Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Szkoły zgłaszają się po lodówki. Dzieci będą dzielić się jedzeniem

Szkoły zgłaszają się po lodówki. Dzieci będą dzielić się jedzeniem

13.07.2018

6 krakowskich szkół i przedszkoli chce przyłączyć się do akcji foodsharingu, w ramach której miasto zakupi dla nich lodówki. Ma tam trafiać żywność, której dzieci nie są w stanie zjeść.

Akcję zainicjowali krakowscy radni przyjmując w maju uchwałę kierunkową w tej sprawie. Zdaniem pomysłodawców lodówki ograniczą ilość wyrzucanego jedzenia, bo z produktów wkładanych do chłodni będą mogli korzystać inni uczniowie.

- Miasto powinno wspierać tego typu inicjatywy, ucząc przy okazji dzieci, że nie wolno wyrzucać jedzenia do kosza - tłumaczy Łukasz Wantuch z klubu Przyjazny Kraków, który przygotował uchwałę.

Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 16 radnych. 10 było przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu.

Na “nie” zagłosowała m.in. Małgorzata Jantos, która ideą foodsharingu (czyli dzielenia się jedzeniem) od dawna próbuje zarazić krakowskie szkoły. - Ta koncepcja sprawdza się w Berlinie czy Warszawie, więc mogłaby sprawdzić się również u nas, ale zaczynanie od zakupu lodówek to wyrzucanie pieniędzy w błoto - argumentuje radna Jantos.

Jej zdaniem, miasto powinno zacząć od edukacji i zachęcenia szkół do świadomego wzięcia udziału w programie.

Inni radni, podczas dyskusji nad projektem, zastanawiali się, kto będzie czuwał nad jakością i świeżością produktów, które trafią do lodówek i kto odpowie w razie ewentualnego zatrucia pokarmowego.

Podobne wątpliwości ma prezydent Jacek Majchrowski, który negatywnie zaopiniował projekt uchwały zgłoszony przez radnego swojego klubu.

“Zakup lodówek do przechowywania w szkole żywności przyniesionej przez uczniów i jej redystrybucja są niezasadne, ponieważ nie ma podmiotu, który czuwałaby nad jakością i świeżością tych produktów - napisał prezydent Jacek Majchrowski w swojej opinii. - Przekazywanie uczniom posiłków z niewiadomego źródła, o nieznanej dacie przydatności do spożycia jest wysoce nieodpowiedzialne i może narażać ich zdrowie. Takie działania z pewnością spowodowałyby wydanie zaleceń i wystawienie mandatów podczas kontroli Sanepidu”.

Łukasz Wantuch podkreśla jednak, że negatywna opinia prezydenta wynika z niezrozumienia tematu. - Nie chodzi o to, aby do lodówek trafiały nadgryzione kanapki, ale wyłącznie produkty zapakowane, takie jak serki czy jogurty oraz warzywa i owoce - tłumaczy radny i dodaje: - W każdej szkole są głodne dzieci, które często wstydzą się do tego przyznać.

Taka lodówka na jedzenie, którego dzieci nie są w stanie przejeść, stoi od kilku miesięcy w Szkole Podstawowej nr 34.

Teresa Stolarczyk-Michałowska, wicedyrektor podstawówki potwierdza, że nie mogą do niej trafiać przyniesione z domu kanapki. - Nasza szkoła korzysta z programów, dzięki którym dzieci otrzymują w szkole owoce, warzywa oraz mleko lub jego przetwory i to głównie te produkty znajdują się później w lodówce, bo nie każdy uczeń ma w danej chwili ochotę na jogurt czy jabłko - tłumaczy dyrektor Stolarczyk-Michałowska.

Z jej obserwacji wynika, że dzięki lodówce dzieci wyrzucają mniej jedzenia, a produkty wkładane do chłodni szybko znikają. - Głównie zjadają to uczniowie starszych klas, których nie obejmują programy owoce i warzywa oraz mleko w szkole, ale także dzieci, które przychodzą na lekcje bez drugiego śniadania, a takich nie brakuje - przyznaje Teresa Stolarczyk-Michałowska.

Dzięki chłodni produkty zachowują dłużej świeżość, a szkoła na bieżąco sprawdza ich daty przydatności do spożycia.

Prezydent zdecydował, że lodówki trafią tylko do tych szkół, których dyrektorzy wyrażą taką wolę i wezmą na siebie odpowiedzialność za jakość produktów.

Jak informuje radny Wantuch do tej pory po sprzęt zgłosiło się 6 placówek. - To bardzo dużo - cieszy się radny. - Brawa dla dyrektorów za odwagę, gdyż jest to dla nich ogromna odpowiedzialność - dodaje.

Placówki, które zdecydowały się na udział w akcji:
1) Szkoła Podstawowa Specjalna Nr 165 Zgromadzenia Sióstr Felicjanek ul. S. Millana 15
2) Zespół Szkolno - Przedszkolny nr 9 w Krakowie ul. Prawocheńskiego 7 
3) Szkoła Podstawowa Nr 7 im. Wojska Polskiego w Krakowie
4) ZSO nr 9 ( SP z OI nr 128 i XXIII LO )
5) ZSO 35 w Krakowie ul Mirtowa 2
6) Samorządowe Przedszkole nr 108 w Krakowie

Autor: Anna Kolet-Iciek redakcja@miastopociech.pl

Dodaj komentarz

made in osostudio