Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Nauczyciele wychodzą na ulicę. Ich pierwsza miesięcznica odbędzie się w Krakowie

Nauczyciele wychodzą na ulicę. Ich pierwsza miesięcznica odbędzie się w Krakowie

04.11.2019

Już w najbliższy piątek o godzinie 16. małopolscy nauczyciele spotkają się na Rynku Głównym w Krakowie. Będzie to pierwsza nauczycielska miesięcznica organizowana pod hasłem “8 kwietnia, pamiętamy”. Organizatorzy spodziewają się 5 tysięcy demonstrujących.

Na pomysł organizowania nauczycielskich miesięcznic, które mają przypominać o największej w historii Polski akcji protestacyjnej nauczycieli, wpadł Arkadiusz Boroń, szef małopolskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Ogólnopolski strajk nauczycieli rozpoczął się 8 kwietnia tego roku, trwał trzy tygodnie. Po fiasku negocjacji z rządem władze ZNP zdecydowały o zawieszeniu protestu, tłumacząc to zbliżającym się egzaminem maturalnym i odpowiedzialnością za uczniów kończących szkołę. Nie bez znaczenia były również kwestie finansowe. Za czas strajku pracownikom nie przysługuje bowiem wynagrodzenie, przedłużający się protest oznaczał więc znaczne uszczuplenie nauczycielskich wypłat.

Sławomir Broniarz ogłaszając zakończenie protestu zapowiedział, że nauczyciele nie poddają się w walce o dobrą polską szkołę, a protest będzie kontynuowany od września. - Pan tej śnieżnej kuli już nie zatrzyma - zwrócił się Broniarz do premiera Morawieckiego. - Dajemy panu czas do września. Czekamy na konkretne rozwiązania, oczekujemy rzeczowej, męskiej postawy, która będzie odpowiedzią na oczekiwania ponad pół milionowej rzeszy nauczycieli, ale także rodziców i uczniów.

We wrześniu nic się jednak nie wydarzyło. Nauczyciele wrócili jak co roku przed tablicę, a miesiąc później szef związku wezwał ich do udziału w tzw. włoskim proteście. Ma on polegać na skrupulatnym przestrzeganiu prawa i wykonywaniu tylko tych obowiązków, które wynikają z przepisów lub domaganiu się wynagrodzenia za czynności, które wykraczają poza przewidziane w ustawie czy szkolnym regulaminie.

Początkowo planowano start protestu na 15 października, potem zdecydowano, że rozpocznie się tydzień później. Do dziś nie wiadomo jednak ilu nauczycieli w nim uczestniczy. Arkadiusz Boroń w rozmowie z nami nazwał go “nauczycielską partyzantką, która będzie mało widoczna, ale będzie trwać”.

Nieco bardziej widoczna może okazać się akcja, której start planowany jest na 8 listopada pod hasłem „8 kwietnia, pamiętamy”. Nauczyciele mają spotkać się o godzinie 16. pod wieżą ratuszową. Następnie przejdą pod małopolski urząd wojewódzki, gdzie chcą wręczyć wojewodzie petycję z postulatem m.in. zwiększenia nakładów na edukację, czy odchudzenia podstawy programowej. Organizatorzy spodziewają się ok. 5 tys. demonstrujących (tyle zostało zgłoszonych).

- Mam nadzieję, że po Krakowie pałeczkę przejmą inne miasta. Mamy już wstępne deklaracje, że 8 grudnia podobną akcję przeprowadzi Gdańsk, a 8 stycznia Katowice - mówi Arkadiusz Boroń. - Musimy przypominać o naszych postulatach, które nie zostały spełnione, zwłaszcza o konieczności podniesienie nakładów na edukację, bo jeśli w dalszym ciągu będą się one zmniejszać wówczas czeka nas kryzys i zamykanie szkół - dodaje szef małopolskiego oddziału ZNP.

Anna Kolet-Iciek
Fot. FB ZNP

Dodaj komentarz

made in osostudio