spoza miasta chciały dostać się do dobrej szkoły, a Pana dzieci, panie Dariuszu też próbuja sił w Krakowie, czy na wsi ... Pana argument daje mi tylko domyślenia, że wydział edukacji w Krakowie to jakaś porażka....
Lasica
10.08.2022 21:04
Tego nie da się nawet komentować, istna żenada i brak przygotowania ze strony miasta Krakowa oraz dyrekcji tzw. Edukakacj tegoz miasta a argumenty Pana Driusza są śmieszne i nie na poziomie. Ktoś na Pana stanowisku nie powinien mówić, że dzieci przegrały.. sic. Powinien Pan zmienić stanowisko i to najszybciej. Brak wiedzy, analizy danych i oczywiście upodlenie roli nauczycieli przez obecne władze. Jest mi wstyd za krakow a mieszkam tu już ponad 25 lat. To już nie miasto królów polskich....a szkoda

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

made in osostudio