Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Odetchną czystym powietrzem w szkole i w drodze na lekcje

Odetchną czystym powietrzem w szkole i w drodze na lekcje

09.10.2018

Szkoła Podstawowa nr 105 w Krakowie to pierwsza podstawówka, w której wszystkie pomieszczenia - od klas lekcyjnych po stołówkę - zostaną wyposażone w oczyszczacze powietrza.
Do SP nr 105 trafiło już 41 urządzeń zakupionych z pieniędzy zarezerwowanych na ten cel w budżecie miast. Do końca listopada oczyszczacze będą miały wszystkie krakowskie podstawówki, przedszkola i żłobki, również te niesamorządowe. W sumie na zakup urządzeń udało się znaleźć w kasie miasta 6 mln zł.

Wkrótce do uczniów krakowskich szkół mają też trafić maseczki antysmogowe. Tak przynajmniej obiecuje rady klubu “Przyjazny Kraków” Łukasz Wantuch. W budżecie jest na ten cel 200 tysięcy złotych, ale radny zapowiada, że postara się zwiększyć tę kwotę do miliona złotych. Na początek maseczki ma otrzymać 4 tys. uczniów, a później kolejne 20 tys. - Chodzi o zakup profesjonalnych maseczek z kompletem wymiennych filtrów o wartości sklepowej 100 zł. Maseczki zostaną zakupione w ramach zakupu grupowego, więc ich cena może spaść do nawet 50 zł za sztukę - przekonuje radny Wantuch.

Uczeń dostanie maseczkę, ale pod pewnymi warunkami. Zasada ma być taka, że rodzic płaci 10 zł na konto rady rodziców, a dzieci będą musiały opracować prezent: maluchy robiąc rysunek lub jakąś inną pracę plastyczną, a starsi uczniowie np. zamiatając szkolne podwórko.

- Chodzi o to, że jak się coś dostaje za darmo, to się tego nie szanuje. Darmową maseczkę weźmie każdy, nawet jeśli jej nie potrzebuje, ale kiedy trzeba będzie za to zapłacić choćby symboliczną kwotę, to już się zastanowi czy faktycznie jest mu ona potrzebna - tłumaczy Wantuch.

Radny chce, by dostawcę maseczek wybrały same dzieci w drodze głosowania. W tym celu miałyby przyjść określonego dnia do urzędu, wysłuchać prezentacji firm, a następnie zaznaczyć wybraną przez siebie na karcie do głosowania. Ten producent, który otrzyma najwięcej głosów miałby zaopatrzyć w maseczki wszystkich uczniów w mieście.

(ANKO)
Fot. fotolia


Dodaj komentarz

made in osostudio