Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Tragedia w warszawskiej podstawówce. Nie żyje dziecko

Tragedia w warszawskiej podstawówce. Nie żyje dziecko

10.05.2019

W jednej ze szkół podstawowych w Warszawie doszło do kłótni pomiędzy dwoma uczniami. W pewnym momencie jeden z nich prawdopodobnie wyjął nóż i kilkakrotnie dźgnął drugiego. Mimo natychmiastowej reanimacji, chłopiec zmarł.

Jak podaje portal onet.pl policja dostała informację o zdarzeniu dziś, około godz. 10.30. Doszło do niego na terenie jednej z placówek edukacyjnych w warszawskiej dzielnicy Wawer. Prawdopodobnie chodzi o Szkołę Podstawową nr 195 przy ul. Króla Maciusia.

- Pomiędzy dwoma uczniami doszło do kłótni. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował drugiego niebezpiecznym narzędziem. Mimo natychmiastowej reanimacji nie udało się go uratować. Chłopiec zmarł – mówi Onetowi komisarz Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Wszystko wskazuje na to, że napastnik dźgnął swoją ofiarę nożem. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zrobił to kilkukrotnie. Na miejscu funkcjonariusze ustalają okoliczności i przyczyny tej tragedii. Czynności są prowadzone pod nadzorem prokuratury.

Na miejsce pojechał też wicekurator oświaty, a w szkole powołany został sztab kryzysowy, którego celem jest przede wszystkim zapewnienie właściwej opieki psychologicznej i pedagogicznej uczniom szkoły.


W Krakowie na szczęście bez tragicznego finału

Podobna sytuacja, ale na szczęście bez tragicznego finału, miała miejsce 9 lat temu w krakowskim Gimnazjum nr 6.

Wówczas 13-letnia uczennica podczas przerwy zaatakowała nożem koleżankę. Zadała jej kilka ciosów, a jeden z nich o mało nie zabił dziewczyny. Pokrzywdzona z ranami twarzy i szyi trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację. Do końca życia pozostaną jej na twarzy blizny.
Napastniczka najpierw - decyzją sądu - została przewieziona do schroniska dla nieletnich, a potem do szpitala psychiatrycznego. Nie odpowiedziała przed sądem za swój czyn, bo jak orzekli biegli dziewczyna w czasie napaści nie rozumiała znaczenia swojego zachowania, a także nie była w stanie nim pokierować. Lekarze uznali, iż 13-latka wymaga leczenia i nie może odpowiadać za swoje czyny.

Wkrótce potem krakowska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez nauczycielki, które w tym czasie dyżurowały na korytarzu. Śledczy nie dostrzegli niczego nagannego w postępowaniu nauczycielki, która przechodząc korytarzem, była świadkiem zdarzenia i zamiast rozdzielić dzieci pobiegła do sekretariatu, by wezwać pomoc.
W tym czasie druga z nauczycielek widząc szarpiące się uczennice nie zareagowała. Jak tłumaczyli prokuratorzy “nie miała ona świadomości niebezpiecznego charakteru tego zajścia i nie zdawała sobie sprawy, że istniało zagrożenie dla życia i zdrowia uczennicy. Nie widziała w rękach uczennicy noża, a żadna z nich początkowo nie krzyczała”.

Tymczasem w wyniku postępowania dyscyplinarnego przed komisją dla nauczycieli obie nauczycielki zostały ukarane naganą.

Anna Kolet-Iciek
fot.

Dodaj komentarz

made in osostudio